REKLAMA

Afera podkarpacka – w tle sekstaśmy, prostytutki i ukraińskie służby

Afera podkarpacka – w tle sekstaśmy, prostytutki i ukraińskie służby

Afera podkarpacka nadal elektryzuje media. Dzisiejsza Rzeczpospolita ujawnia nowe informacje, które wskazują, że udział w aferze miały… ukraińskie służby.

Afera podkarpacka jest znana głównie dzięki zeznaniom Dawida Kosteckiego. Przypominamy, że mężczyzna popełnił „samobójstwo” w areszcie. O śmierci mężczyzny poinformowano 2 sierpnia – według SW mężczyzna powiesił się na prześcieradle. Współwięźniowie mieli niczego nie zauważyć ponieważ pięściarz wcześniej przykrył się pościelą.

Rodzina i opinia publiczna nie wierzą jednak w samobójstwo Kosteckiego. Pięściarz ujawnił bowiem na Facebooku powiązania policjantów ze światem przestępczym. Była to zemsta za to, że został aresztowany tuż przed walką z legendą boksu, Royem Jonesem Jr. Mężczyzna był także głównym świadkiem ws. afery obyczajowej na Podkarpaciu.

Zeznania pięściarza dotyczyły m.in. Daniela Ś., który według miał ochraniać braci, którzy prowadzili agencje towarzyskie. Aleksiej i Jewgienij R. korzystali z pomoc naczelnika zarządu Centralnego Biura Śledczego w Rzeszowie przy prowadzeniu seksbiznesu. Rzeczpospolita podaje, że udział w aferze podkarpackiej miały również ukraińskie służby.

„W listopadzie 2011 r. zawiadomienie o »szpiegostwie przeciwko Polsce« złożył do polskiej prokuratury adwokat Jewgienija i Aleksieja R. Bracia twierdzą w nim, że od 2007 r. SBU – czyli Służba Bezpieczeństwa Ukrainy – szukała informacji o klienteli prowadzonych przez nich w Polsce agencji towarzyskich. Ukraińskie służby – według ich relacji – interesowały się »politykami i biznesmenami«, poszukiwały materiałów w postaci »CD-ROM-ów i pendrive’ów«” – zaznacza gazeta.

rp/dorzeczy/medianarodowe
REKLAMA

Komentarze