Gdy kilka lat temu w Ruchu Narodowym rzuciliśmy hasło “militaryzacji narodu” chodziło nam i chodzi nie tylko o siłę Polski w ujęciu potęgi zbrojnej. “Militaryzacja narodu” to przede wszystkim imperatyw kulturowy.
Dobra organizacja, sprawność, hierarchia, dyscyplina, przezwyciężenie konsumpcjonizmu, egoizmu jednostki, etos heroiczny, poświęcenia dla wspólnoty i współdziałania . Te wszystkie wartości obecne w porządnym wojsku są również fundamentem sukcesów na każdym innym polu.
Gospodarka, nauka, szkoły, życie rodzinne, religijne – gdzie nie spojrzymy tam potrzeba ludzi tak ukształtowanych i w ten sposób działających. Gdzie nie spojrzymy takich ludzi brakuje – dominują rozdyskutowane ciamajdy, roszczeniowi egoiści, obrośli tłuszczem wygody ignoranci i lenie.
Tymczasem narody odnoszące sukcesy na przestrzeni historii, zwłaszcza te, które nie dysponowały wielkimi zasobami – to zazwyczaj narody kultury”militarnej”.
W długiej perspektywie źródłem siły bądź słabości danego narodu jest zawsze jego kultura, jest stan świadomości, dążeń i postaw ludzkich. pic.twitter.com/j9lpDiHA3L
— Robert Winnicki (@RobertWinnicki) August 29, 2017
Dlatego tak bardzo aktualne jest dziś hasło by “mundurować dusze”, by “mundurować” swoją osobistą i zbiorową psychikę. Nic bardziej oczywistego i nic bardziej trudnego zarazem w świecie, w którym każdy medialny idiota bredzi o “samorealizacji, swobodzie, tolerancji, potrzebie ekspresji” itd.
Mundurować swoją duszę, militaryzować naród pod każdym względem – oto jeden z fundamentów programu silnej Polski w XXI wieku!
poseł Robert Winnicki – prezes Ruchu Narodowego