REKLAMA

Wybuch w Lyonie: niejasne zeznania „terrorysty na rowerze”

Wybuch w Lyonie: niejasne zeznania „terrorysty na rowerze”

Aresztowany Mohamed Hichem M., podejrzany o podłożenie bomby przed piekarnią w Lyonie, nie przyznaje się do winny, ale jednocześnie nie potępia ataków terrorystycznych.

Dwa dni po aresztowaniu, Mohamed Hichem M., główny podejrzany o zamach bombowy w Lyonie został przeniesiony we wtorek wieczorem do aresztu wydziału antyterrorystycznego w Levallois-Perret (Hauts -de-Seine, region paryski).

Według śledczych, 24-letni Algierczyk, zaprzecza jakoby brał udział w ataku, który w zeszły piątek spowodował obrażenia 13 osób. „Jednak nie ukrywa on swojej islamistycznej radykalizacji i mówi, że nie jest zszokowany atakami” – powiedział śledczy.

Eksperci pod wrażeniem silnego zaplecza technicznego

Podczas przeszukania jego mieszkania w Oullins, gdzie mieszka wraz z rodziną, policja znalazła cały sprzęt niezbędny do wykonania urządzenia wybuchowego: aceton, nadtlenek wodoru, kwas solny i opakowanie Baterii LR6.

Eksperci, którzy przeanalizowali bombę przez niego skonstruowaną, byli pod wrażeniem jej silnego zaplecza technicznego: „To pierwszy raz od czasu, gdy baskijscy terroryści, z którymi mamy do czynienia, został użyty zapalnik zdalnie sterowany, bardziej skomplikowany niż czasowy, mówią policjanci.

Odnośnie strony chemicznej podejrzany nie miał takich samych kompetencji i wydaje się, że źle obliczył dawkę. DNA podejrzanego znaleziono na opakowaniu bomby w trzech miejscach.

Wśród hipotez akt niechęci wobec Francji

Motyw ataku pozostaje mglisty. W mieszkaniu Mohameda Hichema M. nie odkryto żadnej pisemnej przysięgi wierności państwu islamskiemu, ani żadnego związku z radykalnym islamem. Podejrzany został opisany przez swego najlepszego przyjaciela jako „umiarkowany muzułmanin, który modli się i obchodzi ramadan”.

Ten młody mężczyzna, drugi z czwórki dzieci rodziny pochodzącej z Oranu (Algieria), nie uczęszczał do meczetu salafickiego w regionie Lyonu. Jego rodzice – ojciec jest właścicielem firmy sprzątającej, a matka jest gospodynią domową. Jego rodzice i jeden z braci również zostali aresztowani w związku z tą sprawą. Według źródła policji „nie oskarżają swojego syna, bronią go”

Przybył do Francji latem 2017 r., po uzyskaniu tytułu licencjata w Oranie. Mohamed Hichem M. uzyskał tymczasową wizę, której ważność wygasła we wrześniu tego samego roku. Próbował zapisać się do szkoły komputerowej Epitech, ale nie udało mu się to, ponieważ nie uzyskał nowej wizy z prefektury.

W areszcie rodzice Mohameda Hichema M. przyznali, że ich syn miał nieuregulowaną sytuację prawną we Francji, utrzymał się z korepetycji z informatyki.

REKLAMA

Komentarze