REKLAMA

Spalił kobietę żywcem – Otrzymał od krakowskiego sądu karę dożywocia

Spalił kobietę żywcem – Otrzymał od krakowskiego sądu karę dożywocia

Sąd Apelacyjny w Krakowie utrzymał w mocy karę dożywocia dla Pawła K. za okrutne morderstwo kobiety. Chciał zgwałcić 39-letnią Anne K., lecz ta mu nie uległa. Rozebrał więc ją do naga i przywiązał do altanki, którą potem spalił wraz z kobietą w środku.

Do wstrząsającego wydarzenia doszło 9. marca 2018 roku. 50-letni Paweł K. przez kilka lat wcześniej utrzymywał ze swoją przyszłą ofiarą ścisłe stosunki. Odnawiając swoje relacje z 39-letnią Anna K. mężczyzna liczył na kolejne intymne zbliżenie.

Brak obrazka

Do tragedii doszło w nocy po Dniu Kobiet, gdzie kilku znajomych tj. wspomniana ofiara Anna K., jej partner Maciej B. oraz Leszek B. spotkali się w altance, aby wspólnie świętować. W pewnym momencie, przyszedł nieproszony Paweł K.

Zobacz także: [OPINIA] Krystian Kamiński: Wybory w Hamburgu i prawybory Demokratów

Gdy już wszyscy byli w stanie nietrzeźwości jeden z kości Leszek B. wyszedł z altanki. W tym czasie Paweł K. pobił do nieprzytomności partnera ofiary i próbował ją namówić na stosunek seksualny. Kobieta opierała się jednak jego namowom, więc morderca pobił ją, rozebrał do naga i przywiązał do altanki.

Następnie podpalił łóżkom na którym leżała Anna K. oraz kilka innych łatwopalnych miejsc. Dorzucił także dwa dezodoranty, które znacznie ułatwiły rozprzestrzenienie się pożaru.

Wyszedł z płonącej altanki dopiero wtedy, gdy upewnił się, że wszystko stoi w ogniu, a nieprzytomny Maciej B. nie będzie w stanie pomóc partnerce. Wrócił do domu i przyznał się konkubinie i koledze do tego, co zrobił. Był przekonany, że spalił dwie osoby. O tym fakcie powiadomił policję.

W międzyczasie Maciej B. ocknął się i uciekł z palącej się altanki, jednak nie zdążył on uratować kobiety. Ciężko ranny mężczyzna udał się na pobliska stację benzynową i zawiadomił jej pracowników o wydarzeniu. Lekarze uratowali mu życie, choć stwierdzono poparzenia II i III stopnia.

“Oskarżony przyznawał się do winy, opisał przebieg wydarzeń, wyraził skruchę, przeprosił matkę zabitej kobiety. To okoliczności łagodzące” – przekonywała do wymierzenia 25 letniej kary pozbawienia wolności, adwokat Katarzyna Dudzińska.

Sędzia Andrzej Solarz nie krył jednak zdumienia i podkreślał okrutny charakter czynu sprawcy morderstwa – “Oskarżony ma specyficzny system wartości i nie liczy się ze zdaniem kobiet. Pokrzywdzonej powiedział albo seks z nim, albo z nikim innym. Spalił ją gdy odmówiła, umierała w męczarniach” – powiedział.

Zdaniem sądu sprawca działał w sposób bardzo perfidny, gdyż w zanadrzu miał przygotowany pojemnik z wodą, gdyby kobieta jednak zdecydowała się na zbliżenie z mordercą. Przeprosiny oraz wyznanie Pawła K. nie miały w tym przypadku żadnego znaczenia.

Zrzutka na organizacje Marszu Żołnierzy Wyklętych

Gazeta Krakowska

REKLAMA

Komentarze