REKLAMA

Rosyjski zabójca FSB przed dokonaniem morderstwa spacerował po Warszawie

Rosyjski zabójca FSB przed dokonaniem morderstwa spacerował po Warszawie

Do szokujących informacji dotarła niemiecka grupa dziennikarzy śledczych z Bellingcat. W sierpniu ubiegłego roku przed morderstwem czeczeńskiego komendanta policyjnego Zelimchana Changoszwiliego, rosyjski zabójca przebywał w Paryżu oraz w Warszawie. Za likwidacją niewygodnego dla Rosji człowieka odpowiadają według dziennikarzy rosyjskie służby FSB.

REKLAMA

Latem ubiegłego roku pod koniec wakacji tj. 23. sierpnia w Berlinie doszło do morderstwa czeczeńskiego komendanta policyjnego Zelimchana Changoszwiliego. Za tym zabójstwem stał rosyjski agent specjalny. O tym, iż faktycznie mogą za tym stać rosyjskie służby FSB, dziennikarze informowali od samego początku.

Zobacz także: Michalkiewicz o złożach i męczeństwie Romana Giertycha [WIDEO]

Morderca został szybko zatrzymany, gdyż dwie nastolatki zauważyły podejrzane zachowanie mężczyzny. Próbował utopić rower na, którym podróżował oraz broń z której strzelił do Czeczena.

Paryż, Warszawa i Berlin na drodze zabójcy

W grudniu 2019 roku dziennikarze z grupy Bellingcat ujawniali, że rosyjski zabójca przebywał w trzech krajach – we Francji, w Polsce oraz finalnie w Niemczech. Grupa śledcza współpracowała nad sprawą z rosyjskim portalem „The Insider”. Ustalono, że morderstwo zostało zaplanowane oraz koordynowane przez rosyjskie służby FSB. Dziennikarze odkryli również próby wymazania mordercy z wszelkich rejestrów publicznych.

Specjalny zabójca zostawił za sobą pewne ślady. Zostawił w Warszawie telefon komórkowy, który został znaleziony przez grupę dziennikarzy śledczych. Odkryto tam trasę podróży oraz miejsca które zwiedzał w Paryżu i w stolicy Polski.

Morderca odwiedził w Warszawie różne historyczne miejsca oraz atrakcje turystyczne. Następnie udał się do Berlina najprawdopodobniej za pomocą pociągu lub samochodu. Dziennikarze twierdzą, że zostawiając telefon w Warszawie chciał wyrobić sobie alibi.

Już po grudniowych doniesieniach Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego informowała, że broń z której dokonano zabójstwo na Zelimchanie Changoszwilim została przekazana w Niemczech, gdyż przekraczanie granicy wraz z ukrytą bronią byłoby ryzykowne.

Zrzutka na organizacje Marszu Żołnierzy Wyklętych

tokfm.pl/@bellingcat

REKLAMA

Komentarze