REKLAMA

Przerażenie w obozie władzy, po powstaniu koalicji Wolność-Ruch Narodowy? „Realizuje się najgorszy scenariusz dla PiS”

Przerażenie w obozie władzy, po powstaniu koalicji Wolność-Ruch Narodowy? „Realizuje się najgorszy scenariusz dla PiS”

REKLAMA

Anonimowy informator w rozmowie z „Rzeczpospolitą” przyznał, że „realizuje się najgorszy scenariusz dla PiS”. Chodzi o zjednoczenie się środowisk prawicowych w wyborach do europarlamentu.

Michał Kolanko w „Rp” pisze o szerokiej konsolidacji prawicowych ugrupowań poza PiS. Największym sukcesem wydaje się być wspólna lista Ruchu Narodowego oraz Wolności.

– Będzie jedna, eurosceptyczna lista do Parlamentu Europejskiego, lista licząca się, która jest cały czas otwarta – mówił wcześniej Janusz Korwin-Mikke, prezes partii Wolność.

Sojusz narodowców z wolnościowcami idzie dobrze. Jest też wstępny plan „jedynek” na listach. – „Jedynką” z Warszawy miałby być Krzysztof Bosak, z Wielkopolski Piotr Liroy-Marzec, liderem na Dolnym Śląsku zostanie sam Janusz Korwin-Mikke, na Śląsku – Jacek Wilk – czytamy w „Rzeczpospolitej”.

REKLAMA

Marek Jakubiak po odejściu z Kukiz’15 założył organizację Federacja dla Rzeczypospolitej i pod tym szyldem spotyka się z wyborcami. W obliczu sojuszu narodowców z wolnościowcami stwierdza jednak, że był to błąd i ma na styczeń inne plany.

– Zbudujemy, takie słowo z brzydkimi konotacjami dla mnie, platformę, na której wjedziemy do parlamentu – zapowiedział w czwartek w Radiu RMF FM. Na tej platformie mieliby się znaleźć członkowie Ruchu Narodowego, Wolności, środowisko Piotra Liroya-Marca oraz inni spoza PiS.

Poseł Jakubiak dodał również, że jeśli powstanie „partia Rydzyka”, to też może uczestniczyć w tym projekcie. Sam zamierza startować jako „jedynka” z Mazowsza.

– Realizuje się najgorszy scenariusz dla PiS – powiedział rozmówca „Rzeczpospolitej”. Zjednoczona Prawica, bijąc się w wyborach do PE o elektorat umiarkowany, eksponując przywiązanie do UE, może nie mieć możliwości walki o wyborców po prawej stronie.

Scenariusz taki miał być zablokowany przez projekt nowej ordynacji wyborczej do PE. Został jednak zatrzymany przez prezydenta Andrzeja Dudę. Droga do europarlamentu jest więc otwarta, zaś dobry wynik wspólnej listy narodowo-wolnościowej może być impulsem do podobnej inicjatywy w wyborach do Sejmu, które odbędą się jeszcze tego samego roku.

RP.PL / NCZAS.COM

REKLAMA

Komentarze