REKLAMA

Polska najhojniejszym państwem regionu. Co po tarczy antykryzysowej 4.0?

Polska najhojniejszym państwem regionu. Co po tarczy antykryzysowej 4.0?

Polski rząd jest najhojniejszy pod względem pomocy bezzwrotnej dla firm wśród państw naszego regionu. Nie wystarczy to jednak do uratowania wszystkich przedsiębiorstw i miejsc pracy.

Bardzo prawdopodobne, że jeszcze podczas obecnego posiedzenia Sejmu, które zakończy się 2 czerwca, zostanie uchwalona kolejna już wersja tarczy antykryzysowej. Według Grzegorza Baczewskiego z Konfederacji Lewiatan będzie to ostatnia tego typu pomoc. „Z informacji, jakie uzyskaliśmy w resorcie rozwoju, wynika, że po skierowaniu do Sejmu tarczy 4.0 nie razie nie jest planowane podejmowanie kolejnych działań osłonowych” – mówi. Zdaniem Baczewskiego najbliższe tygodnie rząd powinien wykorzystać na analizę efektywności działania tarczy. „Być może niektóre instrumenty należałoby przedłużyć lub może przygotować nowe rozwiązania celowe dla tych branż i firm, które nie będę w stanie samodzielnie stanąć na nogi nawet po odmrożeniu gospodarki.”

REKLAMA

Najgorsze dopiero przed nami

W przedstawionym w czwartek badaniu BCC, sami przedsiębiorcy oceniają rządową pomoc dość surowo. Na pytanie, czy zastosowane dotychczas instrumenty w ramach tarczy antykryzysowej są wystarczające, by biznes przetrwał, aż 68 proc. odpowiedziało negatywnie. Tylko 32 proc. uważa je za odpowiednie.

„Skalę zniszczeń w gospodarce będziemy obserwować w kolejnych miesiącach. Tarcze pozwoliły na zachowanie wielu miejsc pracy i pomogły utrzymać się na powierzchni wielu małym i średnim firmom. Nie pomogły jednak wszystkim. Część firm już się zamknęła, część nie będzie w stanie dalej funkcjonować nawet po odmrożeniu ich branży. Bezrobocie mimo wszystko będzie rosło. – komentuje Łukasz Bernatowicz, wiceprezes BCC . – Warto rozważyć przedłużenie zwolnienia ze składek ZUS. Dla większości firm kończą się one w maju, pytanie, czy od czerwca będą w stanie ponosić ten koszt – dodaje Bernatowicz. Problem ze składkami mogą mieć też pracodawcy, którzy mogli tylko odroczyć płatności i teraz będę mieli do zapłacenia duże, skumulowane z kilku miesięcy kwoty.

Według Sławomira Dudka, głównego ekonomisty pracodawców RP obecnie trudno dokładnie ocenić efekty pomocy publicznej dla firm, ponieważ nie mamy pełnej informacji o aktywności gospodarczej choćby w maju. Brak również pełnej informacji o skali wykorzystania tej pomocy i jej wpływie na kondycję firm.

Połowa firm nadal czeka na wsparcie

Dane na temat wykorzystania tarczy antykryzysowej (czyli takich instrumentów, jak zwolnienie ze składek ZUS, odroczenie składek na trzy miesiące, świadczenia postojowe dla samozatrudnionych i zleceniobiorców, mikropożyczki czy dopłaty do wynagrodzeń pracowników) pokazują duże opóźnienie w niektórych obszarach. Na ten moment, na ponad 1,5 mln wniosków o mikropożyczki (obsługiwane przez powiatowe urzędy pracy) rozpatrzonych zostało nieco ponad 62 proc., a na ponad 1,1 mln wniosków o świadczenia postojowe (składanych w ZUS) – ok. 70 proc. Według cytowanych wcześniej badań BCC aż prawie połowa ankietowanych firm wciąż czeka na decyzję o przyznaniu wsparcia.

– Nawet tarcza finansowa, która wcześniej szła znakomicie, jakoś się zacięła, a duże firmy będę mogły z niej korzystać pewnie dopiero od przyszłego tygodnia – dodaje Bernatowicz. Dotychczas, od początku kwietnia do 27 maja, do firm w sumie trafiło (jak podaje resort rozwoju) prawie 56 mld zł, z czego prawie 36 mld zł to tarcza finansowa PFR.

– Tarcze, np. zwolnienie ze składek ZUS czy dopłaty do wynagrodzeń, w jakimś stopniu pomogły firmom ograniczyć koszty funkcjonowania, a subsydia z PFR – w utrzymaniu płynności – mówi Grzegorz Baczewski. – Trzeba jednak pamiętać, że większość instrumentów wsparcia ma ograniczenie czasowe do trzech miesięcy i zaraz się wyczerpie – zaznacza.

Rząd ma wciąż wiele do zrobienia

– Wiele zależy jednak od możliwości finansowych państwa. Tarcze antykryzysowe są bardzo kosztowne. Tymczasem minister finansów wciąż nie przedstawił nowelizacji budżetu na ten rok, która pokazywałaby, jak dotychczasowe działania rządu odbiją się na kondycji finansów publicznych – zauważa Dudek. I przypomina, że wszystkie firmy, nawet te, które skorzystały z tarczy antykryzysowej, mogą sięgać po bardziej elastyczne instrumenty wsparcia z tarczy finansowej PFR.

Zdaniem organizacji biznesowych rząd obecnie powinien skupić się na bezkosztowych działaniach, poprawiających warunki prowadzenia działalności gospodarczej. – Trzeba przywrócić handel w niedziele, poprawić płynność firm poprzez uwolnienie pieniędzy z rachunków VAT – sugeruje Dudek. Do tego przedsiębiorcy apelują o uelastycznienie prawa pracy, np. w zakresie rozliczania czasu pracy czy przedłużenia umów na czas określony, oraz o cały pakiet ułatwień w rozliczeniach podatkowych.

Jak wynika z przewidywań ING Banku, polski program pomocy bezpośredniej dla firm (bez pożyczek i gwarancji) jest najhojniejszy wśród krajów regionu, a nawet w całej Europie (inne kraje w większym stopniu postawiły na instrumenty zwrotne). W sumie ma on wynieść 6,5 proc. PKB, czyli ok. 130–140 miliardów złotych.

źródło: rp.pl

REKLAMA

Komentarze