herezja modernizmu a poparcie resetu rysunek Jan Bodakowski / herezja modernizmu a poparcie resetu rysunek Jan Bodakowski
Współcześnie katolicyzm jest od wewnątrz wyniszczany między innymi przez herezje modernistyczne, które można nazwać pseudo posoborem (często, choć powołują się na Drugi Sobór Watykański, to z literą jego uchwał nic nie mają wspólnego). Ci modernistyczni pseudo posoborowcy postawili sobie za cel wykorzenienie z Kościoła katolickiego katolicyzmu. W ramach tego wykorzeniania odrzucili tomizm i rozumowe postrzeganie rzeczywistości, oddalając się irracjonalizmowi.
Pokłosiem odrzucenia katolicyzmu było odrzucenie tomizmu. Pokłosiem odrzucenia tomizmu było odrzucenie rozumowego postrzegania rzeczywistości – w konsekwencji uleganie wszelakim irracjonalnym histeriom. Jedną z takich irracjonalnych histerii, absolutnie sprzecznych z nauką, urągających rozumowemu podchodzeniu do wyzwań, jest wspieranie przez modernistycznych pseudo posoborowców wszelakich szkodliwych społecznie przejawów Wielkiego Resetu. Niewątpliwie takie szkodliwe społecznie histeryczne zachowania modernistycznych pseudoposoborowców nie miałyby miejsca, gdyby pozostali katolikami. Idee mają swoje konsekwencje – dobre idee takie jak katolicyzm mają dobre konsekwencje, a złe idee jak pseudo posoborowy modernizm mają złe konsekwencje.
W wywiadzie została poruszona kwestia marksizmu i jego ideologicznych korzeni zawartych w omawianej książce dr. Krajskiego „Okultystyczne korzenie światowej rewolucji. Ezoteryka w służbie postępu”.
Kwestia żydowska według Marksa
Mimo swojego żydowskiego pochodzenia, Marks uznawany był za antysemitę ze względu na ostrą krytykę judaizmu i mentalności jej wyznawców, niemniej jednak dążył do zrealizowania swojej wizji – budowy komunizmu przez Żydów. Co więcej stosował niejako zachęty, które miałyby skłonić ich do współpracy. Jak mówi dr Krajski, Marks wskazywał, że istota judaizmu jest taka, iż stawia ona w centrum świat i że – w gruncie rzeczy – jest on materialistyczny. Ponadto komuniści posłużyli się kabałą, tj. duchową szkołą judaistyczną, by udowodnić, że judaizm jest w pewnym sensie myślą materialistyczną, a więc Żydzi – jako jego wyznawcy – powinni włączyć się w tworzenie komunizmu.
Przez bogactwo do zbawienia
Oprócz zaczątków ideologii komunistycznej, w rozmowie pochylono się również nad kwestią kapitalizmu i źródłem jego pochodzenia. Co ciekawe, wciąż nie określono jednoznacznie, czy wywodzi się on z judaizmu czy z protestantyzmu. Doktor Krajski zauważył natomiast, że wśród Żydów pojawiła się idea predestynacji, jakoby zbawieni mogli być tylko bogaci ludzie, ponieważ są oni – niejako – wybrańcami Bożymi, a więc mają u Boga szczególne względy. Krytycznie odnosił się do tego zapatrywania Marks, który gardząc mentalnością żydowską mawiał, iż to pieniądz jest ich bogiem. Zwolennicy zaś korzeni kapitalizmu w judaizmie przekonani byli, że to właśnie przez to, że Żydzi, powiększając bogactwa, a więc kumulując kapitał, doprowadzili do powstania ów systemu gospodarczego.
Brunon Różycki wspólnie z zaproszonym gościem, publicystą Arkadiuszem Miksą odgrzebują z popiołów zapomnianego dziś historyka. Urodził się w 1880 roku w Warszawie. Pochodził z rodziny ziemiańskiej. Był posłem na Sejm I kadencji w II RP z ramienia Stronnictwa Narodowego. Prześladowany przez sanację. W czasie wojny był więźniem obozu koncentracyjnego. Inwigilowany przez UB.
Dlaczego Konopczyński jest tak ważną postacią?
W międzywojniu, uchodził za wielkiego specjalistę w dziedzinie historiografii, także zagranicą. Stał na czele wielu instytucji naukowych takich jak Akademia Umiejętności czy też Towarzystwo Historyczne. W wieku 37 lat został szefem katedry Historii Polski na Uniwesytecie Jagiellońskim. ,,Było to ewenementem na ówczesne czasy, że tak młoda osoba obejmuje tak istotną katedrę na tak znanym uniwerytecie’’, podkreślał Arkadiusz Miksa. Studenci historii po dziś dzień korzystają z publikacji Konopczyńskiego. ,,Historyk z innej epoki’, sięgał bezpośrednio do źródeł i podróżował po całej Europie. Znał biegle 14 języków, dlatego mógł swobodnie korzystać z bibliotek znaczących rodów artystokratycznych i międzynarodowych archiwów.
Niektórzy posądzali go o bycie „zoologicznym antysemitą”. Jak dowodzi Arkadiusz Miksa, Konopczyński „w żadnym wymiarze rasowym nie oceniał Żydów negatywne” gdyż przyjaźnił się z osobami pochodzenia żydowskiego i cenił żydowskich uczonych. Odnośnie numerus clausus, Konopczyński ,,wiedział, że w dłuższej perspektywie (…) dysproporcje (zwłaszcza jeśli chodzi o medycynę i prawo) będą tak niekorzystne dla Polaków względem społeczności żydowskiej, która (…) była zamknięta i solidaryzowała się w wewnętrznej grupie’’. Chodziło zatem o względy ekonomiczne i przyszłość młodego państwa.
„Był autentycznym człowiekiem”
Starał się być niezależny bez względu na zmieniające się warunki polityczne. Dlatego też dla wielu był „za bardzo narodowy” „lub za mało konserwatywny”. Po uwolnieniu z obozu koncentracyjnego, napisał dotąd niewydaną pracę dotyczącą Józefa Piłsudskiego. Konopczyński krytykował forsowaną przez Piłsudskiego utopijną ideę federacji, kwestionował rolę Marszałka w Bitwie Warszawskiej oraz podkreślał negatywne konsekwencje przewrotu majowego czy zajęcia przez Polaków Zaolzia w 1938 roku. Po wojnie, zarówno Konopczyński, jak i jego dorobek naukowy był marginalizowany, także przez kolegów po fachu, gdyż nie pasował do marksistowskiej rzeczywistości i odnosił się do czasów I RP.
Chrześcijanie trafili przed sąd po tym, jak aresztowała ich irańska policja. Dodatkowo przeszukano ich dom. Skonfiskowano w nim egzemplarze Biblii, książki o tematyce religijnej, telefony komórkowe i laptopy. Trzech mężczyzn – Amin Khaki, Milad Goudarzi i Alireza Nourmohammadi – ma 20 dni na odwołanie się od wyroków skazujących.
Zasądzono wobec nich nie tylko dotkliwą karę więzienia. Oprócz tego mają być pozbawieni praw obywatelskich, takich jak prawo do głosowania, na okres 15 lat.
Wciąż czekamy, aby ocenić, jak poprawki [w kodeksie karnym] będą stosowane, a mamy teraz pierwszą wskazówkę w wyrokach przeciwko Aminowi, Miladowi i Alirezie
– poinformowała organizacja broniąca praw człowieka, Middle East Concern.
Iran zajął wysokie, ósme miejsce w rankingu krajów prześladujących chrześcijan, stworzonym przez organizację Open Doors.
Fundacja The Create Fund podjęła współpracę z organizacją It Gets Better w ramach naszego najnowszego grantu, którego celem jest zwiększenie znaczenia i inkluzywności społeczności LGBTQ+ w mediach wizualnych, przy jednoczesnym wspieraniu artystów, którzy rozumieją siłę różnorodności
– poinformował Shutterstock.
Shutterstock określa siebie jako „wiodący światowy dostawca wysokiej jakości ilustracji, plików wideo i muzyki na licencji”. Platforma z jednej strony oferuje fotografom pieniądze za zdjęcia, które zyskają zainteresowanie, a z drugiej odpłatnie użycza te fotografie zainteresowanym podmiotom.
To nie pierwszy grant obecny na Shutterstock, który wiąże się z promowaniem LGBT. W ramach projektu „Ich oczami”, który powstał z okazji Dnia Kobiet, wsparto „unikalną perspektywę twórczyń i twórców niebinarnych”.
Grant dla artystów, którzy pomagają zmieniać świat. Inauguracyjny program grantów Shutterstock – The Create Fund – to inicjatywa zapewniająca finansowe i profesjonalne wsparcie artystom promującym w swojej twórczości różnorodność, integrację, sprawiedliwość społeczną i świadomość ekologiczną
Republika Południowej Afryki w dalszym ciągu odczuwa skutki zamieszek wywołanych przez zwolenników byłego prezydenta Jacoba Zumy. Magazyny Koreańskich koncernów technologicznych zostały wówczas podpalone. W wyniku spalenia fabryk LG straty mogą sięgać rzędu kilkudziesięciu milionów złotych. W zakładzie zatrudniano około 100 pracowników. Wartość powstających tam telewizorów i monitorów z ekranami LCD sięgała nawet do 50 milionów dolarów rocznie. Koreańska gazeta informuje również, że w wyniku podpaleń nie ucierpiał żaden pracownik.
Koreański koncern technologiczny musi teraz zadecydować czy zamierza odbudować fabrykę w Durbanie, czy też przenieść się w inną i bezpieczniejszą lokalizację. Zniszczona fabryka zapewniała telewizory na południowoafrykański rynek, teraz sprzęt będzie ściągany z zagranicy.
W międzyczasie telewizory sprzedawane na południowoafrykańskim rynku będzie trzeba sprowadzać z zagranicy
– podaje The Korea Times.
Protestujący splądrowali również w tym czasie w KwaZulu-Natal, magazyn należący do Samsunga – drugiego z koreańskich gigantów high-tech. Jednak jak zauważyła południowokoreańska gazeta znajdująca się w Durbanie fabryka nie uległa zniszczeniu, gdyż zainwestowano tam we wzmocnione środki bezpieczeństwa. Także w Samsungu nie odnotowano żadnych ofiar, a szefostwo obu firm poleciło pracownikom kontynuowanie pracy w domu.
Największe zamieszki w RPA od dekad
Policja RPA poinformowała we wtorek, że liczba zabitych podczas zamieszek wywołanych uwięzieniem byłego prezydenta Jacoba Zumy wzrosła do 72. Demonstracje rozpoczęły się w ubiegłym tygodniu po aresztowaniu Zumy i z czasem przerodziły się w gwałtowne walki z policją i plądrowanie sklepów. Do tłumienia protestów władze skierowały wojsko.
To wybuch ogólnego gniewu wywołanego ubóstwem i nierównościami, które 27 lat po upadku apartheidu jeszcze się zwiększyły przez surowe ograniczenia wprowadzone z powodu epidemii Covid-19
Stadion Wembley w Londynie / Fot. M(e)ister Eiskalt
Wikimedia Commons
Po przegranym przez Anglików finale Mistrzostw Europy na trójkę czarnoskórych zawodników spadła nie tylko fala krytyki, ale przede wszystkim obelgi o podtekście rasistowskim.
Premier Wielkiej Brytanii odbył we wtorek rozmowy z przedstawicielami mediów społecznościowych, aby zapobiec w przyszłości podobnym sytuacjom.
Boris Johnson zapowiedział, że rasistowskie komentarze będą skutecznie wyłapywane, a na kibiców zostaną nakładane surowe zakazy stadionowe.
Właściciele mediów społecznościowych również mogą odczuć skutki rasizmu, jeżeli obelżywe komentarze nie będą kasowane.
Premier Wielkiej Brytanii po fali ataków na czarnoskórych zawodników reprezentacji Anglii zarządził wyłapywanie w internecie osób, które przejawiają formy rasizmu. Kibice będą otrzymywali dożywotnie zakazy stadionowe. Boris Johnson zamierza zastosować twarde środki, bez wysłuchiwania ewentualnych próśb i zażaleń.
Tym, co robimy, jest podjęcie praktycznych kroków w celu zapewnienia, że reżim zakazów stadionowych zostanie zmieniony tak, że jeśli jesteś winny rasistowskich zniewag wobec piłkarzy, to nie pójdziesz na mecz. Żadnych „jeśli”, żadnych „ale”. Żadnych wyjątków i wymówek
– zapowiedział brytyjski przywódca w trakcie sesji Izby Gmin.
W tym celu powstanie specjalna ustawa, która pozwoli na prawne sankcje nie tylko wobec grup rasistowskich, ale również właściciele mediów społecznościowych będą karani za nieodpowiednią reakcję na przejawy rasizmu na ich portalach. We wtorek poinformował o planach brytyjskiego rządu przedstawicieli Facebooka, Snapchata, Twittera, TikToka oraz Instagrama.
Jeśli nie będą zdejmować nienawiści i rasizmu ze swoich platform, będą grozić im grzywny wynoszące 10 proc. ich globalnych przychodów
– oświadczył Boris Johnson.
To wszystko to pokłosie przegranej Anglików w finale EURO 2020. Trzej czarnoskórzy piłkarze tj. Marcus Rashford, Jadon Sancho i Bukayako Saka nie wykorzystali swoich szans w decydującym o wygranej konkursie rzutów karnych. Pod adresem tych zawodników padło w mediach społecznościowych wiele krzywdzących i rasistowskich komentarzy, które były szeroko krytykowane przez brytyjskich ekspertów sportowych, byłych piłkarzy oraz polityków.
Zakazy stadionowe w Wielkiej Brytanii zostały wprowadzone na mocy przyjętej w 1989 roku i nowelizowanej później ustawy o widowni na meczach piłkarskich. Zgodnie z nią sądy mogą zabraniać danej osobie chodzenia na stadiony przez okres od dwóch do 10 lat z powodu przestępstw lub wykroczeń popełnionych w trakcie meczów lub w związku z nimi. Nie obejmuje ona jednak obecnie czynów popełnionych w internecie.
Pod zainicjowaną w poniedziałek internetową petycją, by zabronić osobom skazanym za czyny o charakterze rasistowskim chodzenia na mecze piłkarskie podpisało się w ciągu dwóch dni ponad milion osób.
Faithless Hijabi przedstawia się jako organizacja non-profit, która wspiera kobiety z rodzin, w których dochodzi do nadużyć na tle honorowym i tworzy bezpieczne przestrzenie dla tych, którzy kwestionują swoje przekonania w islamie.
Zara Kay traktuje taką prowokację jako przeciwstawianie się islamskim prawom dotyczącym homofobii i bluźnierstwa. Nie wszystkim takie postępowanie się spodobało.
Nie rozumiem po co prowokować taką koszulką? Niedopuszczalne jak prowokacje z tęczową Matką Boską. Jak można coś takiego szanować? Głupie
– napisał były poseł Tomasz Jaskóła.
Jeden z komentujących zwrócił z kolei uwagę, że nie sądzi, aby ubieranie koszulki z takim napisem było bezpieczne w Europie. Zara Kay określa się jako Tanzanko-Australijkę.
Nie rozumiem po co prowokować taką koszulką? Niedopuszczalne jak prowokacje z tęczową Matką Boską. Jak można coś takiego szanować? Głupie. https://t.co/yrzuhG7rKX
Komentarz polskiego polityka spotkał się z ripostą autorki prowokacji.
Nie musisz mnie szanować. Ale ja nie będę szanowała idei, która chce śmierci gejów i apostatów. Jeśli uważasz to za brak szacunku, to jesteś homofobem. Allah jest wyimaginowany, może być kimkolwiek chcę, żeby był
Według Koreańskiej Agencji Kontroli Chorób (KDCA) w środę na koronawirusa zachorowało 1615 osób. Łącznie od początku pandemii w Korei Płd. odnotowano już prawie 172 tys. zakażeń i 2048 zgonów. Odsetek przypadków śmiertelnych wynosi 1,19 proc. W Korei Południowej od tygodnia liczba dziennych zakażeń nie spada poniżej tysiąca. Najwięcej przypadków odnotowano w zagęszczonej aglomeracji w Seulu, jednakże stopniowo przybywa ich również w innych regionach.
Szczególne obawy budzi szybko rozprzestrzeniający się wariant Delta. W ubiegłym tygodniu odpowiadał on za blisko 70 proc. wszystkich nowo wykrytych infekcji
– podaje agencja prasowa Yonhap.
Twardy lockdown w Korei Południowej
O tygodnia w Seulu i w okolicach obowiązuje czwarty stopień zagrożenia epidemicznego, który jest najwyższym możliwym stopniem, określany przez tamtejsze media półlockdownem. Natomiast w czwartek nastąpiło podwyższenie zagrożenia ze stopnia pierwszego do drugiego w większości obszarów w pozostałych regionach azjatyckiego państwa.
Poziom czwarty oznacza zakaz zgromadzeń z udziałem więcej niż dwóch osób po godz. 18 i jedzenia w restauracjach oraz zamknięcie barów, klubów nocnych i innych lokali rozrywkowych. Stopień drugi przewiduje generalnie zakaz zgromadzeń więcej niż ośmiu osób i dopuszcza normalną pracę restauracji.
Do środy pierwszą dawkę szczepionki przyjęło 15,6 mln osób, czyli 30,6 proc. ludności Korei Płd. W pełni zaszczepionych jest 6 mln ludzi, czyli 11,8 proc. mieszkańców kraju
Podczas dzisiejszego posiedzenia sejmowej komisji transportu, wiceminister resortu infrastruktury, Bogdan Oleśnik poinformował o przyjęciu przez rząd pakietu mobilności.
Nowelizacja przepisów o transporcie drogowym ma w teorii zapewnić lepszą konkurencyjność polskich przewoźników na rynku europejskim.
Przedstawiciele branży transportowej zarzucili polskim władzom brak wcześniejszych konsultacji społecznych.
Polscy przewoźnicy zagrozili również, że pakiet mobilności zwiększy koszta pracy nawet o 100 procent, a to spowoduje eksodus firm transportowych do Niemiec.
W środę obradował Komitet Ekonomiczny Rady MInistrów, który przyjął tzw. pakiet mobilności. Projekt ma za zadanie wdrożyć do polskiego prawa rozporządzenia 2020/1054, 2020/1055 oraz art. 2 dyrektywy 2020/1057. Nowe przepisy mają zmienić zasady funkcjonowania rynku transportowego. Dyrektor Departamentu Transportu Drogowego Ministerstwa Infrastruktury, Bogdan Oleksiak chciałby, aby zaczęły one obowiązywać już od lutego 2022 roku, co pozwoli na rozliczanie pracowników według polskich przepisów, a nie unijnych.
Ich niewdrożenie spowoduje, że np . przy zagranicznych operacjach transportowych będą obowiązywały zasady danego państwa członkowskiego, co będzie niekorzystne dla polskich firm
– wyjaśnił Bogdan Oleśniak.
Jak wyjaśnił dyrektor Departamentu Transportu Drogowego, nowe przepisy mają zapewnić minimalny poziom profesjonalizacji sektora, m.in. dla pojazdów 2,5-3,5 ton. Takie zmiany pozwolą na wyrównanie warunków konkurencji na rynku. Stworzone zostaną również, dzięki tym przepisom warunki do wykonywania przewozów przez polskie firmy przewozowe na terenie państw członkowskich Unii Europejskiej.
Brak konsultacji kością niezgody
Postawą resortu infrastruktury i Komitetu Ekonomicznego nie byli zachwyceni, obecni na posiedzeniu komisji transportu reprezentanci branży transportowej w tym Prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce, Jan Buczek. Krytykowali oni przede wszystkim brak wcześniejszych konsultacji oraz za mało przejrzysty tryb pracy nad projektem.
Wzrosły również obawy, że pakiet mobilności wygeneruje nowe koszta. Na ten fakt zwrócił uwagę Prezes Związku Pracodawców Transportu i Logistyki, Maciej Wroński, który podkreślił, że koszty pracy wzrosną nawet o 100 procent, a stanowią one 25 do 30 procent całości kosztów przewozu. To sprawi, że firmy transportowe staną się nierentowne, a ich przyszłość stanie pod znakiem zapytania. Ostrzegł on również przedstawicieli rządu, że polskie firmy przewozowe przeniosą się w takim przypadku do Niemiec. Tam koszty będą porównywalne z tymi w Polsce, natomiast zniknie wiele problemów natury administracyjnej, które przejawiają polskie urzędy.
Zawartość pakietu mobilności
Pakiet mobilności to zestaw propozycji przepisów regulujących transport w UE. Regulacje, które zakładają m.in. objęcie przepisami dotyczącymi delegowania pracowników kierowców w transporcie międzynarodowym, wzbudzają wiele kontrowersji. Kraje Europy Środkowo-Wschodniej uważają, że to próba wypychania ich firm transportowych z zachodnioeuropejskich rynków i forma protekcjonizmu gospodarczego.
W pakiecie jest np. obowiązek regularnego powrotu pojazdu do kraju siedziby raz na 8 tygodni, jak również ograniczenie w wykonywaniu usług kabotażowych. Przepisy wprowadzają też m.in. 4-dniowy okres karencji, podczas którego przewoźnik nie może wykonywać operacji transportowych na terytorium danego kraju członkowskiego, czy zakaz spania w kabinie ciężarówki podczas dłuższych przerw odpoczynkowych. Szereg różnych przepisów pakietu zostały zaskarżonych do TSUE przez kilka państw UE, w tym i Polskę.