Spalony kościół koptyjski w Kanadzie.

Spalony kościół koptyjski w Kanadzie. / Fot. Twitter

  • Koptowie wyemigrowali do Kanady z powodu doświadczania prześladowań w Egipcie.
  • Co wspólnego z prześladowaniami Indian w Kanadzie mają kanadyjscy Koptowie pochodzący z Egiptu? Zupełnie nic.
  • Założenie Kościoła koptyjskiego sięga czasów misjonarskiej wyprawy św. Marka Ewangelisty w 42 roku.
  • Zobacz także: Kolejny komunista spocznie na Powązkach. W sieci zawrzało

O podpaleniu koptyjskiego kościoła w Vancouver poinformował ks. Pishoy Salama, proboszcz w Koptyjskim Kościele Ortodoksyjnym św. Maurycego i św. Wereny.

To absolutna tragedia zobaczyć, jak w Vancouver spłonął kościół koptyjski. Koptowie przybyli do Kanady w poszukiwaniu schronienia i ochrony przed prześladowaniami po wiekach systemowego ucisku. Solidaryzujemy się z naszą wspólnotą koptyjską w Kolumbii Brytyjskiej i modlimy się o bezpieczny i inkluzywny kraj

– napisał kapłan w mediach społecznościowych.

Co wspólnego z prześladowaniami Indian w Kanadzie mają kanadyjscy Koptowie pochodzący z Egiptu? Zupełnie nic. No, może jedno – społeczność koptyjska też wielokrotnie doświadczała prześladowań. Wyemigrowali w poszukiwaniu bezpiecznego miejsca na ziemi. Czy teraz będą musieli uciekać przed prześladowaniami z Kanady?

Koptowie są potomkami tubylczych ludów Egiptu, zamieszkujących ten kraj przed muzułmańskim podbojem. Słowo kopt pochodzi od arabskiego qibt będącego zmodyfikowaną i skróconą wersją greckiego aigyptos, bez pierwszej i ostatniej sylaby. Od czasów pojawienia się w Egipcie fundamentalistów muzułmańskich koptowie podlegają prześladowaniom. Koptów w Egipcie można rozpoznać po wytatuowanym na przedramieniu krzyżu. Założenie Kościoła koptyjskiego sięga czasów misjonarskiej wyprawy św. Marka Ewangelisty w 42 roku.

twitter.com

Tesla Model S

Tesla Model S / Fot. Wikimedia Commons

  • Ośmioletnia Tesla z przebiegiem 156 000 kilometrów, po maksymalnym naładowaniu pozwala na przejechanie… 79 kilometrów.
  • Wymiana akumulatora to koszt rzędu 17-20 tysięcy dolarów.
  • Trzeba zaznaczyć, że ten model miał ośmioletnią gwarancję na akumulator, która akurat niedługo wcześniej wygasła.
  • Zobacz także: Dziś losowanie w loterii szczepionkowej. Do wygrania pieniądze i hulajnogi

Istotnym problemem związanym z użytkowaniem samochodów elektrycznych jest żywotność ich baterii. Jeden z YouTuberów postanowił to sprawdzić. Kupił ośmioletnią Teslę z przebiegiem 156 000 kilometrów. Samochód był w idealnym stanie technicznym i wizualnym. Okazało się jednak, że jej możliwości zostały znacznie ograniczone.

Baterie w samochodzie zużyły się niezwykle szybko. Trzeba zaznaczyć, że ten model miał ośmioletnią gwarancję na akumulator, która akurat niedługo wcześniej wygasła. Jak się okazało, baterie można naładować tylko do momentu, kiedy zasięg wskaże… 79 kilometrów. W praktyce ośmioletnim samochodem elektrycznym można udać się już tylko w krótkie przejażdżki.

A może receptą byłaby wymiana akumulatora? Nic z tych rzeczy. Gdyby YouTuber zlecił serwisowi Tesli naprawę, musiałby liczyć się z kosztami rzędu 17-20 tysięcy dolarów. To prawie tyle, ile zapłacił za ten samochód. Pozostaje sprzedaż samochodu na części zamienne albo na złom.

Zobacz także: Remont muzeum Stepana Bandery na Ukrainie. Wyłożono 3 mln zł

wrc.net.pl, moto.pl

Granica litewska.

Granica litewska. / Fot. Twitter/trojmorze_pl

Protestujących mieszkańców tej litewskiej miejscowości wsparł m.in. Waldemar Tomaszewski, lider Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin. Na spotkaniu w Dziewieniszkach pojawili się też m.in. poseł na Sejm RP Anna Maria Siarkowska, przewodniczący Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin Bogusław Rogalski czy redaktor naczelny portalu prawy.pl ks. Ryszard Halwa.

W Dziewieniszkach-litewskiej miejscowości zamieszkanej w niemal 100 proc. przez Polaków, rząd litewski chce osiedlić ponad 1000 islamskich imigrantów. Dla 500 osobowej polskiej społeczności oznacza to dewastację. To niezgodne z prawem międzynarodowym i traktatem polsko-litewskim. Zgodnie z traktatem polsko-litewskim, strony zobowiązały powstrzymać się od działań, które prowadziłyby do zmian narodowościowych na obszarach zamieszkanych przez mniejszości narodowe (Art. 15). Islamscy imigranci mają zostać ulokowani w budynku przylegającym do dwóch szkół, w tym polskiego gimnazjum im. A. Mickiewicza, w którym uczą się dzieci od 1 do 12 klasy. Polacy mieszkający w Dziewieniszkach liczą na pomoc polskiego rządu w tej sprawie

– napisała poseł Anna Maria Siarkowska.

Zobacz także: “Lex TVN” w Sejmie dopiero w sierpniu. PiS potrzebuje więcej głosów?

twitter.com

obowiązek szczepień

Marcin Wiącek / fot. youtube.com

  • Nowy RPO w pierwszych chwilach przedstawił krótką wizję sprawowania jednego z ważniejszych urzędów w polskim państwie.
  • W rozmowie z dziennikarzami wyznał, że zamierza stawać w obronie osób pokrzywdzonych przez polską aparaturę sądowniczą, udzielając im wsparcia np. na komisariatach.
  • Jego zdaniem polski rząd powinien jak najszybciej spełnić wyrok TSUE w sprawie reformy sądownictwa i zawiesić Izbę Dyscyplinarną.
  • Zobacz także: Braun po raz kolejny wyrzucony z obrad Sejmu. Farsa w parlamencie

Po blisko rocznej dyskusji i zaciętej batalii o powołanie nowego Rzecznika Praw Obywatelskich, Senat zatwierdził kandydaturę prof. Marcina Wiącka na to stanowisko. Za przyjęciem profesora głosowało 93 senatorów, 5 wstrzymało się, natomiast nikt nie zagłosował przeciw. Dzięki prawie jednomyślności polskiego parlamentu wakat na RPO powstały po odejściu Adama Bodnara może zostać uzupełniony.

Jest to dla mnie ogromny zaszczyt. Moim credo przez najbliższe pięć lat będzie ochrona godności każdej osoby, która przyjdzie do biura RPO z prośbą o pomoc. Każda osoba uzyska moją pomoc i do tego się zobowiązuję

– powiedział nowy RPO.

W rozmowie z dziennikarzami przedstawił krótką wizję jaką zamierza spełnić w roli Rzecznika Praw Obywatelskich. Jego głównym celem będzie wspieranie obywateli w najtrudniejszych sytuacjach życiowych w tym natury prawnej.

Jeszcze nie wiem, co będzie moją pierwszą decyzją. Przede wszystkim będę chciał wystąpić do Komendanta Głównego Policji w sprawie wrażliwości policjantów w stosunku do zatrzymywanych. Chciałbym również spotkać się z organizacjami pozarządowymi i zająć się problemami osób najbardziej wykluczonych

– obiecał Wiącek.

Podkreślił on również, to że polska konstytucja jest najwyższym i najważniejszym aktem prawnym, którego należy przestrzegać. Potępił on jednak dotychczasowe praktyki w kwestii wyższości polskiego prawa nad prawem unijnym twierdząc, że jak do tej pory państwo nie dawało obywatelom odpowiedniego przykładu.

Państwo bardzo często zachęca obywateli do tego, aby swoje spory rozstrzygali poza sądami. W kwestii sporu pomiędzy wyższością prawa unijnego nad prawem polskim państwo nie daje obywatelom dobrego przykładu

– stwierdził.

Dodał, że w kwestii sporu Trybunału Sprawiedliwości z polskim rządem stoi po stronie brukselskiej oligarchii, oczekując jak najszybszego zawieszenia Izby Dyscyplinarnej.

Uważam, że Izba Dyscyplinarna powinna zawiesić swoją działalność. Należy jak najszybciej wykonać postanowienie TSUE

– powiedział Marcin Wiącek, jasno pokazując, że jego zdaniem prawo unijne stoi wyżej niż polskie przepisy.

onet.pl

Inflacja

Inflacja / Fot. Pixhere

  • Inflacja zaczyna zabijać niemiecką gospodarkę, windując ceny na niespotykaną od 40 lat skalę.
  • Niemcy niepokoją się z powodu gwałtownego wzrostu cen surowców na rynku, który może spowodować również wzrost cen produktów.
  • Rosnące ceny materiałów budowlanych stają się ogromną przeszkodą dla branży deweloperskiej.
  • Zobacz także: Remont muzeum Stepana Bandery na Ukrainie. Wyłożono 3 mln zł

Nie tylko w Polsce inflacja zagraża bezpieczeństwu gospodarczemu. Podobny problem napotykają nasi zachodni sąsiedzi. Niemcy płacą od czerwca o blisko 8,5% więcej za produkty, niż w roku ubiegłym. Niemiecka gazeta Die Welt opisuje ten problem jako najstraszniejszy od blisko 40 lat. Ostatnia taka sytuacja miała miejsce w styczniu 1982 roku.

Jest to zwiastun tego, co ma nadejść dla konsumentów. Wynika to z faktu, że zmiany te jak dotąd tylko częściowo dotarły do cen konsumpcyjnych

– zauważył dziennik.

Ceny surówki, stali i stopów żelaza wzrosły w porównaniu z rokiem ubiegłym o 41,9 procent, a metali nieżelaznych o 25,1 procent. Ceny podstawowych chemikaliów wzrosły o 18,8 procent, ceny energii o 16,9 procent. Chociaż eksperci z Die Welt uważają, że ceny surowców nie zawsze powodują podwyżkę cen produktów, to napędzają one rosnącą inflację.

Rosnące ceny surowców doprowadziły do znacznego wzrostu cen producentów, co z kolei przekłada się na wyższą inflację cen konsumpcyjnych

– zauważył Klaus Bauknecht, główny ekonomista IKB.

Rosnące ceny są szczególnie dotkliwym problemem w niemieckiej branży budowlanej. W kwietniu 2021 roku poziom zamówień w niemieckiej branży budowlanej był o 7 proc. wyższy niż w kwietniu ubiegłego roku, za to poziom cen materiałów zwiększył się o 50 proc. Przy czym wciąż powiększają się opóźnienia w dostawach. W sumie niemiecka budowlanka traci przychody i rezygnuje z przyjętych zleceń.

W wyniku dużych wzrostów cen firmy budowlane dość powszechnie nie chcą podpisywać długoterminowych umów z inwestorami, za to przerzucają ryzyko wzrostu cen materiałów na swoich dostawców. Powoduje to wstrzymywanie inwestycji, zwłaszcza tych, których wyceny oparto na obliczeniach z jesieni ubiegłego roku. Część wykonawców wycofuje się z kontraktów.

wnp.pl

Ogromna powódź w Chinach

Powódź w Zhengzhou / fot. Twitter

  • Masywne opady deszczu doprowadziły w Chinach do katastrofy w postaci powodzi w kilku prowincjach.
  • Najbardziej ucierpiał region Henan i leżące w pobliżu Żółtej Rzeki 10 milionowe miasto Zhengzhou, gdzie w ciągu 3 dni spadło ponad 600 mm wody.
  • Woda powodziowa sięgała nawet do trzeciego piętra, a z lokalnego metra służby uratowały około 500 uwięzionych pod wodą pasażerów.
  • Do tej pory jedna z największych powodzi w historii tego regionu pochłonęła 18 istot ludzkich, w tym 12 osób w samej stolicy prowincji Henan.
  • Naukowcy z chińskich uczelni utwierdzają społeczeństwo w przekonaniu, że te tragedie są spowodowane globalnym ociepleniem.
  • Zawaleniem grozi tama, znajdująca się w pobliżu miasta, która powstrzymuje miliony ton wody.
  • Zobacz także: Niemcy: Straty po powodziach. „Zbliża się fala bankructw”

Największa burza w dziejach Chin gromadzi ogromne ilości wody deszczowej. Skutek tak nadmiernych opadów może być jeden. Z rzeki Jangcy, Żółtej Rzeki oraz bocznych rzek zaczęła się wylewać woda w kierunku zamieszkałych osad. Do tej pory w prowincji Henan zginęło 18 osób w tym najwięcej, bo 12 w samej jej stolicy Zhangzhou.

Do sieci trafiły przerażające nagrania wideo obrazujące poziom tragedii. Komentatorzy mówią, że wczoraj w tym rejonie spadło około 200 mm wody deszczowej w ciągu zaledwie godziny. Dla porównania, w Niemczech gdzie również doszło do powodzi w ciągu 24 godzin spadło 154 mm wody. Ta skala pokazuje, w jakich tarapatach znaleźli się mieszkańcy 10 milionowego miasta.

Woda dotarła na wysokość mojej klatki piersiowej. Byłem przerażony, ale najstraszniejsza nie była woda, tylko wyczerpujące się zapasy powietrza w wagonie

– powiedział przerażony mężczyzna, który został ocalony przez służby ratownicze z wagonu zatopionego metra, gdzie ocalono 500 osób.

Od soboty do wtorku w mieście spadło 617 mm deszczu, niewiele mniej niż wynosi tam roczna średnia opadów – 640 mm. We wtorek w Zhengzhou odnotowano największe opady zarówno dobowe, jak i godzinowe, od dziesięcioleci.

W pobliskim mieście Gongyi, również leżącym nad Żółtą Rzeką waliły się budynki oraz osuwała się ziemia. Z tego powodu zginęły co najmniej cztery osoby. Okoliczne wsie na 24 godziny zostały bez dostaw prądu. Do mediów wyciekło natomiast nagranie z pływającymi rybami na chodniku, wśród idących ludzi.

Wspólnym mianownikiem jest wyraźnie globalne ocieplenie. Takie ekstremalne zdarzenia pogodowe będą zapewne w przyszłości częstsze. Potrzeba, aby władze (miast, prowincji i kraju) opracowały strategie, by się do takich zmian przystosować

– ocenił sytuację profesor nauk o atmosferze z Uniwersytetu Hongkońskiego Johnny Chan.

forsal.pl

Paszport covidowy

Paszport covidowy / Fot. flickr.com

  • W środę w życie wchodzi dekret rządu, który zmniejsza limit osób mogących przebywać w miejscu publicznym. W tej chwili, aby przebywać w miejscu, gdzie zbierze się ponad 50 osób należy posiadać certyfikat sanitarny.
  • Część menedżerów kin boi się utraty widzów z powodu nowych restrykcji. Według prezesa Narodowej Federacji Kina Francuskiego Richarda Patry kina i teatry są traktowane gorzej od innych gałęzi gospodarki.
  • Niektóre kina i muzea zapowiedziały jednak, że aby obejrzeć film lub pójść na wystawę, nadal trzeba będzie nosić maseczkę.
  • Zobacz także: Zatrzymanie pijanego kierowcy z Ukrainy. Był kompletnie pijany

W środę wszedł w życie dekret rządowy obniżający obowiązujący wcześniej limit osób z 1000 do 50 w miejscach objętych przepustką sanitarną. Od dziś wchodzi w życie segregacja sanitarna zapowiadana przez francuski rząd. Część menedżerów kin boi się utraty widzów z powodu nowych restrykcji. Według prezesa Narodowej Federacji Kina Francuskiego Richarda Patry kina i teatry są gorzej traktowane. Dzieje się tak pomimo braku wiarygodnych badań, że w tych miejscach dochodzi do zakażeń.

„Obowiązek przedstawienia przepustki sanitarnej oznacza jednocześnie, że noszenie maseczek wewnątrz danych miejsc nie będzie obowiązkowe”

– zapewnił minister zdrowia Olivier Veran.

Niektóre kina i muzea zapowiedziały jednak, że aby obejrzeć film lub pójść na wystawę, nadal trzeba będzie nosić maseczkę. Muzeum Luwr w Paryżu również zapowiedziało, że noszenie masek pozostanie obowiązkowe.

Senat pracuje obecnie nad ustawą, która wprowadzi obowiązek posiadania certyfikatu sanitarnego w innych miejscach publicznych. Będą to m.in. bary, restauracje i w części transportu publicznego.

W środę rano zebrała się natomiast Rada Obrony, która dyskutuje ewentualne wprowadzenie kolejnych obostrzeń sanitarnych w przypadku rozszerzania się epidemii koronawirusa. Pełna segregacja sanitarna z uwzględnieniem wymienionych miejsc, ma rozpocząć się od początku sierpnia.

nczas.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pexels

  • Legia Warszawa swoje mecze eliminacyjne (2. rundy eliminacji) do Ligi Mistrzów zagra we środę 21 lipca i we wtorek 27 lipca.
  • Z kolei Raków Częstochowa, Śląsk Wrocław i Pogoń Szczecin w 2. rundzie eliminacji do Ligi Konferencji Europy zagrają w następujące po sobie czwartki – 22 i 29 lipca.
  • Na transmisje zdecydowały się kanały TVP i Polsatu.
  • Zobacz także: Bezos spełnia marzenia. Komercjalizacja kosmosu trwa w najlepsze

W 1. rundzie eliminacji Ligi Mistrzów UEFA Legia Warszawa dwukrotnie pokonała norweski zespół Bodo/Glimt, tym samym awansując do kolejnej rundy. Z dobrej strony w dwumeczu pokazał się choćby nowy nabytek stołecznego klubu, Mahir Emreli. Tym razem mistrz Polski w walce o grę w Lidze Mistrzów zmierzy się z estońską Florą Tallin.

Z kolei w eliminacjach do Ligi Konferencji Europy grają trzy polskie zespoły. To Raków Częstochowa, Śląsk Wrocław i Pogoń Szczecin. Z tego grona tylko drużyna z Dolnego Śląska wystąpiła w 1. rundzie, pokonując Paide Linnameeskond. Dwie pozostałe drużyny rozpoczynają swoją walkę od drugiej rundy. Śląsk Wrocław tym razem zmierzy się z Araratem Erywań z Armenii. Z kolei Raków Częstochowa zagra z Suduvą Mariampol, a Pogoń Szczecin z NK Osijek.

Polskie drużyny w walce o europejskie puchary – transmisje

21 lipca (środa) 21:00 2. runda eliminacji Ligi Mistrzów UEFA: Legia Warszawa – Flora Tallinn, TVP Sport, , tvpsport.pl, aplikacja mobilna, Smart TV

22 lipca (czwartek) 15:00 2. runda eliminacji Ligi Konferencji Europy UEFA: Ararat Erywań – Śląsk Wrocław, Polsat Sport, Ipla

22 lipca (czwartek) 19:00 2. runda eliminacji Ligi Konferencji Europy UEFA: Suduva Mariampol – Raków Częstochowa, TVP Sport (od 18:05), TVP2 (2. połowa), tvpsport.pl, aplikacja mobilna, Smart TV

22 lipca (czwartek) 21:00 2. runda eliminacji Ligi Konferencji Europy UEFA: Pogoń Szczecin – NK Osijek, TVP Sport, TVP2 (od 20:55), tvpsport.pl, aplikacja mobilna, Smart TV

27 lipca (wtorek) 18:00 2. runda eliminacji Ligi Mistrzów UEFA: Flora Tallinn – Legia Warszawa, brak informacji o transmisji (prawdopodobnie TVP Sport)

29 lipca (czwartek) 19:00 2. runda eliminacji Ligi Konferencji Europy UEFA: Raków Częstochowa – Suduva Mariampol, TVP Sport

29 lipca (czwartek) 19:50 2. runda eliminacji Ligi Konferencji Europy UEFA: Śląsk Wrocław – Ararat Erywań, Polsat Sport

29 lipca (czwartek) 21:00 2. runda eliminacji Ligi Konferencji Europy UEFA: NK Osijek – Pogoń Szczecin, TVP Sport.

Na transmisję jednego z meczów Śląska Wrocław w 1. rundzie eliminacji w ostatniej chwili zdecydował się też dostępny bezpłatnie w telewizji naziemnej kanał Super Polsat. Jest możliwe, że na podobny ruch nadawca zdecyduje się i tym razem.

satkurier.pl

Ryszard Terlecki

Ryszard Terlecki / fot. Kancelaria Sejmu / Krzysztof Białoskórski Wikimedia Commons

  • PiS złożyło projekt noweli ustawy o radiofonii i telewizji w Sejmie. Nie zostanie on jednak poddany pod głosowanie w bieżących obradach polskiego parlamentu.
  • Lex TVN spotkał się z falą negatywnych ocen. Krytyczne głosy płyną z opozycji, ale także z Waszyngtonu i Brukseli, a nawet z wewnątrz obozu rządzącego. Podzielona w tej kwestii jest nawet Konfederacja, gdzie narodowcy posiadają przeciwne zdanie do wolnościowców.
  • Szef klubu PiS Ryszard Terlecki przyznał, że ustawa o nowelizacji KRRiT trafi pod obrady Sejmu w sierpniu.
  • Szef sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu wskazał, że komisja zajmie się projektem w przyszłym tygodniu.
  • Zobacz także: Niedźwiedzki ustalał pozycje utworów listy przebojów Trójki. Są dowody

Prawo i Sprawiedliwość przygotowało i złożyło w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. Ustawa może spowodować, że stacja TVN straci koncesję na nadawanie. Ostatecznym rozwiązaniem dla stacji może być jej sprzedaż przez obecnego właściciela, czyli amerykański koncern Discovery. Z ustaleń dziennikarzy wynika, że Lex TVN wejdzie pod obrady Sejmu w sierpniu.

Projekt, złożony w Sejmie przez grupę posłów z Markiem Suskim na czele, dotyczy przyznawania koncesji mediom należącym do zagranicznego kapitału. Wprowadza zasadę, że w Polsce mogą nadawać tylko takie media, w których udział zagranicznego kapitału nie przekracza 49 procent. Chyba że nadawca ma siedzibę na terenie Europejskiego Obszaru Gospodarczego, a więc Unii Europejskiej, Islandii, Norwegii i Liechtensteinu.

Politycy PiS przekonują, że nowe prawo ma chronić polskie media przed przejęciem przez kapitał rosyjski, chiński czy arabski.

„Trzeba chronić Polskę przed wejściem tu (…) podmiotów z krajów, które nam są wrogie”

– mówił niedawno Marek Suski.

Terlecki: Lex TVN w Sejmie w sierpniu

Projekt Lex TVN spotkał się z falą negatywnych ocen. Krytyczne głosy płyną z opozycji, ale także z Waszyngtonu i Brukseli, a nawet z wewnątrz obozu Zjednoczonej Prawicy. Podzielona w tej kwestii jest nawet Konfederacja, gdzie narodowcy posiadają przeciwne zdanie do wolnościowców.

Wczoraj, mimo wcześniejszych doniesień, komisja kultury nie zajęła się Lex TVN. Dopytywany przez dziennikarzy, czy zmiana terminu spowodowana jest tym, że PiS nie ma większości dla przegłosowania projektu, Terlecki odpowiedział retorycznym: “no jak?”. Wskazał, że Sejm zajmie się Lex TVN w sierpniu.

Szef sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu z PiS, Piotr Babinetz, poinformował, że komisja zajmie się projektem w przyszłym tygodniu.

rmf24.pl

Grzegorz Braun

Grzegorz Braun / Fot. flickr.com

  • Grzegorz Braun ponownie wyrzucony z obrad Sejmu. Na początku środowego posiedzenia miała miejsce ponowna scysja z marszałek Elżbietą Witek.
  • Marszałek Sejmu prosiła Brauna o założenie maseczki. Zaznaczyła jednocześnie, że wszyscy posłowie, którzy dostarczyli zaświadczenia lekarskie są zwolnieni z obowiązku zakrywania ust i nosa w budynkach parlamentu.
  • Grzegorz Braun dopytywał, czy Elżbieta Witek jest lekarzem i jaka jest podstawa prawna tych działań. Marszałek Sejmu wskazała na regulamin Sejmu.
  • Zobacz także: Remont muzeum Stepana Bandery na Ukrainie. Wyłożono 3 mln zł

Grzegorz Braun wyrzucony z Sejmu. Powodem, już można powiedzieć, że standardowym był brak zakrycia ust i nosa przez posła Konfederacji. Braun wyszedł na mównicę Sejmową wiedząc, że zostanie po raz kolejny wezwany do poddania się bezprawnym regulacjom prezydium Sejmu.

Grzegorz Braun wyrzucony z obrad Sejmu za brak maski

“Panie pośle Braun. Bardzo pana proszę o założenie maseczki”

— wezwała na początku posiedzenia Sejmu marszałek Witek.

„Siedzi koło pana pan poseł Dziambor, który może być bez maseczki, ale pana bardzo proszę o założenie maseczki”

— powiedziała Elżbieta Witek, zwracając się do posła Konfederacji.

Grzegorz Braun jednak nie zareagował i postanowił podejść do marszałek. Jednak Elżbieta Witek nie przestała upominać posła Konfederacji, który kierując się w stronę marszałek Sejmu niósł z sobą dwie książki dotyczące pandemii koronawirusa pt. „Fałszywa pandemia”.

„Panie pośle, ja wiem, że ma pan problem ze zbyciem tych książek, mamy ich już naprawdę dużo”

— powiedziała uszczypliwe Elżbieta Witek, na co sala wybuchła śmiechem.

Marszałek Sejmu kilkakrotnie powtarzała prośbę o nałożenie maseczki przez posła, który je ignorował, żądając możliwości zabrania głosu.

“Nie udzielam go panu!”

— mówiła stanowczo polityczka PiS i zaznaczyła, że bez założenia maseczki poseł Konfederacji nie będzie mógł złożyć wniosku formalnego.

„Zakłóca pan obrady Sejmu”

— dodała.

„Komisja regulaminowa jednogłośnie podtrzymała naszą decyzję [o obowiązku noszenia maseczek na sali sejmowej]”

— mówiła marszałek.

Grzegorz Braun dopytywał, czy Elżbieta Witek jest lekarzem i jaka jest podstawa prawna tych działań. Marszałek Sejmu wskazała na regulamin Sejmu, a ostatecznie postanowiła o wykluczeniu posła z obrad.

onet.pl