Jan Pospieszalski

Jan Pospieszalski / fot. You Tube / Polskie Radio

  • Jan Pospieszalski na swoim profilu na Facebooku umieścił informację o śmierci trojga nauczycieli z Gliwic. Powodem zgonu miała być szczepionka przeciw COVID-19.
  • Wirtualna Polska próbuje dementować informacje podane przez Pospieszalskiego. Według portalu, troje nauczycieli z Gliwic nie zmarło po szczepieniach. Zaprzecza temu m.in. mgr Arleta Mrugała, powiatowy inspektor sanitarny w Gliwicach.
  • Prokuratura Okręgowa w Gliwicach poinformowała, że prowadzone są trzy śledztwa wyjaśniające ewentualny związek szczepienia ze śmiercią pacjentów. Jednak żadne z nich nie dotyczy wspomnianych przypadków nauczycieli.
  • Zobacz także: Chiny przeciwko planom WHO ws. badań nad genezą pandemii

Pospieszalski w swoim wpisie informuje o trzech gonach spowodowanych szczepieniami przeciw COVID-19.

Pospieszalski o trzech zgonach potencjalnie spowodowanych przez COVID-19

“W Gliwicach po szczepieniu przeciwko COVID-19 zmarło troje nauczycieli” – ogłosił na Facebooku Jan Pospieszalski.

Autor zdjętego z anteny TVP programu “Warto rozmawiać” powołał się na trafiające do niego listy zawierające “ogrom dramatów”.

“Ci, którzy znają tych nauczycieli, którzy obserwowali sprawę z bliska, wiedzą, że ci ludzie nie chorowali przewlekle, byli zdrowymi, normalnymi nauczycielami. Niestety, możemy za nich zmówić modlitwę ‘Wieczny odpoczynek…'” – dodał Pospieszalski.

Wideo Jana Pospieszalskiego (poświęcone także wątkowi paszportów covidowych) ma na Facebooku 246 tys. wyświetleń. Skomentowało je wielu sceptyków szczepień, dziękując na dobrze wykonaną pracę dziennikarską.

Wirtualna Polska dementuje informacje Pospieszalskiego

Wirtualna Polska próbuje dementować informacje podane przez Pospieszalskiego. Według portalu, troje nauczycieli z Gliwic nie zmarło po szczepieniach. Zaprzecza temu m.in. mgr Arleta Mrugała, powiatowy inspektor sanitarny w Gliwicach.

“W powiecie gliwickim zarejestrowano dwa zgłoszenia niepożądanych odczynów poszczepiennych związane ze szczepieniami przeciwko COVID-19, które dotyczyły zgonów. Oba przypadki nie dotyczyły nauczycieli. Odnosząc się do trójki nauczycieli z Gliwic, którzy prawdopodobnie zmarli po szczepieniu, wyjaśniam, że PSSE nie otrzymała żadnych informacji w przedmiotowej sprawie oraz nie wypłynęło zgłoszenie niepożądanego odczynu poszczepiennego mające związek ze szczepieniem COVID-19, które dotyczy zgonów u nauczycieli” – poinformowała urzędnik.

Dramatycznej historii nie potwierdzają też przedstawiciele szpitala, którzy realizowali akcję szczepień wśród nauczycieli, a także Kuratorium Oświaty w Katowicach.

“Nie wpłynęły żadne informacje, jakoby troje nauczycieli z Gliwic zmarło po szczepieniu na COVID-19” – odpowiedziała WP Anna Kij, dyrektor Wydziału Jakości Edukacji.

Karina Spruś z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach poinformowała, że prowadzone są trzy śledztwa wyjaśniające ewentualny związek szczepienia ze śmiercią pacjenta.

“Żadne z nich nie dotyczy mieszkańca Gliwic, a w dostępnym opisie spraw nie ma wzmianki o nauczycielach” – przekazała WP.

W określeniu faktycznych przyczyn śmierci trzech osób z Gliwic mogłyby pomóc sekcje zwłok. Tych jednak nie przeprowadzono. Nie przesłanie oświadczenia dotyczącego niepożądanych odczynów poszczepiennych w tej sprawie również powinno być przedmiotem śledztwa. Nie można wykluczyć więc, że informacje o zgonach spowodowanych szczepienie, przeciw COVID-19, które podaje Pospieszalski są prawdziwe.

wp.pl

Ratownik Medyczny

Ratownik Medyczny / fot. pixabay.com

  • W czwartek 22 lipca wykryto w Polsce 126 nowych przypadków COVID-19. Do tego odnotowano 9 zgonów spowodowanych COVID-19.
  • Najwięcej nowych zakażeń wirusem SARS CoV-2 wykryto w województwie Małopolskim oraz Wielkopolskim.
  • Resort zdrowia podaje również dane dotyczące obłożenia miejsc w szpitalach, wykorzystania respiratorów oraz liczbę osób objętych kwarantanną.
  • Zobacz także: Molesta nie wystąpi na festiwalu w Chorzowie. Powodem segregacja publiczności

W środę Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 124 przypadkach infekcji i o śmierci 3 pacjentów z COVID-19. W czwartek liczby te nieznacznie wzrosły. Odnotowano 126 nowych zakażeń oraz 9 zgonów przy współudziale koronawirusa. Koronawirus w Polsce nadal pozostaje marginalną przypadłością.

Nowe potwierdzone przypadki zakażeń koronawirusem dotyczą województw: małopolskiego (23), wielkopolskiego (16), mazowieckiego (15), lubelskiego (12), dolnośląskiego (9), śląskiego (9), pomorskiego (8), łódzkiego (5), podlaskiego (5), podkarpackiego (4), świętokrzyskiego (4), warmińsko-mazurskiego (3), zachodniopomorskiego (3), kujawsko-pomorskiego (1), lubuskiego (0), opolskiego (0).

9 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną.

Resort zdrowia podaje również dane dotyczące obłożenia miejsc w szpitalach, wykorzystania respiratorów oraz liczbę osób objętych kwarantanną. Koronawirus w Polsce nie stwarza obecnie zagrożenia dla zaburzeń funkcjonowania systemi opieki zdrowotnej.

tvp.info

Przemysław Czarnek

Przemysław Czarnek / fot. You Tube/ Janusz Jaskółka

  • Minister Czarnek odniósł się do bieżącej pracy resortu edukacji w Programie 1 Polskiego Radia. Opowiedział on o nowelizacji ustawy Prawo oświatowe, której wersję roboczą udostępniło MEiN.
  • Nowelizacja dotyczy m.in. prowadzenia zajęć w szkołach lub placówkach przez stowarzyszenia i organizacje. Zgodnie z projektem, dyrektor szkoły lub placówki będzie miał obowiązek przed rozpoczęciem zajęć uzyskać pozytywną opinię kuratora oświaty.
  • Celem ministra edukacji jest wzmocnienie i uwidocznienie głosu rodziców. Przemysław Czarnek pragnie również sprzeciwić się wejściu do szkół organizacji, które zechcą rozszerzać edukację seksualną.
  • Zobacz także: Dlaczego Kaczyński odwleka operację? “Pojawił się groźny przeciwnik”

Minister odniósł się w Programie 1 Polskiego Radia do bieżących prac resortu edukacji. Czarnek mówił reformie edukacji w Polsce. Chodzi o nowelizację ustawy Prawo oświatowe, której wersję roboczą upubliczniło MEiN. Nowe przepisy miałyby wzmocnić rolę kuratora oświaty.

Jak podaje ministerstwo, nowelizacja dotyczy m.in. prowadzenia zajęć w szkołach lub placówkach przez stowarzyszenia i organizacje. Zgodnie z projektem, dyrektor szkoły lub placówki będzie miał obowiązek przed rozpoczęciem zajęć prowadzonych w ramach działalności stowarzyszenia lub organizacji w szkole lub placówce uzyskać pozytywną opinię kuratora oświaty.

Po uzyskaniu pozytywnej opinii, dyrektor szkoły lub placówki, przed rozpoczęciem zajęć będzie obowiązany przedstawić rodzicom niepełnoletniego ucznia lub pełnoletniemu uczniowi pełną informację o celach i treściach realizowanego programu zajęć, a także pozytywną opinię kuratora oświaty, pozytywne opinie rady szkoły lub placówki i rady rodziców oraz materiały wykorzystywane do realizacji programu zajęć. Jednocześnie, projektowane rozwiązanie zakłada, że udział ucznia w zajęciach będzie wymagał pisemnej zgody rodziców niepełnoletniego ucznia lub pełnoletniego ucznia.

Czarnek o reformie polskiej edukacji

Według Czarnka, decydujący głos w sprawie treści nauczanych w szkołach będą mieli rodzice. Zdaniem ministra pierwszeństwo w prowadzeniu zajęć dydaktycznych w szkołach państwowych mają nauczyciele.

“Jestem zwolennikiem teorii, że szkoła jest miejscem pracy nauczycieli, którzy uczą i realizują program, a organizacja pozarządowa jest czymś dodatkowym” – dodał.

Jak sam przyznał, głównym celem ministra edukacji jest wzmocnienie i uwidocznienie głosu rodziców.

“Kurator ma otrzymać na odpowiedni czas przed wejściem organizacji do szkoły oraz treść tego, co będzie wykładane w tej szkole, aby sprzeciwić się demoralizacji, indoktrynacji, bo takie rzeczy zdarzają się w wielkich miastach jak Poznań i Warszawa” – stwierdził.

Czarnek pytany był również o kompetencje kuratora, które zostaną rozszerzone w ramach nowej ustawy. Dziennikarz zapytał ministra, czy kuratorium będzie mogło wstrzymać lub podważyć decyzję rodziców o wejściu lub niewejściu organizacji pozarządowej do szkoły.

“Kurator będzie mógł sprzeciwić się wejściu do szkół organizacji, które zechcą rozszerzać edukację seksualną” – odpowiedział Czarnek.

“Wara od naszych dzieci, jeśli chodzi o ideologie lewackie, demoralizujące i indoktrynujące” – powiedział.

Minister był także pytany o przyjętą na Węgrzech ustawę zakazującą propagowania homoseksualizmu w szkołach i przewidującą stworzenie ewidencji osób, które dopuściły się pedofilii.

“Na Węgrzech sprzeciwiono się temu konkretną ustawą o ochronie rodziny. My nie uchwalamy ustawy, chcemy, żeby odpowiednie organy państwa, w tym kurator oświaty, stały na straży normalności w szkołach i braku możliwości demoralizacji dzieci przez jakąś rozszerzoną edukację seksualną” – powiedział Czarnek.

tvp.info

Szpital COVID-19

Szpital COVID-19 / Fot. Alberto Giuliani/ Wikimedia Commons

  • Chiny sprzeciwiają się planom WHO, które zakładają dalsze badania nad pochodzeniem wirusa COVID-19 oraz genezą pandemii. Jedną z hipotez jest wydostanie się wirusa z chińskiego laboratorium w Wuhan.
  • WHO zaproponowała w lipcu krajom członkowskim plan dotyczący drugiego etapu badań nad genezą pandemii COVID-19. Zakłada on m.in. kontrolę laboratoriów i targów w chińskim mieście Wuhan.
  • Pierwszy międzynarodowy zespół ekspertów pracujący w tej sprawie nie ustalił jednoznacznej genezy wirusa. Za najbardziej prawdopodobną hipotezę badacze uznali, że wirus pochodzi od dzikich zwierząt.
  • Zobacz także: Dlaczego Kaczyński odwleka operację? “Pojawił się groźny przeciwnik”

Chiny stoją na mocnej pozycji przeciwko planom WHO ws. badań nad początkami pandemii COVID-19. Władze Chińskiej Republiki Ludowej nie akceptują tezy o potencjalnej odpowiedzialności Chin w tej sprawie.

“Nie zaakceptujemy takiego planu poszukiwania źródła (pandemii), ponieważ w niektórych aspektach lekceważy on zdrowy rozsądek i przeczy nauce” – oświadczył Zeng Yixin, który jest wiceministrem w chińskiej państwowej komisji zdrowia.

Chiny przeciwko drugiemu etapowi badań WHO

WHO zaproponowała w lipcu krajom członkowskim plan dotyczący drugiego etapu badań nad genezą pandemii COVID-19. Zakłada on m.in. kontrolę laboratoriów i targów w chińskim mieście Wuhan. Właśnie tam pod koniec 2019 roku wykryto pierwsze zakażenia koronawirusem.

Światowa Organizacja Zdrowia apeluje do Chin o udostępnienie większej ilości danych do badań nad genezą pandemii. Po pierwszej wizycie międzynarodowych naukowców pod egidą WHO w Wuhanie pojawiły się zarzuty, że nie mieli oni dostępu do wszystkich potrzebnych informacji na temat pierwszych podejrzewanych przypadków zakażeń.

Przedstawiciele Chin krytykują pomysł WHO, ponieważ zakłada on hipotezę, że koronawirus wydostał się z laboratorium w skutek naruszenia protokołów bezpieczeństwa.

“Mamy nadzieję, że WHO poważnie przeanalizuje uwagi i sugestie poczynione przez chińskich ekspertów i potraktuje poszukiwanie źródła Covid-19 w sposób prawdziwie naukowy oraz pozbędzie się interferencji politycznej” – powiedział chiński wiceminister.

Chińskie władze utrzymują, że choć koronawirus został po raz pierwszy wykryty w Wuhanie, to niekoniecznie pochodzi z Chin. Sugerowały również, że kolejny etap dochodzenia powinien się odbyć w innych krajach.

Pierwszy międzynarodowy zespół ekspertów pracujący w tej sprawie nie ustalił jednoznacznej genezy wirusa. Za najbardziej prawdopodobną hipotezę badacze uznali, że wirus pochodzący z dzikich zwierząt przeszedł na człowieka poprzez inny gatunek.

Jako “skrajnie mało prawdopodobną” ocenili natomiast hipotezę o ucieczce patogenu z laboratorium Wuhańskiego Instytutu Wirusologii. Prowadził on m.in. badania nad koronawirusami nietoperzy.

rmf24.pl

Molesta Ewenement

Molesta Ewenement / fot. Mateusz Strojewski Wikimedia Commons

  • Grupa, którą tworzą “Włodi”, “Vienio” i “Pelson” zdecydowała, że nie weźmie udziału w FEST Festiwalu, który odbędzie się w sierpniu w Chorzowie.
  • Artyści nie zgadzają się na warunek koniecznego zaszczepienia w przypadku uczestnictwa w koncercie i selekcjonowanie publiczności.
  • Na imprezie zagrają tacy artyści jak m.in. Kygo, Pezet, Sokół, Alan Walker, czy Daria Zawiałow.
  • Zobacz także: USA: Obowiązkowe szczepienia lub testy dla medyków w Nowym Jorku

Molesta Ewenement nie wystąpi na festiwalu w Chorzowie. Paweł „Włodi” Włodkowski, Piotr „Vienio” Więcławski i Tomasz „Pelson” Szczepanek odwołali swój udział w koncercie. Zespół opublikował oświadczenie na swoim Twitterze.

Molesta nie wystąpi w Chorzowie

“Elo! Ucinając wszelkie spekulacje, chcemy poinformować, że nie wystąpimy na Fest Festivalu, 13 sierpnia w Chorzowie. W momencie podpisania umowy, 23 marca 2021 r. nie było przesłanek, że organizatorzy koncertów będą musieli selekcjonować publiczność. Zespół Molesta Ewenement nie zgadza się z takimi ograniczeniami, ponieważ jest to sprzeczne z ich przekonaniami. Zdajemy sobie sprawę, że wprowadzone przez Follow The Step ograniczenia nie są widzimiesie Agencji, ale wynikają z rozporządzeń rządowych. Rozumiemy też, że sytuacja branży koncertowej po ponad roku trwania pandemii jest bardzo trudna, ale warunek zaszczepienia w przypadku uczestnictwa w koncercie będący jednocześnie warunkiem „sine qua non” jest nie do zaakceptowania przez członków zespołu Molesta Ewenement. Nie zgadzamy się na występ dla publiczności, która ma być selekcjonowana. O stanowisku zespołu informowaliśmy Agencję zaraz po ogłoszeniu przez nią ograniczeń dla publiczności, czyli 9 czerwca br. Niestety, do dziś koncert Molesta Ewenement nie został usunięty z line-up’u Festiwalu. Przykro nam, że nie spotkamy się z Wami w Chorzowie, ale chcemy grać tylko takie koncerty, na których publiczność nie będzie dyskryminowana z żadnego powodu. Zapraszamy na najbliższe koncerty – 24 lipca do Krakowa i 1 sierpnia do Gdyni !” -napisano w oświadczeniu na profilu Molesty w serwisie Facebook.

FEST Festival odbędzie się w Chorzowie w dniach 11-14 sierpnia

Artyści nie zgadzają się na warunek koniecznego zaszczepienia w przypadku uczestnictwa w koncercie i selekcjonowanie publiczności. To nie pierwszy raz kiedy raperzy podnoszą oficjalny sprzeciw wobec segregacji sanitarnej publiczności. Jakiś czas temu głos w tej sprawie zabrał również inny znany raper – Kali.

FEST Festival odbędzie się w Chorzowie w dniach 11-14 sierpnia. Organizatorzy mając na uwadze limity osób niezaszczepionych na imprezach plenerowych zdecydowali się w ogóle takich nie wpuszczać. Molesta Ewenement to póki co jedyny zespół, który nie wystąpi na imprezie w Chorzowie z powodu regulacji sanitarnych. Podczas koncertu wystąpią m.in. Kygo, James Bay, Nothing But Thieves, Mata, Tommy Cash, Alan Walker, Aurora, Pezet, Sokół, Hania Rani, sanah, PRO8L3M, Kayah & Bregović, Daria Zawiałow, Mura Masa i wielu, wielu innych.

rapowo.pl cgm.pl

szczepionka COVID

Szczepionka na COVID-19 / Fot. pixabay

  • Według “New England Journal of Medicine” naukowcy z Public Health England (PHE) dowiedli skuteczności w zwalczaniu wariantu Delta powszechnie używanych już preparatów na COVID-19.
  • Skuteczność szczepionki Pfizer przeciw Delta COVID-19 wynosi wg. naukowców 88 proc. AstraZeneka posiada właściwości na poziomie 67 proc. skuteczności w ochronie przeciwko nowej odmianie koronawirusa.
  • W Polsce wykonano dotąd ponad 33 mln szczepień. W pełni zaszczepionych jest ponad 16,4 mln osób.
  • Zobacz także: Włochy gotowe na panią premier nacjonalistkę? [OPINIA]

W artykule opublikowanym w środę w tygodniku “New England Journal of Medicine” naukowcy z Public Health England (PHE) przyznali, że szczepionki są skuteczne przeciwko wariantowi Delta. Jednakże jedna dawka szczepionek Pfizer czy AstraZeneka nie zapewnia wystarczającej ochrony.

Powszechnie dostępne szczepionki skuteczne przeciwko Delta COVID-19?

Skuteczność dwóch dawek szczepionki Pfizer-BioNTech w zapobieganiu symptomów choroby spowodowanej przez wariant Delta oceniono na 88 proc. w porównaniu z 93,7 proc. przeciwko wariantowi Alfa.

Natomiast skuteczność w zwalczaniu wariantu Delta dwóch dawek szczepionki Oxford-AstraZeneca ma wynosić 67 proc. Wcześniej oceniano ją nieco niżej, na 60 proc. Skuteczność tej szczepionki przeciwko wariantowi Alfa ma wynosić 74,5 proc.

Wcześniej PHE oceniała, że jedna dawka szczepionki obu producentów jest skuteczna przeciwko wariantowi Delta w 33 proc. Obecnie oceniono ją dla Pfizera na 36 proc. a dla Astra Zeneki na 30 proc.

W Polsce wykonano dotąd ponad 33 mln szczepień. W pełni zaszczepionych, czyli preparatem J&J lub dwiema dawkami innych dopuszczonych szczepionek, jest ponad 16,4 mln osób. Pierwszą dawkę przyjęło ponad 17,8 mln osób.

Łącznie do Polski dostarczono dotąd 40 832 480 dawek szczepionki. Z kolei do punktów szczepień trafiło 34 517 410 dawek. Ponadto zutylizowano 72 996 dawek. Zgłoszono 13 484 niepożądane odczyny poszczepienne.

Polacy otrzymują szczepionkę jednej z czterech firm. Tylko szczepionka Johnson & Johnson jest jednodawkowa. Pozostałe wymagają powtórzenia dawki. Preparatami firm Moderna, AstraZeneca i Jannsen szczepione są osoby od 18. roku życia.

dorzeczy.pl

Jarosław Kaczyński zapowiada walkę z partyjniactwem w Spółkach Skarbu Państwa

Jarosław Kaczyński / Fot. Konferencja naukowa "Konstytucja Solidarności" Wikimedia Commons

  • Prezes PiS ciągle odwleka operację wszczepienia drugiej endoprotezy stawu kolanowego. Operacja miała się odbyć po ubiegłorocznych wyborach prezydenckich. Plany te pokrzyżowała jednak pandemia koronawirusa.
  • Zdaniem “Super Expressu” Kaczyński odwleka operację również z powodu narastającego zagrożenia ze strony Donalda Tuska i Koalicji Obywatelskiej.
  • Anonimowy członek PiS, który wypowiedział się dla gazety stwierdził, że wybory mogą odbyć się nawet na wiosnę 2022.
  • Zobacz także: Czarnek zostaje na stanowisku. Sejm odrzucił wotum nieufności po burzliwej debacie

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński pierwszą operację wszczepienia endoprotezy stawu kolanowego przeszedł w 2019 roku w otwockim szpitalu. Potem była długa rehabilitacja i plany na zabieg drugiego kolana. Z ustaleń mediów wynikało, że kolejna operacja miała się odbyć po ubiegłorocznych wyborach prezydenckich. Plany te pokrzyżowała jednak pandemia koronawirusa. Inni zwracają uwagę na fakt, że Kaczyński odwleka operację również z innych powodów.

Temat porusza czwartkowy “Super Express”, który zauważył, że prezes coraz częściej utyka. Dziennik jednak doszukuje się powodów, dla których Kaczyński nadal nie poddał się zabiegowi operacyjnemu.

“Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, dzieje się tak z dwóch powodów: powrotu do krajowej polityki największego politycznego wroga, czyli Donalda Tuska i możliwych wcześniejszych wyborów na wiosnę” – czytamy.

“SE” w swojej tezie podpiera się stwierdzeniem “ważnego polityka PiS”. Jego zdaniem Kaczyński odwleka operację, ale nie może tego robić w nieskończoność.

“Jarosław odkłada zabieg, ale nie może go przecież odkładać w nieskończoność. Zalecałbym mu przeprowadzenie operacji jak najszybciej, chociaż z tego co wiem, on się do niej nie kwapi, bo to wyłączyłoby go z politycznej aktywności, a bez niego w roli szefa i lidera Zjednoczonej Prawicy, to wszystko może runąć. W dodatku pojawił się groźny przeciwnik, czyli Donald Tusk, którego nie można lekceważyć” – wskazuje informator “Super Expressu.

Zdaniem redakcji gazety, Kaczyński może zrobić sobie przerwę od rządu i aktywnego udziału w polityce do końca roku, aby zająć się swoim zdrowiem. Zdaniem anonimowego rozmówcy “SE” jest to ostatni czas przed wzmożonym okresem pracy w polityce.

“Chyba, że na wiosnę odbędą się wybory… Widzi pan, nigdy nie ma dobrego momentu” – skwitował informator gazety.

dorzeczy.pl

Giorgia Meloni

Giorgia Meloni / Fot. screen yt.com

Chcesz być na bieżąco? Czytaj regularnie MediaNarodowe.com

Trzy włoskie prawice

We włoskim parlamencie znajdują się trzy partie prawicowe – Forza Italia (Naprzód Włochy) trzykrotnego premiera Silvio Berlusconiego, Lega (Liga) Matteo Salviniego oraz Fratelli d’Italia (Bracia Włosi) Giorgii Meloni. Od lat funkcjonują one w sojuszu ze względu na specyficzną, mieszaną włoską ordynację wyborczą – wystawiają osobne listy, ale wspólnych kandydatów w okręgach jednomandatowych i wyborach np. burmistrzów miast. Przez wiele lat to ugrupowanie Berlusconiego, najbardziej centrowe i establishmentowe, dominowało dwóch pozostałych, wyraźnie słabszych partnerów. Odsunięcie Berlusconiego na dalszy plan wskutek podeszłego wieku, afer i wyroku sądowego oraz napór imigrantów z Afryki pozwoliły jednak bardzo urosnąć Matteo Salviniemu. To właśnie Salvini w 2018 stał się pierwszym w historii tzw. Drugiej Włoskiej Republiki (od 1994) liderem prawicowej koalicji i kandydatem na premiera innym niż Berlusconi.

Lega oryginalnie była ugrupowaniem separatystycznym, domagającym się autonomii albo i niepodległości północy Włoch. Salvini przesunął ją jednak na pozycje ogólnowłoskiej partii narodowej. Jako minister spraw wewnętrznych, którym był przez 15 miesięcy lat 2018-2019 wyrobił sobie markę przede wszystkim w ostry i widowiskowy sposób sprzeciwiając się afrykańskim imigrantom. U szczytu partia Salviniego dobijała nawet do 38% poparcia. Jeszcze w 2013 miała tylko 4%.

Z jeszcze niższego poziomu, bo niecałych 2%, startowali w 2013 Bracia Włosi. To kontynuacja MSI, czyli ugrupowania założonego po wojnie przez dawnych faszystów, podtrzymującego tradycje ruchu Benito Mussoliniego. MSI i FdI bardzo długo były na politycznym marginesie. Odejście Berlusconiego pomogło również FdI, ale urosło ono jedynie do 4% w wyborach z 2018 i 6-7%, gdy Salvini wskutek niepowodzenia swojego manewru obalenia rządu, przyspieszenia wyborów i przejęcia pełni władzy utracił w 2019 stanowisko ministra.

Zwrot Salviniego póki co się nie opłaca

FdI i Lega poniekąd uwiarygadniały się wzajemnie w oczach włoskich wyborców. Trwając w sojuszu, FdI wysyłało sygnał, że dawni separatyści z Legi są akceptowalni również dla patriotów z południa. Lega, która szybciej przebiła się na polityczny pierwszy plan, normalizowała z kolei postfaszystów jako jeszcze jedną zwykłą partię. Wydawało się, że partie będą obsługiwać nieco inne elektoraty i wspólnie całkiem połkną dawny elektorat Berlusconiego, tym samym przesuwając włoską prawicę na bardziej wyraziście narodowe pozycje. Lega miała być nowym dominatorem, a FdI junior partnerem, co dla Braci Włochów było i tak wielkim krokiem do przodu.

Od momentu niepowodzenia ryzykownego planu Salviniego role zaczęły się jednak powoli odwracać. Wydaje się, że gdy prawicowi Włosi zorientowali się, że oprócz zużytego satyra Berlusconiego i eksseparatysty Salviniego istnieje także inny wybór, wydał im się on naprawdę atrakcyjny. Salviniemu wizerunkowo zdecydowanie nie pomogła także utrata władzy na własne życzenie. Od września 2019 Lega zaczęła coraz bardziej tracić na rzecz FdI, choć ich łączne poparcie pozostało na mniej więcej tym samym poziomie.

Na początku tego roku Salvini zdecydował się na kolejny ryzykowny ruch. Wprowadził swoją partię do rządu technokraty Mario Draghiego, popartego tym samym przez wszystkie ugrupowania parlamentarne – Legę, Berlusconiego, centrum i lewicę, w tym radykalną. Jedyną partią opozycyjną stali się więc właśnie Bracia Włosi.

Kim jest Giorgia Meloni?

Za sukces Braci Włochów odpowiada niewątpliwie także postać ich szefowej Giorgii Meloni. Niewysoka 44-letnia blondynka politycznie zaangażowała się jeszcze jako 15-latka, zapisując się do młodzieżówki postfaszystowskiego MSI. Później była ministrem ds. młodzieży w jednym z rządów Berlusconiego. Meloni przedstawia się jako “kobieta, matka, chrześcijanka”. Prezentuje wyraziste stanowisko w sprawach takich jak imigracja i suwerenność. Co mniej oczywiste, jest też jednak przeciwko związkom homoseksualnym, aborcji i eutanazji i chce “bronić tradycyjnej rodziny”. W przeciwieństwie do Salviniego woli stawiać na wiarygodność, a nie prezentować się jako pragmatyczna polityk gotowa na nieortodoksyjne sojusze.

Dziś to właśnie partia Meloni po raz pierwszy znalazła się na czele kilku nowych sondaży. Włoska scena polityczna stała się niesłychanie spłaszczona – FdI i Lega mają po 20-21%, centrolewica 18-20%, Ruch Pięciu Gwiazd 15-17% a Berlusconi 6-9%. Badania stale pokazują wyraźną większość parlamentarną dla bloku prawicy, na granicy zbędności partii Berlusconiego. O ile jednak przez ostatnie lata przyzwyczailiśmy się kojarzyć włoską kontestatorską prawicę z Matteo Salvinim, to od dwóch lat konsekwentnie traci on pole na rzecz młodszej od siebie kobiety. Meloni wydaje się postacią ciekawszą i bardziej pewną ideowo od przywódcy Legi, więc jej sukces może cieszyć. Byłoby bardzo zabawne, gdyby przy całym nawale postępowej propagandy wmawiającej kobietom, że tradycyjne struktury społeczne takie jak naród i rodzina są im wrogie, to właśnie kobiety dały narodowej prawicy największe po II wojnie światowej sukcesy w Europie Zachodniej. We Włoszech premierem wiosną 2023 może zostać Giorgia Meloni, a we Francji prezydentem wiosną 2022 Marine Le Pen.

Szczepienie

Szczepienie przeciw COVID-19 / Fot. pixabay.com

  • Zarządzenie Billa de Blasio wejdzie w życie 2 sierpnia. Zakłada obowiązkowe szczepienia lub cotygodniowe testy na COVID-19 dla lokalnych medyków.
  • Burmistrz Nowego Jorku nie wyklucza rozszerzenia obowiązku szczepień na inne grupy zawodowe. Według prawnika, na którego opinię powołuje się telewizja ABC, jest to zgodne z prawem.
  • W chwili obecnej, w całym stanie Nowy Jork zaszczepionych jest ok. 56 proc. mieszkańców. W mieście Nowy Jork szczepionkę przyjęło 60 proc. medyków.
  • Zobacz także: Litwa: Rząd chce przenieść 1000 islamskich migrantów do polskiej miejscowości liczącej 500 osób

Zarządzenie burmistrza ma wejść w życie od 2 sierpnia. Obowiązkowe szczepienia lub testy obejmować będą pracowników szpitali i klinik z sieci NYC Health + Hospitals oraz pracowników klinicznych podległych Departamentowi Zdrowia.

“Do tej pory wszystko było całkowicie dobrowolne. Nie będzie już dobrowolne. Są dwie możliwości do wyboru” – powiedział de Blasio telewizji ABC.

Obowiązkowe szczepienia lub testy nie tylko dla medyków?

Bill de Blasio uważa, że rozważane jest także rozszerzenie obowiązkowych szczepień na inne grupy zawodowe.

“Zastanawiamy się nad takim rozwiązaniem, ale jeszcze się nie zdecydowaliśmy. Ten krok podejmujemy od razu” – wyjaśnił.

Jak podaje telewizja ABC, w Nowym Jorku zaszczepiło się ok. 60 proc. pracowników służby zdrowia. est to wyższy odsetek niż średnia krajowa wynosząca około 50 proc.

“Jestem pewien, że (związki zawodowe) wyrażą swoje obawy, ale moim zdaniem istnieje świadomość, że sprawa jest pilna i staramy się znaleźć równowagę” – dodał de Blasio.

ABC przywołała opinię adwokata ds. zatrudnienia i eksperta ds. małych firm Jona Bella, który stwierdził, że wymóg szczepień dla firm jest zgodny z prawem. Teoretycznie obowiązkowe szczepienia lub testy mogą więc obowiązywać również dla innych grup zawodowych.

“Zarówno sektor prywatny, jak i sektor publiczny mogą wymagać testów dla osób nieszczepionych. (…) Niezaszczepieni ludzie nie są klasą chronioną” – podkreślił Bell.

Prawnik wspomniał, że rozwiązanie umowy o pracę za nieprzestrzeganie przepisów jest również legalne w stanie Nowy Jork.

Agencja AP powołując się na dane stanowe z ostatnich siedmiu dni podała, że średnia z testów na obecność COVID-19 z pozytywnym wynikiem sięga dziennie ponad 1000. 25 czerwca było ich tylko 306. W chwili obecnej, w całym stanie Nowy Jork zaszczepionych jest ok. 56 proc. mieszkańców. Stanowi to niewielki wzrost w zestawieniu z 54,5 proc. z dnia 4 lipca.

rmf24.pl

Minister Czarnek

Minister Czarnek / Fot. You Tube / Ministerstwo Edukacji i Nauki

  • W środę Sejm głosował nad wotum nieufności wobec Przemysława Czarnka. Odwołanie ministra postulowała Koalicja Obywatelska.
  • “Za” głosowało w środę wieczorem 205 posłów, “przeciw” było 236, a siedmiu się wstrzymało. Czarnek zostaje na stanowisku.
  • Szefa MEiN w obronę wziął sam premier Morawiecki, który przyznał, że Czarnek “jest obrońcą wolności w szkołach i na uczelniach”.
  • Zobacz także: Senat wyraził zgodę! Roczna batalia zakończona sukcesem. Zmiana warty w RPO

Wniosek o odwołanie szefa MEiN złożyła Koalicja Obywatelska. “Za” głosowało w środę wieczorem 205 posłów, “przeciw” było 236, a siedmiu się wstrzymało. Czarnek zostaje na stanowisku.

Minister Czarnek brał udział w debacie parlamentarnej, która poprzedzała głosowanie nad wotum nieufności.

“Doprowadziliście do tego, że polska młodzież jest kompletnie nieświadoma własnej historii. Będziemy dofinansowywać między innymi wycieczki do muzeów, młodzi Polacy muszą być świadomi swojej historii.” – powiedział.

Czarnek podkreślił, że ustawa zasadnicza, na którą tak często powołuje się opozycja, gwarantuje wolność poglądów.

“Musimy spowodować, że rektor każdej uczelni będzie miał obowiązek zapewnić wszystkim prawo do dyskusji na uczelni, a jeśli nie, to będzie ponosił tego konsekwencje” – stwierdził.

“Musimy zrobić tak, żeby te lewackie bojówki na uniwersytetach przestały terroryzować naszą młodzież” – dodał.

Zdaniem obecnego ministra, opozycja składając wniosek o jego dymisję ośmieszyła samą siebie. W obronie Czarnka stanął również premier Mateusz Morawiecki. W dużej mierze, dzięki interwencji premiera Czarnek zostaje na stanowisku.

“Będziemy bronić nie tylko pana ministra, będziemy bronić prawa naszych dzieci do normalnej szkoły, prawa naszej młodzieży do nauki bez lewackiej indoktrynacji” – powiedział.

Według niego “szkoła musi być miejscem nie tylko pozyskiwania wiedzy, ale także miejscem uszlachetniania serc i dusz”.

“Chcemy szkoły, która uczy potrzebnych umiejętności i uczy patriotyzmu”– dodał.

“Jeśli minister Czarnek jest pod ostrzałem to dlatego, że nie godzi się na współczesne polowanie na czarownice” – mówi premier.

“Minister Czarnek jest obrońcą wolności w szkołach i na uczelniach” – przekonywał z sejmowej mównicy premier.

dorzeczy.pl