• Minister spraw wewnętrznych stanu Madhya Pradesh w Indiach poinformował o nowych 37 aresztowaniach w ramach ustawy anty-konwersyjnej
  • Pod zarzutem zmuszania innych do przyjęcia wiary muzułmańskiej lub chrześcijańskiej, oskarżono 28 osób
  • Sajan K. George: Ustawa o wolności religijnej stała się narzędziem do tłumienia mniejszości religijnych pod pretekstem przypadków nawrócenia
  • Zobacz także: Pakistan: Ośmiolatkowi grozi kara śmierci. Miał dopuścić się “bluźnierstwa”

Radykalna ustawa anty-konwersyjna

W jednym z indyjskich stanów, Himachal Pradesh, została uchwalona bardziej restrykcyjna ustawa obowiązującego prawa anty-konwersyjnego. Co więcej, prawo wprowadzone w 2019 roku “Ustawa o Wolności Religijnej” przewiduje pięć lat więzienia za wymuszenie nawrócenia, a także zakazuje zmiany religii poprzez zawarcie małżeństwa. Również osoby, chcące zmienić wiarę, muszą ubiegać się o zgodę od sędziego okręgowego z trzydziestodniowym wyprzedzeniem. Nowa ustawa, wprowadzona przez rządowych radykałów, spotkała się z ogromną krytyką ze strony społeczeństwa.

Liczba osób nawróconych siłą w naszym państwie, zamieszkałym głównie przez Hindusów, rośnie i to musi się skończyć

powiedział premier Jai Ram Thakur

Niewiele, jeśli w ogóle, jest dowodów na to, że mniejszości religijne stosują takie metody nawracania i do tej pory nie było wyroku skazującego za przymusowe nawracanie – tłumaczy jeden z ekspertów Open Doors Indie. Dodaje także, że jest brak jakichkolwiek dowodów oraz wyroków skazujących, biorąc pod uwagę dużą liczbę aresztowań i procesów sądowych przeciwko chrześcijanom i innym mniejszościom religijnym, wskazuje na prawdziwy cel prawa: atakowanie mniejszości religijnych i ograniczanie rozprzestrzeniania się religii niehinduistycznych, co jest sprzeczne z konstytucyjnie zagwarantowaną wolnością religijną

Samo istnienie prawa anty-konwersyjnego przyczynia się do tworzenia atmosfery wrogości i nietolerancji

podsumowuje Open Doors w raporcie “My też jesteśmy Hindusami”

Silne represje wobec przedstawicieli innych religii

Osiem miesięcy temu do więzienia trafił hinduski jezuita, ojciec Stanislaus Lourduswamy (Stan Swamy). Duchowny prowadził działalność dobroczynną wśród niższych grup społeczeństwa. 84-letni kapłan, za sprawą Narodowej Agencji Śledczej został przedstawiony jako “terrorysta”, a także oskarżony o wspieranie maoistycznej grupy oraz podżeganie do zamieszek. Jezuita zaprzeczał oskarżeniom twierdząc, że nigdy nie był w miejscowości, w której rzekomo miałby podżegać do buntu. W jego obronie stanęło wielu azjatyckich działaczy, jak również hierarchów kościelnych. Więziony kapłan zmarł, a jako oficjalny powód, podano zachorowanie na COVID-19.

W imieniu jezuitów z prowincji jezuickiej Jamshedpur składam najgłębsze kondolencje członkom rodziny, przyjaciołom, prawnikom, sympatykom i wszystkim, którzy stali przy ks. Stanie Swamym i modlili się za niego w tej chwili próby i cierpienia.

powiedział prowincjał jezuitów, o. Jerry Cutinha

 Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl/opendoors.pl

Joachim Brudziński podczas konferencji.

Joachim Brudziński, PiS, Prawo i Sprawiedliwość / Fot. Flickr/MSW

W sieci pojawiły się kolejne domniemane e-maile ze skrzynki europosła PiS. Wynika z nich, że Joachim Brudziński pomógł znaleźć pracę członkom rodziny w państwowych spółkach.

Wyciekły kolejne maile, mające pochodzić od najwyższych przedstawicieli polskich władz. Tym razem na celowniku znalazł się Joachim Brudziński. Wszystko wskazuje na to, że europoseł pomógł znaleźć pracę członkom rodziny.

Brudziński miał pomóc znaleźć pracę członkom rodziny

Jeden z e-maili, który wyciekł Brudziński miał otrzymać od kogoś ze swojej rodziny w listopadzie 2018 r. Kobieta w wiadomości zwraca się do niego per „wujku”. Prosi o pomoc w znalezieniu adekwatnego miejsca pracy dla siebie i jeszcze jednej osoby. Kobieta w e-mailu informuje, że przesyła dwa CV oraz opisy wcześniejszych stanowisk pracy.

– Myśleliśmy nad twoją propozycją, jednak nadal bardziej skłanialibyśmy się w stronę Rzeszowa, nawet ze względu na studia czy możliwość wynajęcia mieszkania. Nie chcemy jednak robić kłopotów i jeśli będzie problem ze znalezieniem czegoś w Rzeszowie, to Grupę Azoty Tarnów również bierzemy pod uwagę. W pierwszej kolejności myśleliśmy nad PGE, pod kątem dystrybucji albo eksploatacji sieci, pracę w jednostkach terenowych typu pogotowie (zał. 2), utrzymanie ruchu lub też pracę w elektrowni w obrębie Rzeszowa

– napisała kobieta.

Dalej pisze, że ona i druga osoba pracuje obecnie w Tauronie i była to praca techniczna ściśle związana z energetyką, praca biurowo-terenowa. Zaznaczyła, że na takim kierunku by im zależało.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

„Nie tak łatwo spełnić takie oczekiwania”

– Jednak zdajemy sobie sprawę, że nie tak łatwo spełnić takie oczekiwania, dlatego cierpliwie czekamy na propozycje wujka. Jeżeli chodzi o inne konkretne firmy to elektrobudowa, elektromontaż, Zakład Wykonawstwa Sieci Elektrycznych, Eltor, EL-BUD

– napisała kobieta.

Joachim Brudziński blisko dwa miesiące po otrzymaniu e-maila przesłał go do innego polityka PiS Michała Jacha na jego oficjalną skrzynkę poselską. Tak jak europoseł PiS pochodzi z woj. zachodniopomorskiego, jest przewodniczącym sejmowej komisji obrony.

onet.pl

Lasy chłodzą atmoserę

Las / Fot. pixabay.com

  • Ustawa nazywa się „lex Izera”, bo w miejscu wyciętych lasów w Jaworznie ma powstać fabryka polskich samochodów elektrycznych Izera.
  • Uchwała Senatu została odrzucona głosami posłów Prawa i Sprawiedliwości, Solidarnej Polski oraz większości Porozumienia. 
  • Przeciwna była większość Koalicji Obywatelskiej, w całości Lewica, Koalicja Polska, Polska 2050 oraz koło Polskie Sprawy. Przeciwko zagłosowało także ośmiu posłów z Konfederacji.
  • Zobacz także: Rząd tworzy nowe ministerstwo. Sprawdź, czym zajmował się będzie nowy resort

Głosami posłów PiS i Solidarnej Polski, ze wsparciem Porozumienia Jarosława Gowina, został ostatecznie przyjęty projekt ustawy „lex Izera”. Ustawa pozwoli na zamianę gruntów m.in. pod inwestycje zw. z elektromobilnością, w tym z budową fabryki samochodów elektrycznych Izera.

Sejm w środę nie poparł uchwały Senatu ws. odrzucenia specustawy ws. pozyskania gruntów leśnych pod inwestycje w Jaworznie i Stalowej Woli. Teraz ustawa o szczególnych rozwiązaniach związanych ze specjalnym przeznaczeniem gruntów leśnych trafi do podpisu prezydenta.

Nowe przepisy od początku prac nad nią w parlamencie budziła liczne kontrowersje. Stanowi ona bowiem, że w ciągu dwóch lat od wejścia w życie nowych przepisów nieruchomości należące do Lasów Państwowych będzie można zamieniać na inne grunty i nieruchomości. Dodatkowo specustawa przewiduje możliwość zamiany gruntów LP sąsiadujących z działkami, jakie mają być poddane zamianie w Jaworznie i Stalowej Woli.

Wątpliwości opozycji

Przedstawiciele opozycji oraz organizacje pozarządowe wskazywali na liczne wątpliwości prawne związane z ustawą. Podnosili też wątek ewentualnej niezgodności ustawy z konstytucją, gdyż organem, który miałby wydawać opinie w kwestii zamiany gruntów, ma być sejmowa komisja środowiska.

Politycy argumentowali, że nowe przepisy stanowią niebezpieczną furtkę do przejęcia kolejnych terenów LP pod podobne inwestycje i że może to być krok w kierunku prywatyzacji Lasów. Podkreślali ponadto, że w Polsce nie brakuje terenów pod inwestycje.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Ustawy broniło PiS oraz resort klimatu. Odnośnie wątpliwości dotyczących sejmowej komisji środowiska mającej opiniować zamianę gruntów, podkreśli, że taki mechanizm ma spowodować, iż proces będzie transparentny. Zaprzeczali ponadto, że ustawa ma prowadzić do prywatyzacji Lasów Państwowych. Argumentowano m.in., jeśli na danej działce – po dokonaniu zamiany – w ciągu 10 lat nie dojdzie do planowanej inwestycji, to teren ten będzie mógł wrócić do Lasów. Politycy partii rządzącej zwracali ponadto uwagę, że nowe inwestycje w Jaworznie oraz Stalowej Woli są oczekiwane i miałyby powstać w bezpośredniej bliskości istniejących stref inwestycyjnych.

interia.pl

WARSZAWA POSIEDZENIE SEJMU

Posłowie podczas posiedzenia Sejmu. / Fot. PAP/Wojciech Olkuśnik

  • Po głosowaniu nad odroczeniem posiedzenia, m.in. Paweł Kukiz zmienił zdanie i w ramach reasumpcji zagłosował przeciw. Razem z nim, swój werdykt zmienili Jarosław Sachajko i Stanisław Żuk.
  • Na lidera partii Kukiz’15 spadła ogromna fala krytyki środowisk demo-liberalnych. Napędzała ją stacja TVN24.
  • Polityk domaga się przeprosin od stacji telewizyjnej, jednak nie będzie domagał się ich na drodze sądowej.
  • Zobacz także: Amerykańskie restrykcje wobec Polski? „Wszelkie mosty zostały spalone”

W środę po serii przegranych przez obóz rządzący głosowań, marszałek Sejmu Elżbieta Witek ogłosiła przerwę, a następnie zwołała Konwent Seniorów. Ostatecznie Witek poinformowała, że grupa 30 posłów złożyła wniosek o reasumpcję przegranego przez PiS głosowania nad odroczeniem posiedzenia Sejmu. Po przerwie zdanie zmieniło trzech posłów Kukiz’15, w tym Paweł Kukiz. Przy drugim podejściu zagłosował razem z PiS, co pozwoliło na wznowienie obrad, a potem na przegłosowanie ustawy “lex TVN”. Na lidera partii wylała się fala skrajnie negatywnych komenatrzy. Kukiz domaga się przeprosin od TVN24, które rozpętały na niego nagonkę.

Po głosowaniu ws. “lex TVN” Paweł Kukiz miał być gościem Polsatu News, gdzie dziennikarze chcieli zapytać go o sejmowe głosowanie. W programie pojawił się jednak Jarosław Sachajko, który wyjaśniał, że pierwotne głosowanie za odroczeniem posiedzenia Sejmu było pomyłką.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Kukiz domaga się przeprosin od TVN24

Tymczasem portal wirtualnemedia.pl zapytał Pawła Kukiza o powód jego nieobecności w Polsacie. Polityk stwierdził, że poseł Sachajko przedstawił już wyjaśnienie w tej sprawie.

“Dodam, że w czwartek zaprosiła mnie też telewizja TVN24, chcieli umówić się na wywiad. Odpisałem, że zgodzę się pod warunkiem, gdy publicznie mnie przeproszą za swój wczorajszy “news”, jakobym miał żądać stanowiska wicemarszałka za głosowanie. Już mi nie odpisali” – powiedział Kukiz portalowi.

“Hejt od “piewców miłości i tolerancji” mam większy, niż Paweł Adamowicz” – dodał.

Kukiz stwierdził jednak, że nie będzie żądał przeprosin od stacji na drodze sądowej.

wp.pl

Uczelnia

uszelnia, studenci / Fot. pixabay.com

  • Gubernator stanu Oregon w USA Kate Brown podpisała nowe prawo. Uczniowie różnych ras mogą ukończyć studia bez bez umiejętności czytania, pisania czy liczenia.
  • W lutym w tym samym stanie uruchomiono kurs poświęcony walce z rasizmem w matematyce. 
  • Nauczycielom polecono by kwestionowali obiektywizm matematyki czy nie wymagali od uczniów odrabiania prac domowych.
  • Zobacz także: Sekretarz Stanu USA zaniepokojony. Chodzi o TVN i roszczenia żydowskie

W stanie Oregon podpisano prawo, które pozwala studentom będącym analfabetami ukończyć studia. Według autorów ma to przynieść korzyści uczniom różnych ras. W tym rejonie zaczęto również zwalczać rasizm w matematyce.

Gubernator stanu Oregon w USA Kate Brown podpisała właśnie nowe prawo, które pozwala studentom ukończyć studia bez umiejętności czytania, pisania lub liczenia.

– Zawieszenie wymagań dotyczących umiejętności czytania, pisania i matematyki przyniesie korzyści uczniom rasy czarnej, latynoskiej, tubylczej, azjatyckiej, pacyficznej, plemiennej i kolorowej w Oregonie

– oświadczył dyrektor wydziału ds. komunikacji Charles Boyle.

W lutym w tym samym stanie Departament Edukacji uruchomił kurs dla nauczycieli pt. „Pathway to Math Equity” (Droga do matematycznej sprawiedliwości). Był on poświęcony walce z „białą supremacją” w tej dziedzinie nauki. 

Zaczęto więc zwalczać rasizm w matematyce. Nauczycielom polecono by m.in. zakwestionowali obiektywizm matematyki, czyli skończyli z dzieleniem odpowiedzi na prawidłowe i nieprawidłowe. Mieli również nie wymagać od uczniów odrabiania prac domowych oraz poprawnego rozwiązania zadań. Nauczycielom wskazano skończyć z pomaganiem i wyjaśnianiem im zagadnień matematycznych, ponieważ podtrzymuje to paternalizm. Zalecono nie oceniać uczniów według ich kompetencji i umiejętności (gdyż tworzy to merytokrację) czy w końcu nie wiązać w żaden sposób matematyki z realnym życiem. Z tego względu, że „może to skutkować używaniem matematyki do podtrzymywania kapitalistycznych i imperialistycznych sposobów bycia i rozumienia świata”.

Przejaw rasizmu w czystej postaci

Chociaż gubernator Kate Brown i jej urzędnicy chcą uchodzić za antyrasistów, ich decyzje wskazują, że reprezentują rasizm w czystej postaci. Są bowiem przekonani, że kolorowi, a zwłaszcza czarni, nie są w stanie nauczyć się pisać, czytać, liczyć czy myśleć logicznie, ponieważ przekracza to ich możliwości intelektualne.

Traktują przedstawicieli innych ras jako ludzi ograniczonych. Dążą do tego, by kolorowi pozostali w stanie analfabetyzmu, niewiedzy i braku kwalifikacji. Zupełnie tak jak w XIX wieku kolonizatorzy traktowali tubylczą ludność w podbitych krajach Afryki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

wpolityce.pl

Konferencja prasowa Konfederacja

Konferencja prasowa Konfederacja / fot. You Tube/ Konfederacja

Poseł na potwierdzenie słów Dobskiego dodaje, że sam również otrzymał groźby telefoniczne od Artura Groca.

“Do mnie też dzwonił. W sumie to nie wiem dlaczego do mnie. Myślałem, że chce przeprosić za syna, że dzwoni z prośbą o pomoc w załagodzeniu sytuacji, a on zaczął rozmowę od groźby. Powiedział, że będziemy siedzieć xD” – napisał na Twitterze poseł Konfederacji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wcześniej mężczyzna groził dziennikarzowi portalu salon24.pl, który potwierdził fakt udziału Mateusza Groca w tym zajściu. Poinformował, że Groc sam mu to potwierdził. Ojciec agresora zagroził dziennikarzowi „prawnikami” za „ujawnienie miejsca zatrudnienia syna”. W wiadomości tekstowej wyzwał nawet Marcina Dobskiego określając go “pseudointelektualnym ścierwem” 

Artur Groc, który grozi posłom Konfederacji również związany jest z polityką. Ojciec agresora, w wyborach samorządowych w 2018 r. bez powodzenia kandydował do sejmiku województwa lubuskiego z ramienia Kukiz’15.

Następnie, również bez sukcesu, w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2019 kandydował na europosła z list KWW Kukiz’15. Wreszcie w wyborach parlamentarnych w 2019 roku kandydował do Sejmu z list PSL. Posłem jednak także nie został. W przeszłości pracował w telewizji Superstacja.

Mateusz Groc naprzeciw posła Sośnierza.

Mateusz Groc naprzeciw posła Sośnierza. / Fot. Twitter

Mateusz Groc był wśród grupy osób, która z agresją odnosiła się do polityka Konfederacji. W wulgarny sposób wyzywał posła Dobromira Sośnierza.

Chodź tu k***wo. Oddaj immunitet i chodź tu k***wa – krzyczał do parlamentarzysty.

W pewnym momencie skonfrontował się z posłem twarzą w twarz. Zdjęcia szybko obiegły internet. Jak sam tłumaczy, nawet nie dotknął posła Konfederacji.

Media Narodowe wystosowały pytanie do działu prasowego telewizji Polsat. Zapytaliśmy o to, czy pracownik ich stacji, Mateusz Groc, był na proteście w godzinach pracy czy poza nimi, a także, czy zostaną wyciągnięte wobec niego konsekwencje dyscyplinarne.

Był to nasz współpracownik, nie był zatrudniony na etacie. Nie był wówczas w pracy. Umowa została rozwiązana – odpowiedział Mediom Narodowym Tomasz Matwiejczuk, rzecznik prasowy Telewizji Polsat i Grupy Polsat Plus.

Ujawnienie personaliów Mateusza Groca wywołało furię jego ojca, byłego kandydata z list Kukiz’15 i PSL. Niedługo po publikacji naszego portalu ojciec agresora spod Sejmu zadzwonił do Marcina Dobskiego. Z relacji dziennikarza wynika, że ojciec pracownika Polsatu zagroził mu sądem i oczekiwał usunięcia treści (której przecież nie był autorem).

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

“Jesteś zwykłym pseudointelektualnym ścierwem!!!” – pisze do dziennikarza w swojej wiadomości Artur Groc.

Sala Plenarna Sejmu RP.

Sejm RP / Fot. flickr.com

  • Sondaż przeprowadziło Social Changes na zlecenie portalu wPolityce.pl. Zapytano w nim ankietowanych, którą z partii wchodzących w skład Zjednoczonej Prawicy popierają najbardziej.
  • Wyniki badania są jednoznaczne. Tylko 1 proc. ankietowanych poparło środowisko polityczne Jarosława Gowina.
  • Lider Porozumienia, aby utrzymać się w polityce, będzie musiał budować koalicję z inną siłą opozycyjną.
  • Zobacz także: Jest nowa szczepionka. Eksperci zapewniają, że ta chroni przed transmisją wirusa

Sondaż dla portalu wPolityce.pl przeprowadziła pracownia Social Changes. Czy PiS straciło wyborców na rozłące z Gowinem? Jeśli tak, to jak wiele głosów dla Zjednoczonej Prawicy może zabrać ze sobą lider Porozumienia?

Pytanie zadane ankietowanym brzmiało: Którą z poniższych partii [Zjednoczonej Prawicy] popierasz najbardziej i zagłosowałbyś na nią gdyby startowały oddzielnie?

Według najnowszych bada wygląda to tak: Prawo i Sprawiedliwość wskazuje 87 procent, Solidarną Polskę 7 procent, a na Porozumienie – zaledwie 1 procent. 5 procent nie wskazało żadnej formacji koalicji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wygląda więc na to, że partia rządząca nie odczuje znacząco wyjścia Gowina z koalicji. Z sondażu wynika, że PiS nie straciło wielu wyborców. Z kolei lider Porozumienia zmuszony będzie budować koalicję z innymi siłami opozycji, aby wejść ponownie do Sejmu w nadchodzących wyborach.

Lider Porozumienia zdecydował się opuścić rządową koalicję po tym, jak we wtorek został zdymisjonowany przez premiera Mateusza Morawieckiego. Posłowie Jarosława Gowina mają opuścić klub parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości i utworzą własne koło.

Badanie zostało zrealizowane metodą CAWI na ogólnopolskiej, reprezentatywnej (pod względem: płci, wieku, wielkości miejsca zamieszkania) próbie Polaków w dniach 6-9 sierpnia. W badaniu wzięło udział N=1083 osób.

wpolityce.pl

Ratownik Medyczny

Ratownik Medyczny / fot. pixabay.com

Koronawirus w Polsce. Resort zdrowia publikuje codzienne dane dotyczące wskaźnika dobowych zakażeń wirusem SARS-CoV-2.

Piątkowe dane resortu mówią o 196 nowych przypadkach koronawirusa, pochodzących z województw: mazowieckiego (26), małopolskiego (22), śląskiego (20), dolnośląskiego (15), podkarpackiego (13), podlaskiego (13), lubelskiego (12), łódzkiego (11), kujawsko-pomorskiego (10), lubuskiego (10), pomorskiego (8), wielkopolskiego (7), zachodniopomorskiego (7), warmińsko-mazurskiego (5), opolskiego (4) oraz świętokrzyskiego (4).

Minionej doby z powodu zakażenia koronawirusem zmarły dwie osoby; kolejne 4 ofiary śmiertelne miały choroby współistniejące.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Koronawirus w Polsce. Wykorzystanie sprzętu medycznego i obłożenie miejsc w szpitalach

W szpitalach w całej Polsce przebywa 309 chorych z COVID-19. Spośród nich, 46 z nich przebywa pod respiratorami.

Dla pacjentów z COVID-19 przygotowano 6038 łóżek i 580 respiratorów.

tvp.info

Adam Bielan

Adam Bielan / fot. Wikimedia Commons

  • Pogłoski o zajęciu miejsca Porozumienia przez Partię Republikańską wewnątrz obozu Zjednoczonej Prawicy zaczynają nabierać realnych kształtów.
  • Z rozmowy Adama Bielana z “Faktem” wynika, że odbędą się rozmowy koalicyjne z Jarosławem Kaczyńskim. Polityk Partii Republikańskiej wskazuje, że rozpoczną się na przełomie sierpnia i września.
  • Na czwartkowej konferencji prasowej Jarosław Gowin poinformował o założeniu nowego koła parlamentarnego. Dwa dni wcześniej został usunięty z rządu Mateusza Morawieckiego.
  • Zobacz także: TYLKO U NAS. Pracownik Polsatu wśród atakujących Sośnierza. To syn byłego kandydata Kukiz’15 i PSL

Z rozmowy udzielonej “Faktowi” wynika, że być może już wkrótce Partia Republikańska zajmie miejsce Porozumienia w Zjednoczonej Prawicy. Adam Bielan zajmie ministerialne stanowisko i zastąpi Jarosława Gowina w rządzie Zjednoczonej Prawicy?

„Będą teraz rozmowy koalicyjne, potwierdziliśmy to we wtorek na spotkaniu z prezesem Jarosławem Kaczyńskim. Myślę, że rozmowy pójdą sprawnie, ale jest teraz sezon urlopowy, więc rozpoczną się zapewne na przełomie sierpnia i września” – zdradził europoseł Adam Bielan.

Bielan zastąpi Gowina rezygnując z posady w PE?

Lider “Republikanów” nie wykluczył rezygnacji z mandatu do Parlamentu Europejskiego, gdyby wymagała tego sytuacja polityczna.

„To zależy od efektów negocjacji. Mamy kilku liderów, którzy już są w rządzie, tak jak Michał Cieślak czy Jacek Żalek albo w nim byli, jak Kamil Bortniczuk. W zależności od uzgodnionego zakresu odpowiedzialności wystawimy na pewno dobrych kandydatów” – zapewnił polityk.

Adam Bielan przyznał, że wiedział wcześniej o planowanej dymisji Jarosława Gowina. Zaznaczył jednocześnie, że nie czuje się winowajcą odejścia Porozumienia ze Zjednoczonej Prawicy.

„To sam Jarosław Gowin zgotował sobie ten los. Od dłuższego czasu nie miałem wątpliwości, że szuka pretekstu do rozbicia Zjednoczonej Prawicy. Ale w ostatnich tygodniach, jak można było zauważyć, wycofałem się z mediów. Nie uczestniczyłem w sporze na linii Gowin-PiS, Gowin-premier” – podkreślił Bielan w rozmowie z “Faktem”.

Gowin zakłada nowe koło parlamentarne

Na czwartkowej konferencji prasowej Jarosław Gowin poinformował o założeniu nowego koła parlamentarnego. Dwa dni wcześniej został usunięty z rządu Mateusza Morawieckiego.

„Dwa dni temu PiS zakończyło funkcjonowanie Zjednoczonej Prawicy. W związku z tym podjęliśmy decyzję o utworzeniu koła parlamentarnego. Zachowujemy wierność prawicy i wierność wyborcom, którzy obdarzyli nas zaufaniem” – powiedział Gowin.

Polityk podkreślił, że od dziś Porozumienie “idzie własną drogą”.

“Jest nas mniej, ale wiemy, co nas łączy, w związku z tym jesteśmy silniejsi”– przekazał.

Wicepremier stwierdził, że chce Polski dumnej, zamożnej i szanującej wewnętrzny pluralizm społeczeństwa.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdaniem komentatorów i poliyków najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest obecnie bliska współpraca Porozumienia z Polskim Stronnictwem Ludowym.

dorzeczy.pl