REKLAMA

[OPINIA] Skalski: Marian Kowalski na wiceministra cyfryzacji!

[OPINIA] Skalski: Marian Kowalski na wiceministra cyfryzacji!

Na rynku pracy wiele jest stanowisk, które nie wymagają szczególnie wysokich kompetencji. I choć prawie żadna praca nie hańbi, to stanowisko wiceministra cyfryzacji wymaga posiadania kompetencji bodaj najmniejszych.

Marian Kowalski, mimo że niczym człowiek Renesansu wcielał się w przeszłości w rolę komentatora rozmaitych tematów – poczynając od nauczania Kościoła katolickiego, przez strukturę międzynarodowego handlu, a na dybiącym nad Polską zagrożeniu chińskim kończąc – dopiero teraz posiadł jedyną kompetencję konieczną do piastowania funkcji wiceministra cyfryzacji.

I tak, niedoszły Prezydent RP został, niczym jego protoplasta z Podlasia, koszernym narodowcem afiliowanym przy PiS-ie i wyrokującym o niebłagonadiożności narodowców fałszywych, to jest przede wszystkim Bosaka i Winnickiego, którzy PiS krytykują. Tymczasem, trzeba bić na trwogę, gdyż Marian Kowalski jest przez swoich nowych żywicieli wyraźnie dyskryminowany.

Otóż, bohater naszej opowieści został postawiony na czele kolejnej kanapy z wariacją słowa „narodowy” w nazwie, ale najbezczelniej w świecie pozbawiony wynagrodzenia w postaci jakiegoś ministerialnego bądź chociażby wiceministerialnego stolca. Kanapa to bowiem nie byle jaka, bo pobłogosławiona przez Antoniego Macierewicza, tym donioślejsza jest rola tegoż mebla.

Należy zadawać publicznie pytania o to, jakie przymioty umysłowe posiada Adam Andruszkiewicz, których brakować by miało Marianowi Kowalskiemu. Jeden i drugi uczciwie zapracował przecież na swoją zapłatę, tymczasem tylko pierwszy z nich otrzymał od PiS-u to, co mu się słusznie przecież należało.

Wszakże żadna praca nie hańbi – poza dobrowolnym sprostytuowaniem się. A tutaj ciężko, doprawdy, uwierzyć, że Marian Kowalski Andruszkiewiczowi nie dorównał.

REKLAMA

Komentarze