REKLAMA

[OPINIA] Lang: FEMINIZM – ostateczne marksistowskie rozwiązanie kwestii kobiecości

[OPINIA] Lang: FEMINIZM – ostateczne marksistowskie rozwiązanie kwestii kobiecości

Przed ponad stu laty, padło pytanie, wypowiedziane przez Käthe Schirmacher: „Któż to są właściwie te dzikie kobiety, te brutalne kobiety, te histeryczne kobiety, te wyjące derwisze?”

POCZĄTKOWE CELE SZCZYTNE

Społeczeństwo angielskie epoki wiktoriańskiej charakteryzowało znaczna obłuda i zakłamanie, częste były postawy mizoginistyczne (grec. μῖσος, misos – nienawiść, γυνή, gyne – kobieta) – nienawiść albo silne uprzedzenie w stosunku do płci żeńskiej. Funkcjonowała podwójna moralność – inna dla kobiet, inna dla mężczyzn. Stąd między innymi nasilenie prostytucji i rozkwit domów publicznych, do których uczęszczali szanowani ojcowie rodziny. Bodźcem mającym wpłynąć na przyszły los Brytyjek był nowo rodzący się ruch tzw. sufrażystek (łac. suffragium – głos wyborczy). Prawo angielskie, pomimo niższych zarobków dla kobiet w stosunku do płacy męża, nie nakładało na mężczyznę obowiązku utrzymywania żony, która nie miała również prawa do spadku. Mężatka pracująca poza domem uważana była za coś anormalnego. Co więcej mąż wybierał miejsce zamieszkania i to on sprawował pełną władzę rodzicielską. Żądając rozwodu, kobieta musiała liczyć się z tym, że dzieci pozostaną przy ojcu, chyba że zadecyduje on inaczej. Ogromnym problemem było uzyskanie przez kobietę rozwodu. Jednak wpierw musiała wykazać, że mąż ją opuścił lub ciężko uszkodził na ciele.

Epoka wiktoriańska pomimo widocznej niechęci wobec płci żeńskiej była kresem, w którym kobiety zdały sobie sprawę z własnej wartości, zaczęły domagać się zrównania praw, co uwidoczniło się na masową skalę pod koniec XIX i w pierwszych dekadach XX wieku. Pierwszą „współczesną” wojowniczką o prawa wyborcze kobiet była Olimpia de Gouges, którą ścięto 3 listopada 1793 za przygotowanie w czasie rewolucji francuskiej „Deklaracji praw kobiet i obywatelek”.

SUFRAŻYSTKI

W 1897 roku powstała w Londynie National Union of Women’s Suffrage Societies (Unia na Rzecz Praw Wyborczych dla Kobiet), której celem było „uzyskanie praw wyborczych dla kobiet na tych samych zasadach, na jakich są one lub będą w przyszłości przyznawane mężczyznom”. W orbitę wpływów Krajowej Federacji weszła również jako przedstawicielka Stowarzyszenia Sufrażystek w Menchesterze Emelina Pankhurst, kobieta która za kilka lat będzie odpowiedzialna za największe rozruchy z udziałem kobiet w dotychczasowej historii Anglii. Stowarzyszenie to było zaciekle zwalczane przez władze, ośmieszane przez prasę, piętnowane przez opinię publiczną. Przeciw nadaniu kobietom praw wyborczych występowały bardzo ostro Kościół i parlament brytyjski, wielu mężczyzn, a także kobiety, widząc w sufrażystkach zagrożenie dla publicznego ładu i tradycyjnych wartości.

Działaczki WSPU zaczęto nazywać pogardliwie sufrażetkami.

12 maja 1905 roku wylosowano do dyskusji prywatny wniosek poselski o przyznanie kobietom prawa do głosu. Partia liberałów, która miała przejąć władzę w państwie, stanowiła nadzieję dla sprawy kobiecej. Kandydatami liberałów byli Winston Churchill oraz sir Edward Grey, obydwoje dotąd uważani byli za zwolenników przyznania kobietom praw. Jak przewidywano wybory wygrali liberałowi, jednak wcześniejsze obietnice względem kobiet zostały zarzucone…

ZACZYNA BYĆ GORĄCO

Nowy premier Herbert Asquit uważał, że kobiety mają pośrednią reprezentację w postaci mężczyzn, dlatego też nie muszą brać bezpośredniego udziału w wyborach. W odpowiedzi, sufrażystki, choć hołdowały legalnym metodom, pragnęły też wielkiej akcji, dlatego też zorganizowały ogromną manifestację pokojową ruchu kobiet. 7 lutego 1907 roku pięć tysięcy kobiet na znak protestu przemierzyło Londyn.

W 1908 roku miała miejsce kolejna ogromna demonstracja. Uczestniczki manifestacji przyszły w charakterystycznych białych sukniach i wtedy z ust Emeline Pankhurst padły znamienne słowa: „Póki kobiety godzą się by rządzono nimi niesprawiedliwie tak pozostanie, ale kobiety mówią teraz wprost: cofamy zgodę nie pozwolimy się tak traktować”[28]. W tym samym roku w Londynie na Dawning Street miała miejsce ogromna demonstracja sufrażetek. Demonstrujące przykuły się do żelaznego ogrodzenia przed siedzibą premiera Sir Henry’ego Campbella-Bannermana, co utrudniało ich aresztowanie. Jedna z kobiet wdarła się do domu premiera. Demonstracja skończyła się uwięzieniem kobiet, ale trwała na tyle długo, aby zwrócić uwagę opinii publicznej.

„CZARNY PIĄTEK”

Kulminacją walk był tak zwany „Czarny Piątek”. 10 listopada Women’s Social and Political Union (WSPU), główna bojowa organizacja kobieca, powołała do życia tzw. „Kobiecy Parlament”, aby zakwestionować legalność brytyjskiego parlamentu, który wykluczył kobiety.

W odpowiedzi na przemoc ze strony policji działaczki zorganizowały akcję wybijania szyb w Londynie. Sufrażetki poprzez tę akcję chciały wykazać, że polityków bardziej martwią stłuczone szyby niż życie kobiet. Ów „akt terroryzmu” miał być także odpowiedzią na przymusowe karmienie kobiet w więzieniach, gdyż za jedną z metod oporu przyjęto strajk głodowy. Tego rodzaju strajki miały miejsce w więzieniach już od 1909 roku; odbywając karę, kobiety odmawiały przyjmowania posiłków. Wydano rozporządzenie, aby karmić kobiety siłą.

Na początku wojny znaczna część kobiet straciła pracę, zlikwidowano wiele stanowisk lub wręcz zaprzestano produkcji artykułów luksusowych. Gdy na początku 1915 roku zaczął się nabór do „armii Kitchenera”, pracodawcy dawali w pierwszym rzędzie pracę bezdomnym i młodzieży męskiej. Z czasem zaczęto przyjmować kobiety, ale tylko w fabrykach, gdzie już przed wojną dawano pracę kobietom, np. produkując amunicję. Duże potrzeby armii i odpływ męskiej siły roboczej stworzył sytuacje sprzyjającą zatrudnieniu kobiet. W lipcu 1915 roku wzdłuż Whitehall przemaszerowała demonstracja 30000 kobiet, na czele której szły sufrażystki z Christabel Pankhurst i niosły transparent z napisem „Żądamy prawa do służby” (krajowi). Już wkrótce otrzymały na tę zgodę.

Należy zauważyć, że niektóre kraje takie jak Francja, czy choćby Szwajcaria pełne prawa wyborcze przyznały kobietom dopiero po II wojnie światowej. Należy także pamiętać o wpływie I wojny światowej na pozycję kobiety nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale także całej Europie. Zajmują one miejsca pracy mężczyzn walczących na froncie, uzyskują dostęp do stanowisk administracji państwowej. Idealnym podsumowaniem mogą być słowa co prawda nie sufrażystki, lecz polskiej bojowniczki o prawa kobiet oddające nastroje wśród kobiet. Ludwika Jahołowska – Koszutska na Zjeździe Kobiet w 1917 roku powiedziała: „Jeśli po skończonej wojnie odważono by się powiedzieć kobiecie – że murzyn, który spełnił swą pracę może odejść, – to ona tego rozkazu nie wykona. Głęboko bowiem zapadła w jej psychikę świadomość, że stała się ona czymś bardzo cennym i wielkim w posłuszeństwie. Poczuła się raz na zawsze dzielną podporą swego narodu i żaden nakaz żadna wola nie zatrze w jej duszy tej potężnej świadomości”.

PRAWA WYBORCZE DLA KOBIET

W kolejnych dziesięcioleciach prawa wyborcze uzyskiwały kobiety w kolejnych państwach:
1893 – Nowa Zelandia (w pełni w 1919)
1906 – Finlandia, była wówczas autonomiczną prowincją rosyjską z własnym parlamentem (Eduskunta), za czasów generał-gubernatora Mikołaja Gerarda. W Rosji prawa wyborcze kobiety uzyskały po rewolucji lutowej wraz z ustanowieniem republiki parlamentarnej w 1917, ugruntowane w „Rosyjskiej Republice Radzieckiej” i uchwaleniem 10 lipca 1918 roku pierwszej radzieckiej konstytucji.
1918 – Polska (bez żadnych przewrotów…)
1920 – Stany Zjednoczone (19. poprawka do Konstytucji Stanów Zjednoczonych)
1971 – Szwajcaria (kanton Appenzell Innerrhoden – dopiero w 1990 roku)
2006 – Zjednoczone Emiraty Arabskie (z ograniczeniami, rozszerzone w wyborach 2011)
2015 – Arabia Saudyjska

EWOLUCJA RUCHÓW KOBIECYCH DO FORM OBECNYCH

Ruchy kobiet ewoluowały, programy ich i żądania były szeroko zakrojonymi postulatami: dostęp kobiet do oświaty, prawo kobiet do wykształcenia, zwłaszcza wyższego; reforma prawa rodzinnego (zniesienie zależności mężatek od mężów, równe prawa małżonków do decydowania o wychowaniu i losie dzieci); równouprawnienie ekonomiczne kobiet (prawo do pracy, równa płaca, prawo mężatek do dysponowania zarobkami, majątkiem); oraz, oczywiście – i przede wszystkim – prawa wyborcze dla kobiet.

Nazwa „feminizm” przyjęła się w USA w latach 60. XX w., ale idee i aspiracje feministyczne były formułowane znacznie wcześniej (co najmniej od XVIII w.). Ze względu na historię oraz złożony teoretycznie charakter feminizm można podzielić na praktyczno-emancypacyjny i teoretyczno-kulturowy.

Do najbardziej znanych z tego nurtu należą:
● Liberalny feminizm
● Radykalny feminizm
● Feminizm zorientowany psychoanalitycznie (ta orientacja kieruje się bardziej ku badaniu sposobu kształtowania osobowości, oraz relacji rodzinnych (syn-córka-ojciec-matka). Feministki te odrzucają przy tym freudowski determinizm biologiczny, wskazując, że można wpływać na proces kształtowania się osobowości, zmieniając tym samym tradycyjne role męskie i kobiece);
● Feminizm egzystencjalny („Druga płeć” autorstwa Simone de Beauvoir.);
● Feminizm postmodernistyczny (skupia się na dekonstrukcji języka i sposobach w jaki konstruuje on rzeczywistość. Szczególnie ważne są dla niego analizy konstruowania płci kulturowej (np. koncepcja performatywności płci zaprezentowana przez Judith Butler w „Uwikłanych w płeć”);
● Feminizm anarchistyczny (postrzega państwo jako narzędzie opresyjnego działania patriarchatu, proponując zniesienie władzy człowieka nad człowiekiem jako jedyną drogę do wyzwolenia kobiet);
● Ekofeminizm (opresyjne zachowania wobec kobiet mają to samo źródło co destrukcyjne traktowanie środowiska naturalnego. Ruch ruchy poszukujący źródeł i wzorów kobiecej mitologii, jak też feministycznego stosunku do natury, cywilizacji, tradycji – tzw. głęboka ekologia);
● Feminizm czarny, czerwony, latynoski;
● Feminizm chrześcijański i teologia feministyczna (równouprawnienia płci na gruncie religijnym (np. kapłaństwo i ordynacja kobiet, kościoły feministyczne → LUTERANIZM);
● Feminizm trzecioświatowy, postkolonialny i globalny (wskazują, że dotychczas ruch feministyczny prezentował perspektywę białych kobiet z cywilizacji zachodniej, starając się ją narzucić społeczeństwom pozazachodnim. Oskarżają główny nurt feminizmu i europocentryzm, paternalizm i imperializm kulturowy. Z tego powodu blisko im do feminizmów czarnego, indiańskiego i latynoskiego. Przedstawicielki tego nurtu odrzucają łączność z zachodnim ruchem feministycznym i sam termin feministka, przeciwstawiając mu pojęcie kobietystki (ang. womanist). Wskazują w ten sposób, że są kobietami walczącymi o prawa i zachowanie całej swojej społeczności, niezależnie od płci);
● Feminizm lesbijski;
● Feminizm marksistowski i socjalistyczny (socjalistyczny – nurt feminizmu odznaczający się przekonaniem, że przyczyną opresji kobiet jest system kapitalistyczny, który jako oparty na wyzysku pracowników, specyficznie wyzyskuje i dyskryminuje także kobiety. Różnica między feminizmem socjalistycznym a marksistowskim jest taka, że ten drugi zakłada wtórność wyzysku płciowego do ekonomicznego, natomiast feminizm socjalistyczny głosi, że męska dominacja nad kobietami to efekt konkretnych męskich interesów i aby je utrzymać, mężczyźni stworzyli sieć odpowiednich instytucji. Zasługą feminizmu socjalistycznego jest dopasowanie pojęć klasy i płci kulturowej. Kobiety osiągną niezależność, gdy zmieni się system gospodarczy);
● Feminizm duchowy – pokrewny feminizmowi mitu. Jest to odrodzenie duchowości, oparte na mistycznym doświadczeniu kobiet, wyrażające się w: zainteresowaniu użytecznymi dla kobiet archetypami władzy i siły, rekonstruowaniu baśni i mitów, fascynacji czarownicami. Dzięki symbolom i rytuałom kobiety mogą wyrażać swoje pragnienia. Zjawisko to wyrosło z feminizmu radykalnego lat 70.);
● Feminizm antypornograficzny (krytyka pornografii rozpoczęła się w latach 70tych – oglądanie pornografii prowadzi do przemocy wobec kobiet, zwracano uwagę na warunki pracy kobiet w przemyśle pornograficznym oraz sposób przedstawiania kobiet w produkcjach typu pornograficznego);
● Feminizm proseksualny ( wyzwolenie seksualne kobiet. Jego początki datują się na początek lat 80. XX wieku i związane są z krytyką feministek antypornograficznych oraz aby aby sprzeciwić się patriarchalnej kontroli seksualności, jest powiązany z ruchem wyzwolenia seksualnego, jednoczy m.in. osoby zaangażowane w ruch przeciwny cenzurze, ruch LGBT…).

ALE OD POCZĄTKU…

Może ku zaskoczeniu wielu z Was, napiszę, że feminizm jest zjawiskiem czysto marksistowskim, nawet jeśli w drodze swojej „ewolucji” został oblepiony różnymi łatkami z różnych dziedzin życia społecznego. Źródłem feminizmu jest książka Fryderyka Engelsa „O pochodzeniu rodziny, własności prywatnej i państwa” (1884 rok), która jest jednocześnie bezpośrednim źródłem genderyzmu, a została ona napisana na podstawie notatek Karola Marksa (zmarłego rok wcześniej), poczynionych z kolei pod wpływem książki amerykańskiego „antropologa”, Lewisa Henry’ego Morgana. Morgan stworzył pewne wyobrażenie społeczeństwa pierwotnego i było ono wyobrażeniem całkowicie zgodnym z usilnie wówczas konstruowanym socjal-darwinizmem.

[Należy tutaj mocno podkreślić, iż nie zupełnie takie intencje miał sam Karol Darwin ani nie miał tak dalece idących ambicji, jednakże zaczęto za pomocą jego prac – połączywszy je na chama, bezpardonowo i wręcz bezpośrednio z pracami innych marksistów (sam Darwin był jednym z nich!) – np. zwalczanie kościoła katolickiego, na którym to gruncie do drastycznych i wręcz dramatycznych zmian przyczynił się przede wszystkim największy hetery w dziejach katolicyzmu – Marcin Luter, ale to osobny temat.]

ZASADNICZE CELE OBECNEGO FEMINIZMU

W obecnych protestach feministek chodzi o świadome budowanie konfliktu, by obalić rządy tradycjonalistyczne, katolickie. Wszelkie montowane, kreowane, eskalowane i podsycane wcześniej konflikty: pracodawca-pracownik, rodzic-dziecko („konflikt frankfurcki), mężczyzna-kobieta – miały i mają na celu tylko jedno: sprowokować kołtuna do reakcji, najlepiej skrajnej, by móc ten akt udokumentować (nagrać, spisać, sfotografować, potwierdzić zeznaniami świadków itp.), nagłośnić go, nadmuchać, okrasić soczyście tendencyjną i świadomie użytą nowomową, by w ich efekcie móc tym bardziej owe ruchy lobbować, argumentując i popierając ich istnienie jeszcze głośniej, dobitniej, narzucając tym większe represje prawne i społeczne, bo komunizm musi mieć wroga, na zwłokach którego buduje swoja tożsamość i definiuje swoją rację bytu.

Zjawisko feminizmu będzie się najpewniej nasilało, ponieważ wciąż trwa rewolucja komunistyczna w Europie (i nie tylko, w USA także) [hasła typu MAKE AMERICA GAY AGAIN…], a przez wzgląd, iż „tradycyjny” proletariat (pracownicy najemni) stracił zainteresowanie rewolucją i nie chce w żadnych przewrotach występować w roli mięsa armatniego [dlatego też właśnie ruchy „żółtych kamizelek” nie są tak nagłaśniane, jak np. „brak praworządności w Polsce”, gdyż tamte protesty są takimi, jakimi być powinny i o to w tym wszystkim chodzi! Tamte protesty są potrzebne rewolucji!, a Polska się wzięła i zaparła, no. Tak nie wolno!], to rewolucjoniści próbują szukać sobie proletariatu zastępczego i postawili na… kobiety. Wystarczy jednej z drugą wmówić i wmawiać coraz dobitniej, że jest wykorzystywana, źle traktowana, poniżana, upokarzana i niewolona przez męskie szowinistyczne, kapitalistyczne świnie i od tej represji wszechobecnych wyzwoli je błogosławiona rewolucja i już można ją – paradoksalnie przecież – wykorzystać za jej przyzwoleniem! I wcisnąć jej w głowę, że to jej prywatny, nie przymuszony wybór… do bycia w pierwszym szeregu. Straszne, nie?

POSTULATY WSPÓŁCZESNYCH FEMINAZISTEK

Ks. prałat Stanisław Tworkowski współczesne feministki nazywa per „kobiety-trumny”. Również Wacław Majdański – zapomniany niesłusznie również przez obecne środowisko narodowo-patriotyczne – pisarz okresu międzywojennego, nazywał je w ten sposób: mają one bardzo zdobne opakowana, są szalenie hojnie doinwestowane, ale i zarazem zależne finansowo od innych [mężczyzn!], natomiast w środku są faktycznie puste, zatraciwszy zupełnie poczucie godności, poczucie kobiecości, poczucie elementarnego człowieczeństwa…

Przede wszystkim na chorągiew obecne feminazistki obrały sobie aborcję. Tego typu postulaty głoszą bardzo, bardzo skrajne środowiska, które – niestety – mają niesamowite poparcie w mediach głównego ścieku i one same sobie uzurpują prawo do mówienia w imieniu wszystkich feministek, a tak – wiadomo – nie jest.

Tłumaczenie kobiecie konsekwencji zamordowania jej dziecka w jej łonie, jak i opisanie/przedstawienie całego procesu mordu na dziecku (czyli uświadomienie minusów tego procederu, wpływającego na nią samą, na jej otoczenie, najczęściej i rodzinę przecież – nie wspominając o całkowitym pozbawieniu decyzyjności w kwestii zabicia potomka mężczyzn: ojca dziecka, czy to męża czy partnera, jakiekolwiek konsultacje psychologiczne, psychiatryczne, ginekologiczne… są wg skrajnych feministek po prostu zabronione, gdyż jest to wpływanie na psychikę kobiety, a zniewalać jej psychicznie i manipulować nią nie wolno!…).

Idąc tokiem myślenia obecnych feministek żadna osoba nie może być zmuszana do poświęcania części siebie ze względu na obciążenie inna osobą… I to jest skrajnie niebezpieczne, gdyż ten konkretny postulat/żądanie [swobodne zabijanie dzieci] może za chwilę doprowadzić do prób legalizacji eutanazji. Takie opinie, że obowiązek opiekowania się jakąś osobą może być ciężarem dla drugiej osoby, dzielą tylko milimetry od tego, by te „inne osoby” zmienić na „ogół innych osób”, co może z kolei przerodzić się w pojęcie „społeczeństwo”, by potem móc trywialnie stwierdzić, ze „MY, społeczeństwo, nie możemy dźwigać ciężaru obecności osób starszych czy niepełnosprawnych, które wymagają nie tylko opieki fizycznej, co dodatkowo nasze (wygórowane zresztą) podatki idą również na cel wypłacania im świadczeń emerytalnych/rentowych i pokrywanie im ulg oraz świadczeń oraz innych refundacji”… Brzmi znajomo, co?

HASŁA NA TRANSPARENTACH…

Te kobiety narobiły w ostatnich latach na ulicach strasznego bydła. Z jednej strony nazywają siebie „kobietami upadłymi” (żeby nie być wulgarną), a z drugiej żądają, by traktować je jak damy i by nie wdawać się z nimi w żadne dyskusje podczas ich demonstracji, bo uwaga! One jako „kobiety” coś GŁOSZĄ! CISZA! A głoszą one takie hasła:
● umiem gotować zgotuje wam rewolucje
● rząd taki gibki że wchodzi nam w cipki
● mieszkania dla kobiet nie dla zysku (ten brak przecinka….)
● kobieta = homo sapiens
● Słowacki Julek broni wszystkich córek (cokolwiek…)
● no women no kraj
● wymawiamy służby w domu i w pracy
● na górze róże na dole chwasty puknijcie się w czółko ustawodawcy
● kto i po co decyduje o kobietach (hmmm)
● Polska jest kobietą
● kobiety wszystkich płci – łączmy się
● feministyczny beton (heh!)
● nic się nie zmienia od na dupie siedzenia (true)
● prawa reprodukcyjne to prawa człowieka (oh, really?)
● chcieliście Polski Walczącej to ją macie
● prawo do badań prenatalnych (serio? A nie ma??)
● gdzie Jarek nie może tam babie zabroni
● macice wstały z kolan
● aborcja w obronie życia
● hej, kobiety wieszak w dłoń fanatyków goń goń goń (+ wersja B: czarownice miotły w dłoń Jarosława goń goń goń)
● brak legalnej aborcji zabija
● nasze cipki to nie wasza broszka (rysuneczek…)
● lubię swoją cipkę
● Jarek władca szparek
● macico ojczyzno moja
● CHCEMY CIOT A NIE MĘŻCZYZN
● szukam lekarza bez sumienia
● krzyż mi zwisa
● rząd to nie ciąża usunąć można (WTF?)
● aborcja to osobista decyzja a nie polityczna dyskusja (a może to MORDERSTWO jednak?)
● jeszcze Polka nie umarła
● świecka wagina to nasze święte prawo
● macice wyklęte
● chcesz uwięzić moje łono jesteś tam gdzie stoi ZOMO
● Kaczyński co ty k*rwa wiesz o przewijaniu [i narysowane niemowlę w beciku]
● jestem nastolatką dzieckiem a nie matką
● kiedyś zabory potem komuna teraz kaczory zbudź się narodzie dziś twoją duszę próbuje ukryć domowy złodziej
● [Elbląg, 25 października 2016 r. Pan trzymający kartonik na patyczku] lepiej krzyczeć na ulicy niż dewotów mieć w macicy…
● NIE BĘDZIEMY RODZIĆ ŚMIECI

Hasła te maja nie tyle wzburzyć opinię publiczną, ale też – i przede wszystkim – przyzwyczaić ją do pewnego języka (nowomowy) chamskiego, brutalnego, do epatowania dupą, pizdą, macicą i tak dalej w reklamach, na billboardach, w telewizji, wszędzie…

Celem rewolucji jest rozpierdzielenie tradycyjnych więzi społecznych, zrujnowanie, zniszczenie, wyśmiewanie, zdeptanie podstaw łacińskiej cywilizacji.

Obecne ruchy feministyczne są częścią Wielkiego Planu zrzeszającymi ludzi zadaniowych na konkretne cele, na konkretne rezultaty wśród społeczeństw, a najlepiej właśnie robi się z ogółu ludzi idiotów w świecie rządzonym idiotycznymi prawami, w związku z czym jest kreowany jeszcze bardziej idiotyczny świat.

Szczytem obecnej formy feminizmu jest gender, które już w ogóle chce zlikwidować zróżnicowanie na płcie jako płcie, zlikwidować samo pojęcie płci, uznając tęże płeć jako podstawową „wadę konstrukcyjną” obecnej rzeczywistości…

autor:

Jadwiga Lang
REKLAMA

Komentarze