REKLAMA

[OPINIA] Biniewski: Komu wadzi wstyd

[OPINIA] Biniewski: Komu wadzi wstyd

REKLAMA

Nasila się nacisk środowiska LGBTQ na wyparcie z przestrzeni publicznej i światopoglądowej chrześcijańskich wartości i norm.

Ruch LGBTQ ma coraz to nowych akolitów w środowisku artystów, naukowców, polityków, dziennikarzy, celebrytów, sportowców. Zdobywają kolejne przyczółki dzięki intensywnej, kolorowej, rytmicznej propagandzie. Tezy o tym, że „każda miłość i każdy związek jest wartościowy” próbują udowodnić feministyczne psycholożki albo rozmiękczone miłością homoseksualne pary, które zdobywają na „fejsie” uwagę opinii publicznej. Stosują skuteczną strategie „po plasterku salami” albo dużej fali, która wywołuje głębokie poruszenie aby za chwilę się wycofać i zostawić łatwiejszą drogę dla mniejszej fali, która jedna po drugiej niemal niezauważenie zagranie dla siebie skrawek myślo lądu.
Jednym z terenów do zgarnięcia jest konstrukt wstydu.

Wstyd jest zły

Okazuje się, że na drodze postępu do „wartościowego” panseksualizmu stoi emocja wstydu. W centrolewicowym dzienniku „The Guardian” lewicowy kolumnista niedawno napisał artykuł pt. „Lives are ruined by shame and stigma. LGBT lessons in schools are vital”.

Wstyd ma być jedną z najbardziej destrukcyjnych rzeczy na świecie. Ma prowadzić do dehumanizacji przez stygmatyzacje. Publicystka wskazuje, że moralność rodziców, która rodzi u nich obawy związane z edukacja seksualna dzieci jest absurdalna, a dzieci z takich rodzin powinny w szczególności przejść taki program.

Wstydu należy się pozbyć bo zabija. Pada sugestia, że za wysokie ryzyko samobójstw i samookaleczeń w środowisku młodzieży LGBT odpowiada m.in. odczuwanie wstydu.

REKLAMA

Wstyd trzeba wyrugować. Żeby to zrobić trzeba wychowanie dzieci scedować na instytucje. Potrzebne są parady miłości, które „nie tylko edukują ale też uczą pozbywania się wstydu”. Natomiast konserwatywne rodziny są opresyjne i czynią dzieciom krzywdę.

Tendencyjne tezy i pasujące do nich wnioski, które zawarte są w tym artykule są jednak warte uwagi bo wystawiają na nasz widok właśnie taką małą falę, która niepostrzeżenie chce usunąć spod nóg naszych dzieci fragment pewnego gruntu po którym stąpało wiele pokoleń.

Czy wstyd może być naszym sprzymierzeńcem

Wstyd jest potrzebny. Psychologowie, którzy badają wstyd podkreślają, że jest on unikatową i specyficznie ludzką emocją (oczywiście wstyd musi pozostawać w równowadze z „bezwstydem” w przeciwnym razie nadmierna wstydliwość obniża samoocenę, utrudnia relacje społeczne i ogranicza zdolność do działania).

Wstyd pozytywnie wpływa na jakość relacji w grupie. Pozwala kontrolować negatywne czyny. Wstyd chroni nas przed ośmieszeniem i chroni przed zbyt pochopnymi posunięciami.

Całkowity brak wstydu – który to wstyd jest śmiertelnie niebezpieczny i destrukcyjnych według lewicowej publicystyki – doprowadzi do anomii społecznej (na marginesie to chyba właśnie brak pewności swojej tożsamości prowadzi do większej ilości samobójstw- tzw. samobójstw anomiczne). Brak pewności co do tego jakie normy powinny być przestrzegane, gdzie są granice porządku społecznego doprowadzi do zachowań dewiacyjnych, destrukcyjnych.

Ideologia LGBTQ jest niebezpieczna.Jest deprawacyjna. Usuwa spod nóg pewny grunt, a to zapowiada niekontrolowany upadek.

autor:

Marcin Biniewski
REKLAMA

Komentarze