REKLAMA

Nieoczekiwany zwrot akcji! Powracają echa strzelaniny pod Wrocławiem

Nieoczekiwany zwrot akcji! Powracają echa strzelaniny pod Wrocławiem

REKLAMA

Łukasz W. – przestępca, który podczas próby okradzenia bankomatu zabił jednego i ranił trzech policjantów leczył się z datków dobrych ludzi.

Do tych sensacyjnych informacji dotarł portal Fakt24. Sytuacja wzbudza bardzo negatywne emocje – człowiek, który mógł wrócić do zdrowia i normalnie żyć tylko i wyłącznie dzięki dobremu sercu nieznajomych ludzi, zabił policjanta. Działania niewdzięcznika sprawiły, że tragicznie zmarły mundurowy osierocił dwójkę dzieci (8 i 12 lat) oraz zostawił swoją żonę w bardzo trudnej sytuacji finansowej i psychicznej.

Łukasz W. mieszkał w Poznaniu, był miłośnikiem motoryzacji. Znajomi ze środowiska motocyklowego kojarzyli go jako człowieka bardzo wesołego, otwartego i zafascynowanego jednośladami. Był jednak znany policji za różne wybryki: głownie na tle finansowym. Włamania i kradzieże pojazdów – takie wpisy dominują w jego kartotece. Służby są przekonane, że Łukasz W. należał do gangu, w którym miał być bezwzględnym brutalem.

REKLAMA

Nie pasuje to zupełnie do słów, jakich użył w prosząc ludzi o sfinansowanie jego rehabilitacji. ,,Chcę, by życie miało jeszcze tak cudowny smak, jak kiedyś” – pisał.

Jest to bardzo smutna historia, w której człowiek, funkcjonujący tylko dzięki nieznajomym ludziom dobrej woli, zabija obcego sobie mężczyznę, za to tylko, że pełnił swoją służbę i stał na straży prawa. Co jeśli ten policjant również ,,dołożył” się do rehabilitacji swojego oprawcy?

 

REKLAMA

Komentarze