REKLAMA

Niemcy naczelnym uczestnikiem konfliktów zbrojnych?

Niemcy naczelnym uczestnikiem konfliktów zbrojnych?

Portal „Deutsche Welle” opisuje w swoim artykule sytuację na Bliskim Wschodzie. Według statystyk Niemcy sprzedają sporą ilość broni krajom arabskim, która później trafia na front wojenny. Eksperci donoszą, że niemiecki rząd na eksporcie broni m.i.n do Jemenu czy Libii zarobił ponad miliard euro.

REKLAMA

Największym importerem broni pochodzącej z fabryk naszych zachodnich sąsiadów w zeszłym roku kalendarzowym został Egipt, który za zezwolenia oraz sprzęt zapłacił 752 miliony euro. Taką odpowiedź od ministra gospodarki Petera Altermeiera otrzymał parlamentarzysta z Bundestagu Omid Nourpir z partii Zielonych.

Zobacz także: Miliardy od Sorosa narzędziem wpływu na polityków i dziennikarzy

Oprócz tego Niemcy sprzedawały swoją broń również do innych krajów arabskich, które uczestniczą w konfliktach zbrojnych. Na drugim miejscu w tym zestawieniu znajduje się Katar. Zapłacili oni Niemcom 305,1 milionów euro. Na kolejnych pozycjach znaleźli się również inni potentaci naftowi z Bliskiego Wschodu, bowiem Zjednoczone Emiraty Arabskie za niemiecki sprzęt zapłacili 51,3 miliona euro, natomiast Kuwejt niewiele mniej, bo 23,4 miliona euro.

Na liście znalazła się również Turcja. Kraj będący zarazem członkiem Paktu Północnoatlantyckiego zapłacił swoim sojusznikom 22,9 milionów euro. Z kolei za same zezwolenia dostaw broni, Jordania zapłaciła niemieckim kontrahentom 1,7 miliona euro, a Bahrajn 1,5 miliona euro. Całościowo Berlin wzbogacił się w zeszłym roku o 1,16 miliarda euro.

„Wszystkie wymienione kraje są zaangażowane w wieloletnie konflikty. W Jemenie sojusz sił pod wodzą Arabii Saudyjskiej, wspierający tamtejszy rząd, zwalcza wspieranych przez Iran rebeliantów z ruchu Huti. Do sojuszu należą Zjednoczone Emiraty Arabskie, Egipt, Kuwejt, Jordania i Bahrajn. W walki zaangażowana jest przede wszystkim Arabia Saudyjska” – przypomina dziennik „Deutsche Welle”.

Niemcy znaczącym uczestnikiem libijskiego konfliktu

W konflikcie libijskim Katar i Turcja wspierają uznany na arenie międzynarodowej rząd w Tripolisie, na czele którego stoi Fajiz as-Sarradż. Jego potężny przeciwnik, generał Chalifa Haftar, wspierany jest natomiast przez Zjednoczone Emiraty Arabskie i Egipt. Aktualnie w Libii panuje rozejm i nadzieja na pokój.

Od upadku wieloletniego władcy Muammara Kaddafiego w 2011 roku, Niemcy spełniają w libijskim konflikcie  rolę mediatora. Rząd w Berlinie opowiada się za wstrzymaniem dostaw broni do tego północnoafrykańskiego kraju i zorganizował w tej sprawie szczyt w niemieckiej stolicy rok temu. Jednakże dane z ONZ mówią o tym, iż po tym czasie broń wpływała do Turcji i ZEA.

Deutsche Welle

REKLAMA

Komentarze