REKLAMA

Minister Gliński: Był problem z rozwiązaniem Marszu Niepodległości

Minister Gliński: Był problem z rozwiązaniem Marszu Niepodległości

REKLAMA

W mediach wrze nt. zdelegalizowania i przejęcia Marszu Niepodległości. Wywiadu na ten temat udzielił m.in. minister Gliński, który wprost wyznał, że były problem z rozwiązaniem największej manifestacji patriotycznej w Europie.

Kto z rządu rozmawiał z władzami Obozu Narodowo-Radykalnego? Były rozmowy, które, jak pani wie, nie doprowadziły do konkluzji. Rozmawiał marszałek Senatu. Przecież to impreza cykliczna – ciągnął dziennikarz. I między innymi dlatego był problem z odwołaniem – przyznał minister z portalem dziennik.pl.

REKLAMA

Czy potrzeba mocniejszego dowodu na to, że Prawo i Sprawiedliwość dokonało wrogiego przejęcia? – pisze na Twitterze Młodzież Wszechpolska.

Czytaj więcej: Wojewoda mazowiecki chciał rozwiązać MN. Uprzedziła go HGW

Szokujące informacje podaje serwis Wirtualna Polska. Dziennikarze twierdzą, że uzyskane przez nich informacje wskazują na to, że Marsz Niepodległości miał zostać odwołany nie przez Hannę Gronkiewicz-Waltz, lecz wojewodę mazowieckiego. Prezydent Warszawy ubiegła jednak urzędnika państwowego.

Serwis wp.pl podaje, że pomimo tego, iż Marsz Niepodległości jest zarejestrowany u wojewody jako impreza cykliczna, to urzędnik zamierzał nie wydać na niego zgody. Wojewoda miał powołać się na nowe przepisy o zgromadzeniach publicznych.

Zgodnie z tym, co podaje wp.pl, decyzja dotycząca odwołania miała zapaść w centrali partii rządzącej. W podobnym sposób wypowiada się informator portalu, który mówi o decyzji podjętej na „samej górze”.

dziennik/mn

 

REKLAMA

Komentarze