REKLAMA

„Mee too” z psem Jaruzelskiej w roli głównej: Mnie też źle potraktował

„Mee too” z psem Jaruzelskiej w roli głównej: Mnie też źle potraktował

Pies Jaruzelskiej wplątał się w osobliwą aferę obyczajową – wszystko zaczęło się od rzeczniczki SLD, która opowiedziała o swoim traumatycznym przeżyciu.

Kilka dni temu okazało się, że Żukowska oskarża psa Jaruzelskiej o próbę gwałtu na swoim psie: „Rok temu na wspólnym kampanijnym spacerze z psami na Polu Mokotowskim z kandydatem na prezydenta Warszawy Andrzejem Rozenkiem pies pani Jaruzelskiej chciał zgwałcić moją (wysterlizowana, więc to dziwne) sunię. Kiedy ją wzięłam na kolana, podszedł i mi nasikał do butów. Jaki pies, taki pan”.

Niecodzienne wyznanie rzecznik SLD nie poruszyło jednak serc internautów, którzy zdecydowanie wyśmiali wpis Żukowskiej. Okazuje się, że do „Me too” z psem Jaruzelskiej dołączył dziennikarz TOK FM Jan Wróbel.

Wróbel gościł Jaruzelską w swoim programie i w trakcie rozmowy pozwolił sobie na nawiązanie do afery:

Jedno zazębia się z drugim, dla mnie przede wszystkim to jest polityka. Z tej historii zrobił się historia bardziej obyczajowa, a nawet humorystyczna, żeby nie powiedzieć groteskowa, kiedy tam wymienia się mojego pieska, który rzekomo siusiał komuś na buty – tłumaczyła Jaruzelska.

ZOBACZ TAKŻE: Komuniści na listach lewicy. Członek KPP na wysokim miejscu w Koszalinie

„No właśnie patrzę czy nie ma pani tego groźnego pieska dzisiaj ze sobą – odpowiedział żartem dziennikarz – Mnie też źle potraktował pies Jaruzelskiej, mogę zainicjować taką akcję”

REKLAMA

Komentarze