REKLAMA

Komenda stanął przed sądem. „Jestem na tabletkach uspokajających”

Komenda stanął przed sądem. „Jestem na tabletkach uspokajających”

Niesłusznie skazany mężczyzna domaga się blisko 19 mln zł odszkodowania. – „Mam nadzieję, że po raz pierwszy i ostatni tu jestem.” – mówił przed wejściem do budynku Sądu Okręgowego w Opolu.

Pierwsza rozprawa ws. odszkodowania dla Tomasza Komendy odbyła się 29 lipca 2019. Wtedy nie pojawił się on w Sądzie Okręgowym w Opolu.

REKLAMA

Jego pełnomocnik mecenas Zbigniew Ćwiąkalski tłumaczył, że Komenda zbyt mocno przeżywa traumatyczne doświadczenia z przeszłości i na tym etapie nie jest konieczne, by do nich wracał.

W poniedziałek niesłusznie oskarżony przyjechał do Opola, by złożyć zeznania. Rozprawa rozpoczęła się o godz. 9:30.

„Będę odpowiadał na wszystko. Mam nadzieję, że po raz pierwszy i ostatni tu jestem i że tu więcej moja noga nie powstanie i będę mógł się cieszyć wolnością, tak jak powinienem od samego początku.” – powiedział przed wejściem do sądu.

Komenda przyznał, że stanięcie przed sądem „bardzo dużo” go kosztuje.

„Jestem na tabletkach uspokajających, ale to i tak pikuś w porównaniu z tym, co przeszedłem za kratkami.” – dodał.

Pełnomocnik Komendy podkreśla, że „nie było do tej pory w Polsce takiego przypadku, żeby jawnie niewinny człowiek spędził w zakładzie karnym tyle lat”.

Zaznaczył, że „ból i krzywda”, których doznał Tomasz Komenda, były oczywiste.

„Mój klient był postrzegany jako zabójca dziecka i gwałciciel, a to najgorsza kategoria więźnia. Tacy osadzeni nie mają w zakładach karnych życia, są traktowani fatalnie.” – twierdzi mec. Zbigniew Ćwiąkalski.

wp.pl

REKLAMA

Komentarze