REKLAMA

Izraelczycy blokują prywatną niemiecką inwestycję. Obawiają się wzrostu zanieczyszczenia

Izraelczycy blokują prywatną niemiecką inwestycję. Obawiają się wzrostu zanieczyszczenia

Izraelczycy w ostatniej chwili wycofali się z planów budowy jednej z największych prywatnych elektrowni gazowej. Niemiecki inwestor Siemens zaprzestał dalszych prac z powodu protestów. Mieszkańcy, gdzie miały powstać budowle obawiali się znacznego wzrostu zanieczyszczenia gleby i powietrza.

REKLAMA

Projekt wspierany wcześniej przez samego Premiera Benjamina Netanjahu musiał zostać przerwany. Izraelczycy wraz z niemieckim partnerem z przedsiębiorstwa Siemens mieli wybudować elektrownie o mocy 1300 megawatów co wygenerowałoby 7,5% dzisiejszego zapotrzebowania na energię. Inwestycja została zaplanowana w oparciu na odkryte złoża gazu ziemnego na Morzu Śródziemnym.

Pierwsze decyzje na temat przerwania prac inwestycyjnych pojawiły się już w sierpniu, natomiast pod koniec października zapowiedziano zaprzestanie wydawania na nie licencji. Według dziennika „Haaretz” stało się tak z powodu gorących protestów lokalnych społeczności oraz nacisku naukowców i działaczy na rzecz ochrony środowiska.

Przyczyną niepowiedzenia planów inwestycyjnych w izraelską energetykę okazało się ulokowanie elektrowni na gaz ziemny. Miała ona znajdować się zaledwie 500 metrów od osiedli mieszkalnych, zarówno Izraelczyków jak i Palestyńczyków. Obie nacje obawiały się zanieczyszczeń powietrza ziemi i wody, ale również hałasu wydobywającego się z pracujących elektrowni.

Zobacz także: Według inwestorów wygra Joe Biden. Ale szybko możemy się tego nie dowiedzieć, a niepewność jest najgorsza

„Siemensowi udało się zjednoczyć ludzi tak, jak nie udało się to jeszcze nikomu” – powiedziała na konferencji prasowej dla niemieckiej prasy biznesowej przedstawicielka izraelskich samorządów Oszrat Gani Gonen. Jak zaznaczyła, przemawiała w imieniu pół miliona mieszkańców, 18 lokalnych społeczności oraz dwóch palestyńskich miast na Zachodnim Brzegu.

Według raportu organizacji „Adam Tewa Wedin” użycie naturalnego gazu zmniejsza wprawdzie zanieczyszczenie powietrza w porównaniu z wykorzystaniem węgla, ale zwiększa emisję gazów cieplarnianych, głównie metanu, co wciąż ma znaczący wpływ na środowisko i zmiany klimatu.

Wielkie plany Benjamina Netanjahu

Gabinet Netanjahu zdecydował również o całkowitym odejściu od użycia węgla w produkcji energii do 2025 r. i zwiększeniu do 30 proc. udziału energii produkowanej ze źródeł odnawialnych do 2030 r.

Chodzi tutaj głównie o promieniowanie słoneczne, jednak jak zauważa resort energii, takie elektrownie zajmują dużo miejsca, a w Izraelu – kraju mniejszym od województwa zachodniopomorskiego – ziemia jest rzadkim zasobem. Powierzchnia potrzebna do eksploatacji elektrowni słonecznej jest ok. stukrotnie większa niż powierzchnia potrzebna do eksploatacji elektrowni opalanej gazem, która zapewni porównywalną moc.

Izrael zajmuje się eksploatacją złóż gazu pod Morzem Śródziemnym od dziesięciu lat. Największe złoże, Lewiatan, znajduje się około 130 kilometrów na zachód od Hajfy i szacuje się, że zawiera 605 mld metrów sześciennych gazu. Razem z mniejszym o połowę złożem Tamar ma zaspokoić zapotrzebowanie energetyczne Izraela na najbliższe 20-30 lat, pozwalając też na dochodowy eksport.

forsal

REKLAMA

Komentarze