REKLAMA

Islandzcy kibice walczą o swój słynny okrzyk „Huh!” [WIDEO]

Islandzcy kibice walczą o swój słynny okrzyk „Huh!” [WIDEO]

Islandzka federacja walczy o słynny okrzyk „Huh!”. KSI złożyła wniosek do urzędu patentowego o anulowanie zarejestrowanego przez osobę prywatną okrzyku islandzkich kibiców „Huh”.

Islandzka federacja piłkarska odkryła niedawno, że słyny okrzyk „Huh” został zarejestrowany jako znak handlowy po tym jak nauczyciel Gunnar Andresson wstrzymał sprzedaż koszulek dla turystów z tym okrzykiem.

Urząd patentowy wyjaśnił KSI, że zarejestrowanie okrzyku nastąpiło 7 lipca 2016 roku, a więc trzy dni po powrocie drużyny do kraju, gdzie kilkadziesiąt tysięcy osób przez kilka godzin krzyczało „Huh”.

Ogólnokrajowy związek sportowy, działający na terenie Islandii, będący jedynym prawnym reprezentantem islandzkiej piłki nożnej zwrócił się do islandzkiego urzędu o anulowanie rejestracji. KSI podaje, że ma większe prawa do okrzyku, który „należny do całego narodu”. Związek dodał także, że nie można pozwolić, aby ktokolwiek czerpał prywatne zyski ze „wspólnego dobra”.

Okrzyk jest znakiem rozpoznawczym islandzkich kibiców – został nazwany „rytuałem Wikingów”. Jeszcze w czerwcu 2016 roku prezes stowarzyszenia islandzkich kibiców piłkarskich Styrmir Gislason. powiedział jednak, że nie jest to rozgrzewka do walki Wikingów sprzed tysiąca lat. My uczyliśmy się od Polaków.

gosc.pl
REKLAMA

Komentarze