REKLAMA

IPN ukrywa akta śledztwa ws. Wałęsy? Chodzi o teczki „Bolka”

IPN ukrywa akta śledztwa ws. Wałęsy? Chodzi o teczki „Bolka”

REKLAMA

Instytut Pamięci Narodowej odmówił udostępnienia prasie akt umorzonego przez siebie śledztwa w sprawie podrabiania teczki „Bolka” – informuje Wprost.pl.

Prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku umorzył w lipcu śledztwo w sprawie podrobienia przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa na szkodę Lecha Wałęsy, w okresie od dnia 21 grudnia 1970 roku do dnia 29 czerwca 1974 roku w Gdańsku, dokumentów umieszczonych w teczce personalnej i teczce pracy tajnego współpracownika o pseudonimie „Bolek”.

REKLAMA

Przyczyną umorzenia śledztwa było stwierdzenie, że wskazanego czynu nie popełniono. Na podstawie zgromadzonego w sprawie obszernego materiału dowodowego ustalono bowiem, że 53 dokumenty, w tym zobowiązanie do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa, pokwitowania odbioru pieniędzy i doniesienia agenturalne, znajdujące się w teczce personalnej i teczce pracy tajnego współpracownika o pseudonimie „Bolek”, są autentyczne. Stwierdzono także, że 6 dokumentów dołączonych do teczki „Bolka” zostało przerobionych przez ustalonych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa w ten sposób, że doniesienia sporządzone własnoręcznie przez tegoż tajnego współpracownika były następnie opatrzone pseudonimem „Bolek” przez przyjmujących je funkcjonariuszy SB. W zakresie tym śledztwo zostało umorzone wobec upływu terminu karalności tych czynów.

Z prośbą o o udostępnienie akt postępowania w trybie dziennikarskim zwrócił się do IPN „Wprost”. Decyzja była jednak odmowna. Jak poinformowała w rozmowie z tygodnikiem Katarzyna Opacka z pionu śledczego białostockiego IPN, akta postępowania przygotowawczego mogą być za zgodą prokuratora udostępnione w wyjątkowych wypadkach. – W niniejszej sprawie taki wyjątkowy wypadek nie zachodzi – oświadczyła.

Jak zauważa „Wprost”, decyzja ta jest zaskakująca, ponieważ sprawa domniemanego fałszowania teczki Wałęsy rozgrzewa opinię publiczną od wielu lat. „W 2008 r. historycy Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk wydali książkę „SB a Lech Wałęsa: przyczynek do biografii”, w której stwierdzili, że na początku lat 70. Lech Wałęsa był agentem SB o pseudonimie „Bolek”. Sam Wałęsa zdecydowanie temu zaprzecza. W grudniu 2011 IPN przyznał, że na początku lat osiemdziesiątych SB fabrykowała dokumenty mające świadczyć o współpracy Lecha Wałęsy z SB, aby skompromitować go przed Komitetem Noblowskim. Podrabiano jego charakter pisma oraz dobierano odpowiednio papier, aby wyglądał na oryginalny. Były prezydent uznał to za oczyszczenie go z zarzutów o współpracę z bezpieką, jednak historycy zdecydowanie podtrzymują swoje tezy” – przypomina Marcin Dzierżanowski.

WPROST / DORZECZY

REKLAMA

Komentarze