REKLAMA

Holandia na celowniku żydowskich roszczeń? W grę wchodzi 640 mln $

Holandia na celowniku żydowskich roszczeń? W grę wchodzi 640 mln $

22 maja holenderski portal internetowy publicznej stacji radiowej KRO-NCRV opublikował raport zawierający wykaz nieruchomości w Niderlandach należących do Żydów przed II WŚ. Wartość mienia oszacowano dziś na 640 milionów dolarów. To około 2,5 miliarda złotych.

REKLAMA

Raport wywołał silną reakcję publiczną w Holandii. Na stronie internetowej rozgłośni opublikowano mapę z nieruchomościami, które miały należeć do Żydów. Została ona stworzona w oparciu o nowo zdigitalizowane księgi nieruchomości prowadzone przez Niemców. Z ponad siedmiu tysięcy nieruchomości i działek zapisanych w księgach odnaleziono lokalizację pięciu tysięcy.

Portal informuje, że problem dotyczy 223 gmin. W 80% z nich stwierdzono brak działań w kierunku rekompensaty. 60% z tych gmin zdeklarowało zbadanie problemu.

Temat został natychmiastowo podniesiony przez opozycję, która wystosowała szereg pytań do rządu z mocnym naciskiem na to by zrefundować lub zwrócić nieruchomości społeczności żydowskiej.

Zobacz: STOP 447. Mularczyk NEGUJE słowa Kaczyńskiego. W co gra PiS?

Holandia ma się czego wstydzić

Polska w mediach holenderskich jest przedmiotem wielu ataków. W lutym tego roku holenderska telewizja NOS opublikowała reportaż szkalujący Roty Marszu Niepodległości, w którym przedstawiono Obywatelską Inicjatywę Ustawodawczą  #STOP447 jako faszystowsko-antysemickie działanie. Dziś Holendrzy sami mogą spotkać się z problemem roszczeń. Z tą różnicą, że w ich przypadku uzasadnionych.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że Holendrzy podczas II WŚ stanowili największą cudzoziemską armię w niemieckich siłach zbrojnych (Czarni żołnierze). Procent ocalałych żydowskich mieszkańców Niderlandów był najmniejszy ze wszystkich okupowanych przez Niemców terenów. Wydano w ręce okupanta ponad 105 tys. Żydów.

Grabież Żydowskich majątków w Holandii stanowi modelowy przykład. Odbywał się on pod fasadą szacownego żydowskiego banku Lippman, Rosenthal&Co (Liro). Pełnił on fasadę banku, jednak w istocie był przemyślaną pułapką. Zgodnie z rozporządzeniem władz okupacyjnych Żydzi byli zobowiązani by przenieść tam wszystkie swoje depozyty i precjoza. Instytucja nie wzbudzała podejrzeń, bo zatrudniała niemal na wszystkich stanowiskach rodowitych Holendrów. Oficjalnie klienci dostawali potwierdzenia i wyciągi z banku, jednak w rzeczywistości były one fikcyjne, a cały kapitał kumulowany był w jednej puli.

Inny przykład stanowi Amsterdamsche Bank, który pośredniczył w procederze wykupywaniu od żydowskich jubilerów diamentów po zaniżonych cenach. Przekazywał je Banku Rzeszy i pobierał za swoje operacje odpowiednie prowizje.

POINTER kro-ncrv

REKLAMA

Komentarze