REKLAMA

Do Polski sprowadzane są szczątki wiceadmirała Józefa Unruga i jego małżonki Zofii

Do Polski sprowadzane są szczątki wiceadmirała Józefa Unruga i jego małżonki Zofii

REKLAMA

Sprowadzenie do Polski prochów admirała Józefa Unruga wieńczy dwuletnie starania. Było to możliwe także dzięki spełnieniu jego woli i rehabilitacji podwładnych admirała straconych po procesie komandorów – powiedział PAP zastępca szefa BBN Dariusz Gwizdała.

Wczoraj na cmentarzu w Montresor (na południowy zachód od Paryża) ekshumowano szczątki wiceadmirała Józefa Unruga i jego żony. W miasteczku znajduje się okazały zamek, od 150 lat znajdujący się w rękach polskich rodów (najpierw Branickich, później Reyów). Około 20 rodzin w miasteczku ma polskie korzenie (w tym obecny burmistrz Christophe Unrug –potomek polskiego wiceadmirała).

W 2016 roku podjęliśmy w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego inicjatywę doprowadzenia do tego, by spełnić wolę zapisaną w testamencie świętej pamięci admirała Unruga, ponieważ zdarzyło się to, co powinno się zdarzyć: Instytut Pamięci Narodowej odszukał doczesne szczątki oficerów Marynarki Wojennej, którzy zostali zamordowani przez komunistów – powiedział wiceszef BBN.

Szczątki wiceadmirała i jego małżonki zostały dzisiaj rano w porcie wojennym w Breście wniesione na pokład fregaty ORP „Kościuszko”. Po dotarciu do Gdyni, 2 października odbędzie się uroczysty pogrzeb.

To był jeden z warunków powrotu admirała Unruga do Polski. Po pierwsze wolna ojczyzna, po drugie zrehabilitowanie jego podwładnych – dodał Gwizdała.

REKLAMA

Józef Michał Hubert Unrug (1884 – 1973) był polskim wiceadmirałem pochodzenia niemieckiego, który podczas I wojny światowej był dowódcą okrętów podwodnych i flotylli okrętów podwodnych w Kaiserliche Marine. Następnie wstąpił do odrodzonej polskiej Marynarki Wojennej. Od 1925 r. do 1939 r. dowodził Flotą i Obszarem Nadmorskim, a w trakcie kampanii wrześniowej Obroną Wybrzeża.

Jako urodzony pod Berlinem w spolszczonej rodzinie o niemieckich korzeniach arystokratycznych w młodości mówił lepiej po niemiecku niż po polsku, lecz w obozach kontaktował się z Niemcami w języku polskim, przez tłumacza. Swojej niemieckiej rodzinie, która odwiedziła go w oflagu, i starym kolegom z niemieckiej marynarki (wysłanych aby go przywrócić na niemiecką stronę) powiedział, że 1 września zapomniał, jak się mówi po niemiecku.

dzienniknarodowy.pl

Zobacz także:

 

REKLAMA

Komentarze