Byłam w Partii Razem. Nie żałuję, że odeszłam

Dodano   0
  LoadingDodaj do ulubionych!

Gazeta Wyborcza publikuje felieton byłej działaczki Partii Razem z Olsztyna, która żali się na bezsensowną politykę oraz wewnętrzną sytuacje panującą wśród członków.

Kiedy widzę w telewizji Adriana Zandberga, wiem co za chwilę usłyszę. Słowo „prekariat”, odmieniane przez wszystkie przypadki, podobnie jak „śmieciówka”, straciło już swoje znaczenie.

Analizując wspomniany felieton czytelnik może odnieść wrażenie, że Partia Razem jest wewnętrznie rozbita. Podobnie, jak w przypadku reżimowych partii nie brakuje w niej afer, skandali i kłótni.

Działalność owej Partii była działaczka określa w następujący sposób.

„Dzieci, które bawią się memami” – tak działaczka OPZZ z Olsztyna nazwała Razem, kiedy dwa lata temu zbieraliśmy podpisy pod listami wyborczymi. Coś w tym jest: szerowane memy stały się – obok Adriana Zandberga – drugim razemowskim symbolem, treścią i istotą partyjnej aktywności i rozpoznawalności. Jeden z tych okolicznościowych memów wisi u mnie w pracy – nad biurkiem mojego kolegi.

Zandberg i Facebook jako nieodłączny element Partii Razem.

Żeby mieszkańcy Olsztyna mogli go dotknąć i zobaczyć. Od niego usłyszeć, jak źle się pracuje na umowie-zleceniu, jak trudno żyje się w Polsce B. Zrobić sobie z nim selfie i wrzucić je na Facebooka – do tego symbolicznego matecznika partii, miejsca, w którym Razem się zrodziło i w dużej mierze pozostało.

Afera to według autorki kolejna ważna kwestia bez której Razem się nie rozstaje.

Afera to trzecie słowo ważne w kontekście partii Razem. Teraz w Razem jest kolejna: szeregowy członek partii w prywatnych wiadomościach na Facebooku obraził koleżankę. Poszło o sex-workerki, legalizację prostytucji i pozycję pracownic i pracowników seksualnych na rynku pracy.
Czytamy w felietonie.

Na koniec warto odnieść się do słów autorki felietonu w kontekście traktowania członków wewnątrz “Razem” na przykładzie niekulturalnego zachowania jednego z partyjnych kolegów.

Wypowiedzi członka partii były niekulturalne, a zdjęcia rozmów wyciekły do sieci i zostały opublikowane przez „Codziennik Feministyczny”. Kolega został postawiony przed sądem koleżeńskim. Iza Palińska z Rady Krajowej Razem napisała: „Razem ma specjalny pion równościowy i dyscyplinarny pozwalający na radzenie sobie z takimi sytuacjami nie tylko za pomocą represji, ale także wewnętrznej edukacji”.

Koniec felietonu była działaczka Partii Razem podsumowuje trafnymi słowami.

Prawda jest taka, że jako lewica pozostajemy marginesem, w którym coraz trudniej znaleźć dla siebie miejsce. Działać, ale się nie splamić.

Dodano w Bez kategorii

POLECAMY