REKLAMA

Amerykańskie romanse pod lupą lewicy. „Za dużo w nich faszyzmu i heteronormatywnej bieli”

Amerykańskie romanse pod lupą lewicy. „Za dużo w nich faszyzmu i heteronormatywnej bieli”

Filmy Hallmark to faszystowska propaganda – grzmią amerykańskie media opisując romanse, które są puszczane w telewizji m.in. podczas świąt. Lewica twierdzi, że za dużo w nich „heteronormatywnej bieli”.

O oskarżeniach lewicy pisze Adam Gwiazda na portalu społecznościowym Twitter: Amerykańska TV Hallmark Channel to telewizyjny odpowiednik Harlequinów. Lewica dopatrzyła się w ich komediach romantycznych faszyzmu i „heteronormatywnej bieli”. „Ckliwe i cukierkowe filmy Hallmarka stanowią czysty ideał faszystowskiej propagandy.”

Brak obrazka

„Dla niektórych to prawdopodobnie stwierdzenie zaskakujące. Kiedy większość z nas myśli o faszystowskich filmach propagandowych, myślimy o groteskowej wyniosłości filmów Leni Riefenstahl III Rzeszy: wielkich, ale zimnych ujęciach maszerujących i machających flagami żołnierzy” – tłumaczy artykuł Adam Gwiazda.

Brak obrazka

„Ale fakty są takie, że nawet w nazistowskich Niemczech większość filmów zatwierdzonych przez nazistowskiego ministra propagandy Josepha Goebbelsa była eskapistyczna i lekka jak piórko, w stylu filmów Hallmarka, z filmowym akcentem na wagę „normalności” – dodaje.

REKLAMA

Komentarze