REKLAMA

Afera pedofilska w polskim show-biznesie. Ponad 20 ofiar. W mediach zmowa milczenia

Afera pedofilska w polskim show-biznesie. Ponad 20 ofiar. W mediach zmowa milczenia

REKLAMA

W mediach trwa zmowa milczenia ws. afery pedofilskiej Krzysztofa Sadowskiego. Kilkadziesiąt świadków, ponad 20 ofiar i przeprowadzone śledztwo dziennikarskie – Wyborcza z tekstem nt. muzyka czekała rok.

„M. Zielke prowadzący dziennikarskie śledztwo ws. pedofilii Krzysztofa Sadowskiego ujawnia, że o tym fakcie wiedziały, przynajmniej w 2018 r.: Fakt, Oko.press i Gazeta Wyborcza. Wiedziały i milczały” – punktują internauci.

https://twitter.com/BatugWojciech/status/1163320256321990656

O aferze poinformował dziennikarz Mariusz Zielkie. Jak zaznaczył – media głównego nurtu wiedziały o aferze pedofilskiej dawno temu. Oko.press czy Gazeta Wyborcza mogły już rok temu opisać sprawę muzyka jazzowego, jednak nie były zainteresowane.

Krzysztof Sadowski to polski pianista, organista i kompozytor jazzowy. Współpracował przy tworzeniu programów „Tęczowy Music-Box”, „Co jest grane?”. Muzyk był zaprzyjaźniony z wieloma artystami, dziennikarzami i politykami. Zielkie twierdzi, że znajomości pozwoliły Sadowskiemu przez lata utrzymać w tajemnicy swoje skłonności.

REKLAMA

Zmowę milczenia przerwały wstrząsające relacje dziewczyn z zespołu tęcza. Muzyk kazał małym dziewczynkom mówić do siebie „wujek”, wspierał je finansowo, opłacał wakacje – w zamian robił z nimi to „na co miał ochotę”. Kazał im się masturbować, wykorzystywał je seksualnie.

Już w październiku zeszłego roku do prokuratury Rejonowej Warszawa-Ursynów wpłynęło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Służby zdecydowały jednak, że postępowania nie będzie ponieważ sprawa jest przedawniona.

Jedna z molestowanych kobiet twierdzi, że muzyk chciał jej zapłacić 100 tysięcy złotych za milczenie: „Miał wspaniały kontakt z dziećmi. Osaczał mnie bardzo powoli, zdobywając zaufanie moje i mojej rodziny. Starał się być dla mnie niezbędny” – mówi molestowana Basia. Krzysztof Sadowski zaprzecza jednak jakimkolwiek doniesieniom dziennikarskim.

Muzyk wystosował w tej sprawie oświadczenie:

„Oświadczam, że nieprawdą jest, abym molestował lub zgwałcił kogokolwiek. Basię znam bardzo dobrze. Przez wiele lat wspierałem ją zarówno finansowo i rzeczowo, jak i w życiu codziennym. Przez lata była ona częstym gościem w naszym domu. Nieprawdą jest, że oferowałem jej »pieniądze za milczenie«. W 2017 roku poprosiła mnie o duże wsparcie finansowe (początkowo 200 000, potem 100 000 złotych), wyjaśniając mi, że z uwagi na swój stan zdrowia nie jest w stanie utrzymać się samodzielnie i musi stanąć na nogi, a z uwagi na mój stan zdrowia (chorowałem wówczas na raka) obawia się, czy będę w stanie wspierać ją regularnie mniejszymi kwotami, co robiłem już wcześniej. Początkowo byłem skłonny spełnić jej prośbę. Ostatecznie uznałem jednak, że oczekiwania Basi są zbyt daleko idące, i odmówiłem ich spełnienia. Wpływ na to mogło mieć też to, że pokonałem chorobę i uznałem, że mogę dalej wspierać ją w dotychczasowej formie. Jednak po mojej odmowie Basia zerwała relacje ze mną. O skierowaniu przez nią oskarżeń w stosunku do mnie o molestowanie i gwałt dowiedziałem się dopiero z artykułów w mediach w sierpniu br. Wcześniej dowiedziałem się o toczącym się postępowaniu karnym, gdyż przesłuchano w nim moją byłą żonę. Jednak nie będąc stroną ani świadkiem w tej sprawie, nie miałem wiedzy o treści zarzutów formułowanych w stosunku do mnie”.

REKLAMA

Komentarze