REKLAMA

5 – 7 sierpnia 1944 r.. Rozstrzelane miasto, czyli rzeź warszawskiej Woli

5 – 7 sierpnia 1944 r.. Rozstrzelane miasto, czyli rzeź warszawskiej Woli

REKLAMA

„Każdego mieszkańca należy zabić, nie wolno brać żadnych jeńców. Warszawa ma być zrównana z ziemią i w ten sposób ma być stworzony zastraszający przykład dla całej Europy”.

Na ulicach, w podwórzach, domach, fabrykach i szpitalach Woli doszło do zorganizowanej masakry ludności cywilnej. Akcja wyniszczania miasta była odpowiedzią na wybuch Powstania Warszawskiego.

W ciągu 10 dni, między 2 a 12 sierpnia 1944 r., wymordowali na Woli ponad 50 tys. ludzi. Większość między 5 a 7 sierpnia.

Najtragiczniejsza była „czarna sobota”, czyli 5 sierpnia, kiedy w masowych mordach zginęło 20–30 tys. osób. Średnio co godzinę mordowano około 700 osób.

Niemcy bestialsko mordują ludność cywilną Warszawy już od pierwszych dni powstania. Wystarczy wspomnieć rozstrzelanie 40 mieszkańców kamienic przy Marszałkowskiej przez oddział Ukraińców czy spalenie żywcem blisko 200 osób przy ulicy Olesińskiej. Wykorzystują także polskich cywilów w charakterze żywych tarcz, m.in. na Woli podczas ataków na barykady na Okopowej i Wolskiej.

Świetna zabawa

Dla Niemców mordowanie mieszkańców Woli było „zabawą”, o czym sami tak pisali.

„Upychano” w domach jak największą ilość kobiet, mężczyzn i dzieci, po czym ryglowano wszystkie możliwe wyjścia, a następnie budynek podpalano.

REKLAMA

Ustawiano kobiety, mężczyzn i dzieci pod ścianą, a następnie rzucano w nich granatem. Ci którzy przeżyli mieli do wyboru dwa „rozwiązania”: poderżnięcie gardła bądź strzał w tył głowy.

Niejednokrotnie ustawiano w rzędzie dzieci jedno za drugim a następnie strzelano do pierwszego albo ostatniego. Wszystko żeby sprawdzić, ile ciał jest w stanie przebić kula z niemieckiego karabinu.

Można znaleźć tysiące śladów sadyzmu wobec polskich ofiar. Co jest jednak najbardziej uderzające? Pod koniec pierwszego dnia ludobójstwa – wieczorem 5 sierpnia – Niemcy postanowili przeprowadzić masowe rozstrzeliwanie wszystkich mieszkańców Woli. Po dzielnicy jeździli na motorach kurierzy z tymże rozkazem zawierającym wytyczne. Zwyrodnialcy rozstrzeliwujący mieszkańców Woli żądali okazania im tego rozkazu na piśmie. Niemcy żądali potwierdzenia rozkazu, bo chcieli dalej mordować Polaków!

Rzeź Woli to największy, jednorazowy mord na ludności cywilnej w całej historii II Wojny Światowej. Nigdy w żadnym miejscu nie zamordowano tylu niewinnych ludzi w tak krótkim czasie. O tym trzeba pamiętać.

Sprawcy ciągle na wolności

W przypadku Żydów, niemieccy prokuratorzy potrafią przeczesywać archiwa z całej Europy i postawić przed sądem nawet 93-letniego starca. Było tak jak kilka lat temu w sprawie strażnika z Auschwitz. Tymczasem sprawcy nieprawdopodobnej rzezi na warszawskiej Woli być może wciąż chodzą na wolności.

Postępowanie to jest jednak w zgodzie z prowadzoną od lat niemiecką polityką historyczną. Jej celem jest przekonanie wszystkich, że wyłącznymi ofiarami wojny byli Żydzi. 200 tys. mieszkańców Warszawy bestialsko wymordowanych przez Niemców i ich wschodnich sojuszników zdecydowanie nie.

pch24 / rzeczpospolita / goscniedzielny.pl

REKLAMA

Komentarze