REKLAMA

Wielka radość w szatni Legii Warszawa po zwycięstwie z Wisłą Kraków

Wielka radość w szatni Legii Warszawa po zwycięstwie z Wisłą Kraków

REKLAMA

W niedzielny wieczór w Krakowie legioniści zdobyli bardzo cenne trzy punkty w kontekście dalszej walki o obronę mistrzostwa Polski w sezonie 2017/18. Po zakończeniu meczu piłkarze oraz sztab szkoleniowy Wojskowych celebrowali zwycięstwo w szatni.

Legia Warszawa pokonała 1:0 w Krakowie Wisłę. Gola na wagę trzech punktów strzelił po pięknym uderzeniu Cristian Pasquato. Ten sukces smakuje podwójnie zważywszy na fakt, że w drugiej połowie warszawiacy przez prawie 30 minut musieli radzić sobie w dziesiątkę po czerwonej kartce Jarosława Niezgody.

Gracze „Białej Gwiazdy” wyglądali na bezradnych w konfrontacji z obrońcami tytułu. „Wojskowi” do niedzielnego meczu przystąpili w nieco zmienionym składzie. Nowy trener, Dean Klafurić, postawił na Marko Vesovicia oraz Inakiego Astiza. Od pierwszej minuty w podstawowym składzie szansę dostał również Cristian Pasquato, który rozegrał najlepsze swoje spotkanie w barwach Legii. Po jego pięknym strzale zza pola karnego Legia prowadziła od 43. minuty, choć wcześniej nie zachwycała.

REKLAMA

Wiślacy przez cały mecz wypracowali zaledwie dwie sytuacje – obie w pierwszej połowie. Najpierw Carlitos zagroził bramce Arkadiusza Malarza, a następnie Marcin Wasilewski głową starał się pokonać golkipera stołecznej ekipy, lecz ten świetnie zachował się odbijając piłkę.

Legia choć od początku spotkania nie powaliła na kolana swoich kibiców na tle słabiutkiej Wisły potrafiła zaprezentować ciekawe pomysły.

Pozytywną i dającą nadzieję na przyszłość cechą, jaką zaprezentowała w niedzielę Legia był fakt, że gracze Klafuricia kontrolowali spotkanie nawet wtedy, gdy grali już w dziesięciu. Osłabienie w Legii było efektem czerwonej kartki (po dwóch żółtych) dla Niezgody. Napastnik był ewidentnie faulowany przez Wasilewskiego przed polem karnym, lecz sędzia Mariusz Złotek podjął kontrowersyjną decyzję napominając drugą żółtą kartką napastnika Legii za symulację. Powtórki pokazały, że arbiter popełnił błąd, ale czemu w takiej sytuacji nie skorzystał z VAR-u, choć mógł? Dla wyjaśnienia – system VAR pozwala na sprawdzenie sytuacji np. w wypadku bezpośredniej czerwonej kartki.

Mistrzowie Polski utrzymali dystans dzielący ich od Lecha i Jagiellonii. Walka o tytuł, trwa nadal.

źródło: legia.com / legia.net

REKLAMA

Komentarze